Forum Kobiet Kobieca Strona Życia
 PomocPomoc   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RegulaminRegulamin   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil
   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Adopcja kota ze schroniska
 
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> Zwierzaki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mala_czarna
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Waga
Zodiak chiński: Wąż
Dołączyła: 23 Mar 2016
Posty: 6

PostWysłany: Sro 23-03-2016, 9:16    Temat postu: Adopcja kota ze schroniska Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Dziewczyny,
czy któraś z was adoptowała kota? Noszę się z zamiarem adopcji już jakiś czas, ale mam pewne obawy. Mianowicie, interesuje mnie czy kot z adopcji, który jest często w złym stanie zarówno fizycznym jak i psychicznym jest trudny w wychowaniu. Czy taki kot potrzebuje dużo czasu na aklimatyzację w nowym miejscu, czy nie stwarza dodatkowych problemów (poza oczywistymi codziennymi "problemami" związanymi z opieką nad zwierzęciem). Czy adoptując kota powinnam na coś szczególnie zwrócić uwagę? Jeśli macie jakieś doświadczenia to bardzo chętnie się z nimi zapoznam.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 963
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sro 23-03-2016, 9:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Razem z mężem adoptowaliśmy kota nie ze schroniska ale z fundacji. Czemu nie ze schroniska? Bo koty z fundacji często są w o wiele lepszym stanie psychicznym i fizycznym. Kot, który idzie do schroniska często nie jest przebadany, nie wiadomo jakie przebył choroby, nikt sie nim tam mocno nie interesuje poza tym, ze jest. Często nie wiadomo w jakim jest wieku.

Polecam przejrzeć kotki które szukają domu w fundacjach. Fundacja udostępni ci wszelkie dane na temat kotka - plec, czy byl kastrowany/sterylizowany czy tez nie, wiek, badania itp. Przekażą ci zdjęcia kotka i będziesz mogla go zobaczyć. W schronisku, tak jak mowilam wczesniej, nie będziesz miała dostępu do wielu danych. Oczywiście możesz wziąć kotka ze schroniska, potem isc do weta i on ci powie plus minus co i jak. Tylko wtedy będzie juz po ptakach bo w schronisku ci nie powiedzą ze kot choruje na jakąś chorobę. W fundacji teoretycznie tez nie musza ale z moich doświadczeń wynika ze mówią od razu.

Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim na to jakie przebył choroby, czy byl szczepiony, czy obecnie na cos choruje, czy byl sterylizowany/kastrowany. Te wszystkie rzeczy maja bardzo duże znaczenie przy pielęgnacji kotka. Warto zapytac o jego charakter - czy boi sie ludzi, czy jest bardziej przymilny czy mial wczesniej jakies przeżycia. Koty ze schroniska są bardziej dzikie, koty z fundacji są rozlokowane po domach tymczasowych, gdzie z czasem soe uspokajają. Nasz Brutus jest po ogromnych przejściach a jest bardzo przymilny i uwielbia ludzi pomimo tego, co mu zrobili.

Nie twierdze ze koty ze schronisk są gorsze. Moi rodzice przygarnęli masę psów ze schronisk i wszystkie byly cudowne. Jednakże warto sie zastanowić co dla was jest lepsze. Jesli będziecie chcieli wziac kota ze schroniska to o wszystko wypytajcie tak, żeby wolontariusze powiedzieli wam wszystko co wiedzą.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
mala_czarna
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Waga
Zodiak chiński: Wąż
Dołączyła: 23 Mar 2016
Posty: 6

PostWysłany: Sro 23-03-2016, 9:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Bardzo Ci dziękuje za odpowiedź Uśmiechnięta Nie dodałam tego w pytaniu, ale właśnie zastanawiam się nad taką fundacją. Z kilku powodów. Przede wszystkim jestem chyba zbyt wrażliwa, żeby takie schronisko odwiedzić. Widok tych wszystkich zwierząt byłby dla mnie dość traumatycznym przeżyciem. Obserwuję już kilka fundacji, które mają swoje profile na facebooku. Rzeczywiście koty, które tam przebywają, zanim są wydawane do adopcji są leczone, odrobaczone i często nawet wykastrowane. Jedynie właśnie boję się (jeśli można to tak nazwać), ze mimo wszystko o pewnym chorobach takiego kota nie zostanę poinformowana oraz, że takiego kota będzie ciężko przystosować do nowych warunków.
Swoją drogą dopiero teraz zauważyłam jak wiele jest tego rodzaju fundacji i jakie ludzie mają dobre serca Uśmiechnięta
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 963
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sro 23-03-2016, 10:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Ryzyko ze ci nie powiedzą jest zawsze ale tak jak mowilam wczesniej, fundacje raczej mówią. Oczywiście może tez byc tak ze oni nie wiedzieli o jakiejś chorobie bo kot sie jej nabawił w domu tymczasowym. U nas tak bylo ze świerzbem w uszkach u Brutusa który leczyliśmy sami.

Najlepiej to umówić sie na rozmowy w kilku fundacjach, zadac im wszystkie pytania na temat adopcji, jestem pewna ze będą pomocni.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
aurinko
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 20 Sie 2008
Pochwał: 3
Posty: 3496

PostWysłany: Sro 23-03-2016, 11:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Słyszałam, że z tymi fundacjami to niezłe jaja są czasem. Jakieś sprawdzanie domów itd. Niezdecydowana
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 963
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sro 23-03-2016, 12:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

aurinko napisała:
Słyszałam, że z tymi fundacjami to niezłe jaja są czasem. Jakieś sprawdzanie domów itd. Niezdecydowana


Tak, mi sprawdzali. Powiem ci ze ja się nie dziwie bo we Wrocławiu byla akcja kiedys ze para ludzi adoptowala koty i je potem sprzedawali dalej. W fundacji chca wiedzieć czy kotek w dobre miejsce trafi. Nie po to go ratowali żeby teraz oddawać w zle miejsce.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
gieniusia
Moderatorka
Moderatorka


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 26 Wrz 2007
Pochwał: 1
Posty: 5899
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 24-03-2016, 8:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

My adoptowaliśmy kota ze schroniska. Fundacja odpadła w przedbiegach, bo raz, że kontakt był z nimi rwany, a dwa wymagania z kosmosu. Kot ma być niewychodzący, wizyta w domu, osiatkowane okna. Ludzie, ja adoptuję kota, a nie dziecko!
Ze schroniskiem mam jak najlepsze wspomnienia, mimo że jestem mocno wrażliwa i wizyta tam mnie dużo kosztowała. Ogłoszenie znalazłam na OLX, napisałam i dostałam pełną listę kotów, które spełniały moje wymagania. Chciałam takiego tulaka, który będzie siedział na kolanach i przychodził żeby go głaskać. Wybraliśmy naszą Franię, która jest z nami od roku. Uśmiechnięta
Frania była w schronisku krótko, bo od listopada do stycznia. Chorowała na koci katar o czym zostaliśmy poinformowani od razu i dostaliśmy dla niej leki. Również sterylizację mieliśmy za darmo, bo taki był warunek zabrania jej. Jedyne co mogę poradzić z perspektywy czasu, to pójście z kotem od razu na przegląd do weta. Nasza miała świerzbowca, którego przyniosła ze schroniska. Bardzo prawdopodobne, że jakbyśmy z nią poszli na wizytę kontrolną to od razu by to wyszło.
Co do adaptacji w nowym miejscu nie było żadnego problemu. Wyszła z transportera i poczuła się jak u siebie, obeszła wszystkie katy, a potem władowała mi się na kolana i leżała z nami. Z kuwetą też nie było problemu, załatwiała się od początku.
Może mieliśmy szczęście, a może tak ją wychowaliśmy, ale Frania jest otwartym kotem, nie boi się nowych miejsc, biega po dworze, poluje na myszy, nie ma problemu z oddaniem jej na przechowanie do przyjaciółki, kiedy wyjeżdżamy gdzieś. I wiem, że jak będziemy się decydować na drugiego kota to od razu ze schroniska żeby zaoszczędzić sobie nerwów i rozczarowań. Uśmiechnięta

 Podpis Niezwykłe można spotkać na ścieżkach zwykłych ludzi...

Zakochany 6.10.2006 Zakochany
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
aurinko
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 20 Sie 2008
Pochwał: 3
Posty: 3496

PostWysłany: Czw 24-03-2016, 13:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Aaaa to Ty Gieniusia pisalaś o tych wymaganiach. Uśmiechnięta
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Adzia
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta
Zodiak: Bliźnięta
Zodiak chiński: Smok
Dołączyła: 15 Lut 2010
Pochwał: 2
Posty: 6930
Skąd: z mieszkanka :P

PostWysłany: Czw 24-03-2016, 15:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Ja kiedyś wzięłam kota ze schroniska, ale maluszka.
Początkowo uciekła mi pod łóżko i bala sie wyjść. Ale to normalne u kotów. Rzadko który jest jak gieni Frania. Przeważnie kicie potrzebują czasu, żeby poczuć się bezpiecznie w nowym miejscu.

Jakbym teraz miała brać kota to zdecydowanie ze schroniska. Nie z fundacji.

 Podpis 20.07.2013 Serduszko
13.12.2015 Serduszko
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> Zwierzaki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
 
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB modified for kobiet.pl v1.91.00
RSS10 RSS20