Wysłany: Sro 28-07-2010, 14:20 Temat postu: Alkoholik w domu
Hym. Mój ojciec pije od dłuższego czas od roku nigdzie nie pracuje cały czas mama musi na niego zarabiać a teraz od 7 miesięcy on nie daje grosza na życie.. A jak coś zarobi na lewo to od razu przepije .
Przychodzi do domu awanturuje się i upokarza za równo mnie jak i moją mamę .
Nie wiem już jak z nią o tym rozmawiać Sad
Zamiast lepiej jest coraz gorzej ;((
On obiecuje że nie będzie pił nie pije 2 dni i od nowa to samo ;(
Policja interweniowała 3 razy.
Raz go odwiedził dzielnicowy i to nic nie pomaga;/
Był na komisji alkoholowej i jeszcze jedna interwencja i ma iść na leczenia.
Ale ja i tak wiem że on się nie zmieni ;/
Cały czas obiecuje i nic.
Mój wuja dzwonił w niedziele do mojej mamy namawiał ją zeby zostawiła tatę on nam załatwi mieszkanie i pracę mamie ale mama powiedziała że jeszcze trochę poczeka.
Jak ją namówić żeby zrobiła to jeszcze teraz w wakacje dopóki nie zaczeła się szkoła.
Kochana, a czy Twoja mama podaje jakies argumenty?
Bo ja nie rozumiem na co ona chce czekać? Aż coś się nie daj Boże stanie?
Dobrze, że nie jesteście same i wuj chce Wam pomóc. Sprobuj delikatnie porozmawiać z mamą o wyprowadzce. Może zadzwoń do wuja i porozmawiajcie we trójkę.
Jesteście w trudnej sytuacji, ale to nie jest sytuacja bez wyjścia.
Trzymam za Wam mocno kciuki! :*
Trzymaj się kochana :*
Nie mam do kogo niby wszyscy sa po naszej stronie a jak przyjdzie co do czego to mają gdzieś to co się dzieje.
Tak samo jak teraz wuja chce nam pomóc to oni mówią mojej mamie że ma tu zostań a nie się wyprowadzać ;/
Dzisiaj powiedziałam jej co tak naprawdę o tym wszystkim myśle.
Powiedziałam że myśli tylko o sobie . Że mogłaby czasami pomyśleć o mnie i o tym ze mam juz tego dosyć.
Że nie wytrzymuje i że nie chce już tak żyć.
Bo tego nawet nie można nazwać "domem" a ni "rodziną"
Sama już musi brać przez niego tabletki.
Spieprzył jej połowę życia a ona nadal myśli ze on się zmieni ;/
Żałosne
Załamana i co Twoja mama na Twoje argumenty?
Może zadzwoń na cos w rodzaju telefonu zaufania i dowiedz się tam, czy nie ma w pobliżu jakichś miejsc, do których mogłabyś sie przeprowadzić. Tam na pewno ktos Ci pomoże.
Wolałabym jednak nie zostawiać jej samej z ojcem bo wiem że sobie nie poradzi ;/
To ja teraz jak on sie awanturuje muszę trzymać rękę na pulsie i wzywać policje do interweniowania . ;/
Postaram się ją przekonać żeby odeszła od ojca.
Możecie wysłac ojca na przymusowy odwyk. Znam przypadek gdze taki przymusowy odwyk pomógł i facet się pozbierał i nie pije do dziś.
Najlepiej zadzwonić do jakiejś pomocy bo nawet nie wiem jak można go załatwić, chyba trzeba do sądu sprawę wnieść, ale nie jestem pewna.
Ja Ci serdecznie współczuję. Mój ojciec jest alkoholikiem ale na szczęście rozstali się z mamą jak byłam mała, więc tak na co dzień nie wiem jak wyglada życie podjednym dachem z takim przypadkiem. Natomiast teraz mieszkam w bloku obok ojca i mam widok na sklep monopolowy. Nie muzę chyba dodawać jak wstydzę się za niego
Ja za mojego ojca się nie wstydzę bo to nie mój problem tylko jego.
Tak na przymusowy odwyk to trzeba wnieść sprawę do sądu.
Ale nie ma wolnych miejsc w ośrodkach i trzeba bardzo długo czekać za wolnym miejscem ;/ Co najmniej rok.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6Następny
Strona 1 z 6
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach