Agata biżu została zakończona w nocy z czwartku na piątek, w piątek zaakceptowana przez Mari i wysłana do niej. W poniedziałek/wtorek powinna być u właścicielki .
No i Lisanne znowu będzie przeżywać czy wszystko ok .
Ze wstawienie poczekam, aż mi Mari da znać, że wszystko ok.
Może Mari sama będzie chciała wstawić zdjęcia, to ja się nie będę wyrywać .
Ale jak ja nie mogę się nie denerwować, choć się staram. Jakoś nie mogę sobie tego wbić do głowy .
Ale już się przyzwyczaiłam do tego stresiku .
Agata aż tak twórcza nie jeste widać .
Różne rzeczy już widziałam: kolczyki w papieru, z zapałek . Mnie nie kręcą takie rzeczy, ale są i na to amatorzy .
A ile takie cudo? Pewnie na allegro, co?
Powiem Ci Agata, że nie wiem od czego to zależy, ale na wszystko prędzej czy później znajdzie się kupiec.
Sekret tkwi w tym jak to zaprezentujesz, jak opiszesz itp.
Myślę, że jakby ktoś zrobił to trochę staranniej i lepsze fotki, to mogłyby mieć powodzenie takie cuda .
Też jestem ciekawa jak wygląda bizuteria dla Mari
A co do tych kolczyków z spinaczami (dobrze mówie ? ) to łatwe . Myślę że nawet Ty Agato byś to zrobiła
Dołączone po 1 minucie 27 sekundach:
Lisanne wszystko zależy od rynku czego oczekuje . Ja już tworzyłam takie cuda i szły ja cieple bułeczk że hoho . Myślę że na takie kolczyki to głównie młodzież , no bo ja się czuje za stara na takie cudo:D
Hehe Kate a jakieś dziwności robiłaś? Pochwal się ?
Ja to bym się bała, że w te spinacze to mi się włosy zaplączą i łatwo się mógłby się zgubić, bo niczym nie zabezpieczony jest .
Poza tym nie lubię takich lekkich rzeczy. Ja muszę duże mieć, bo inaczej wydaje mi się, że uszu nie mam .
W ogóle zapomniałam się pochwalić, że jak moja mama była ostatnio, to zarządziła, że ona zabiera całe pudło biżuterii na handel, bo tylko leży i się marnuje.
Moja mama ma taki mały sklepik i handluje też na targach i ryneczkach ubraniami, więc przez 3 dni mi zrobiła obrotu za 150 zł, a panie (w większości jej znajome) są przeszczęśliwe i chcą jeszcze więcej .
No I mamam wie co robi !!!! Lisanne dla mnie takie kolczyki tez sa do niczego no ale o gustach sie nie dyskutuje:)
A co robilam ? Np z kapsli , guzikowe , dziergane ( ale to pewnie nic nadzwyczjnego) , modelinowe , próbowałam z zaszuonych owoców ale za duzo roboty jak dla mnie.
I robiłam cos takiego tylko nie wkrętki normalnie zawieszane no i sprzedałam 30 par
Tak więc na potrzeby rynku nie ma wytłumaczenia
Dołączone po 2 minutach 24 sekundach:
A i robiłam jeszcze z monet (głównie starsze babki kupowały ale miałam ubaw :d )
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 19 Maj 2006 Pochwał: 2 Posty: 8472 Skąd: południe Polski
Wysłany: Nie 29-08-2010, 17:57 Temat postu:
Kate zadziwiłaś mnie. Nie myślałam, że takie dziwolągi mogą znaleźć swoich amatorów. Ale macie rację, o gustach się nie dyskutuje. Ważne, że kupcy się znaleźli
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach