Forum Kobiet Kobieca Strona Życia
 PomocPomoc   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RegulaminRegulamin   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil
   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
biżuteria srebrna sklep

Chory związek siostry.
 
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> ''Smutno mi'' | ''Jestem zła'' | ''Mam Problem''
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wikta
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Bliźnięta
Zodiak chiński: Tygrys
Dołączyła: 31 Lip 2009
Posty: 86
Skąd: Mazowieckie

PostWysłany: Sro 24-05-2017, 6:55    Temat postu: Chory związek siostry. Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Witajcie.
Przejdę może od razu do sedna sprawy... Chodzi o moją młodszą siostrę M.
Gdy byłyśmy małe (byłyśmy 3) M. była osobą raczej zaradną, cichą, łagodną i oszczędną. Najmłodsza A. i ja mogłyśmy przepuścić kieszonkowe bardzo szybko - M. odkładała i zawsze miała jakieś zaskórniaki.
Nigdy też nie miałyśmy w domu jakichś złych wzorców. Tata pracował, czasami się napił (ale był wtedy potulny jak baranek), mama zajmowała się nami. Było biednie, ale nie była to żadna patologia.
W wieku 20 lat M. wyszła za mąż i urodziła córeczkę. Jedynym dobrem które wynikło z tego związku było dziecko. Przez 3 lata przed ślubem nikt z rodziny nie był w stanie przetłumaczyć jej, że ten człowiek jest zły. Prawdziwą twarz pokazał po ślubie. Dwa razy była zabierana od niego (po kryjomu i w pośpiechu razem z dzieckiem, gdy spał pijany) w ciągu pół roku po ślubie. Zabierał telefon, żeby tylko nie zadzwoniła po rodziców. Dziecko przez kilka miesięcy po rozstaniu rodziców na dźwięk męskiego głosu zaczynało zanosić się płaczem.
No ale wszystko się jakoś ustabilizowało. M. znalazła pracę, była w stanie utrzymać siebie i dziecko, nie musiała płacić za mieszkanie (mieszkała u rodziców).
Problemy zaczęły się znowu kilka lat temu. W dużym skrócie - zaczęła spotykać się z żonatym cwaniaczkiem, który przez jej naiwność wrobił ją w dość duże długi.
Jakiś czas temu (będzie ponad rok) M. znalazła sobie partnera z którym dość szybko zamieszkała w rodzinnym domu. Cała rodzina go nie trawi. Regularnie kogoś wkurza. Najbardziej chyba ojca.
Wszelkie próby przemówienia M. do rozumu kończą się awanturą. Był moment gdy nawet zaczęła twierdzić, iż ona nie chce takiej rodziny, że lepszą rodziną są dla niej rodzice jej partnera.
Straciła poprzednią pracę, aktualnie pracuje bardzo mało, może na pół etatu, jej partner został zwolniony za przyjście do pracy pod wpływem (przed 8:00 Zszokowana i raczej nie był to zwykły kac ). Aktualnie nie pracuje.
Efekt jest taki, że na 3 osoby zarabia tylko M., do tego alimenty i 500+. Ale oboje piją i palą, M. ma długi (kilkanaście tysięcy złotych i komornika na karku), on płaci alimenty na swoje dziecko (podobno ma jeszcze drugie). Do tego wszystkiego ten idiota nastawia M. przeciwko całej rodzinie. Dziewczyna kompletnie się zmieniła. Mówiąc do niej normalnie ona odbiera to za krzyk, atak w jej stronę.
Zapomniała już, że cała rodzina pomagała jej, gdy rozstawała się z mężem. Ja sama jeździłam ponad 80 km (w obie strony) kilka razy w miesiącu (bywało kilkanaście) tylko po to aby zająć się dzieckiem, gdy ona z matką musiały jechać do sądu, lub załatwiać jakieś sprawy urzędowe (nie miałam wtedy prawka więc jazda zajmowała mi prawie 2 godziny bo nie miałam bezpośredniego dojazdu). Wszyscy wiele dla niej zrobili i poświęcili.
A na tą chwilę całkowicie zapomniała o wszystkich błędach jakie świadomie popełniała i robi to znowu. Ty razem z przeświadczeniem (które oficjalnie krzykiem wygłasza), że ona jest dorosła i nie pozwoli nam więcej (??) kierować swoim życiem.
Szkoda jedynie mojej siostrzenicy, bo ona na to wszystko musi patrzeć. Niestety M. zaczęła też izolować dziecko od rodziny. Jej dziecko i ona będzie nim rządzić. Skoro my nie akceptujemy jej partnera to dziecko ma być tylko i wyłącznie przy niej. Nawet gdy, ze względu na ładną pogodę powinno wyjść na dwór - ona trzyma je ze sobą w domu.
Macie może pomysły jak zakończyć ten chory "związek"? Wiem, że trzeba zaczekać, aż sam się rozpadnie...Ale nie możemy dłużej czekać - ten idiota chce zrobić sobie z M. dziecko (nie wiem czy ona jest tego świadoma - a jemu chodzi tylko o dodatkowe "łatwe" pieniądze). A ona zrujnuje sobie już całkiem życie Płacze lub Bardzo smutna . Kocham moją siostrę, ale już ręce opadają z bezsilności... Jest naiwna jak dziecko i strasznie zawzięta.
Cały jej aktualny "związek" jak i poprzednie wyglądają jakby za wszelką cenę szukała miłości i akceptacji. A przecież nigdy jej tego w domu nie brakowało...

 Podpis ...W zagubionej przestrzeni trwam
Cały świat płynie obok gdzieś...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 973
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sro 24-05-2017, 16:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Wiem, że przykro będzie Ci tego słuchać, ale niestety tutaj za wiele nie da się zrobić wbrew woli siostry. Ona jest dorosła, sama za siebie odpowiada i niestety odpowiada także za swoje dziecko. Naprawdę wiem jak się czujesz, ja mam podobnego brata i wierz mi, nie jest lekko patrzeć, jak ktoś niszczy sobie życie. Nie zaprowadzisz jej siłą do terapeuty, a to właśnie tam powinna się znaleźć, ponieważ od wielu lat żyje w toksycznych związkach, prawdopodobnie ma problemy z poczuciem własnej wartości, skoro tylko w takie związki się pakuje. Być może ma jakieś inne zaburzenia na tle emocjonalnym ale to może stwierdzić tylko specjalista. A wbrew jej woli tego nie zrobisz.

Jedyne co mogę doradzić to bądźcie przy niej, nawet jeśli doprowadza was do rozpaczy. To wasza siostra i córka. Jeśli następny ją kopnie w tyłek, a na pewno tak się stanie prędzej czy później, to do was przyjdzie. Jeśli u was nie dostanie wtedy pomocy, to nie będzie wiedziała co zrobić i może zrobić głupotę. Nie ma sensu na nią krzyczeć ani układać jej życia, jak sama zauważyłaś to daje tylko odwrotny skutek. Ona musi dostać się na dno, żeby się od niego odbić. Po prostu przy niej bądźcie ale bez oceniania, bez nastawiania, bez moralizatorstwa. Powoli, małymi kroczkami zacznie dostrzegać, że to nie wy jesteście jej wrogiem i że potrzebuje waszej pomocy.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Conchita
 
 





Dołączyła: 14 Maj 2017
Ostrzeżeń: 1
Posty: 53

PostWysłany: Pią 21-07-2017, 9:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Zgadzam się całkowicie, rozumiem co czujesz bo pewnie czułabym to samo gdybym patrzyła na złe decyzje mojej siostry. Ale nie mamy wpływu na czyjeś życie.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
kokoszka
 
 





Dołączyła: 18 Sty 2018
Ostrzeżeń: 1
Posty: 27

PostWysłany: Czw 18-01-2018, 9:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Współczuje, nie wiem, czy będzie łatwo to odkręcić. Myślę, że ona już swoje przeżyła i jest mocno zmieniona. Niestety każdy z nas się w jakimś stopniu zmienia i nie zawsze jest to zmiana na dobre. Ona musi sama dojść do tego, że jest źle. Skoro do tej pory jej się nie udało, to możliwe, że jest uzależniona od bycia z kimś, a najszybciej się znajduje tych niewłaściwych.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Julianna123
 
 





Dołączyła: 16 Mar 2018
Posty: 4

PostWysłany: Pon 19-03-2018, 13:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Straszne, mam podobnie z moją młodszą siostrą, tylko ona nie mieszka z rodzicami, wpakowała się w związek "bez przyszłości" ...

 Podpis <a>endermologia na modelowanie sylwetki
</a>.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Dusia123
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 09 Kwi 2018
Posty: 3

PostWysłany: Pon 09-04-2018, 10:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Szkoda w tym wszystkim dziecka Smutna dziwie się , że siostra nie wyciągnęła wniosków po poprzednich związkach
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Julianka
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Koziorożec
Zodiak chiński: Kogut
Dołączyła: 12 Lip 2012
Ostrzeżeń: 1
Posty: 144

PostWysłany: Czw 26-04-2018, 17:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Siostra autorki postu już sobie zmarnowała nie tylko swoje, ale i dziecka życie,przecież to dziecko na to wszystko patrzy,przykładu za dobrego to ta mała nie ma.Jeśli M. znowu zajdzie w ciążę, bo jej partner czeka na łatwe pieniądze,to niestety,ale dojdzie do tragedii,a może już doszło,przecież ten post był napisany dawno temu. A tak na marginesie jestem ciekawa co dalej z tą M.?

 Podpis życie jest piękne,tylko ludzie źli.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
KubicaTuran
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Strzelec
Zodiak chiński: Kogut
Dołączyła: 26 Cze 2018
Posty: 1

PostWysłany: Wto 26-06-2018, 15:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Dokładnie, najbardziej zawsze w takich sytuacjach szkoda dziecka. Płacze lub Bardzo smutna
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
veronika
 
 



Zodiak: Byk
Zodiak chiński: Koń
Dołączyła: 21 Lis 2018
Posty: 6

PostWysłany: Sro 21-11-2018, 11:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Straszna sytuacja... a wydawało by się, że jak człowiek się raz sparzy to później jest mądrzejszy... Niezdecydowana
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
stokrotka_89
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Panna
Zodiak chiński: Wąż
Dołączyła: 20 Mar 2019
Posty: 15

PostWysłany: Sro 20-03-2019, 16:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Jest mi strasznie przykro, ze taka sytuacja ma miejsce i strasznie szkoda mi Twojej siostry.

 Podpis Hello there!
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Isia
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 20 Paź 2014
Posty: 116

PostWysłany: Pon 06-05-2019, 10:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Wiesz co z tym bywa róznie. Jest takie powiedzenie jednak powiedzenia nie zawsze mówią prawdę. Jeśli pomiedzy dwójką osób są bardzo znaczące róznice to związek faktycznie będzie miał problemy z przetrwaniem. Moim zdaniem ZAWSZE musi być coś współnego. Z czasem przemija zauroczenie i jeśli związek ma trwać dalej to dwie osoby muszą się lubić.
Jesli problemy narastają i jeśli mamy problem z poradzeniem sobie z nimi samodzielnie, można zastanowić się nad terapią dla par:

http://strefamysli.pl/psychoterapia-par-i-malzenstw/
Taka terapia potrafi dać bardzo dobre efekty, o ile oczywiście obie osoby są chętne w sobie coś zmienić.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> ''Smutno mi'' | ''Jestem zła'' | ''Mam Problem'' Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
 
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB modified for kobiet.pl v1.91.00
RSS10 RSS20