Ja chyba próbowałabym nie odzywac się do niego przez jakiś czas, wiem że to jest to strasznie trudne ale spróbój , może jak on będzie bez kontatky z Toba jakiś czas to zrozumie...
Wszystko to co piszecie ma sens, i zgadzam się z tym... Ale teraz mam do Was pytanie, co byście zrobili na moim miejscu? Mam całkowicie odpuścić, po prostu zniknąć? nie odzywać się w ogóle? itp? np. od kilku dni cały czas piszemy ze sobą (nic konkretnego) ale jak dla mnie... nawet najmniejszy sms od Niego sprawia, że się uśmiecham
Ech..skad ja to znam.. A z każdym smsem rośnie w Tobie nadzieja. Miałam podobnie, aż w końcu miałam dość takiej niekonkretnej sytuacji, bo nie wystarczało mi bycie koleżanką, a na zmiany się nie zanosiło. Powiedziałam, że koniec, że nie chce utrzymywać kontaktu, bo mnie to boli. On zdziwniony.."ale jak to..?" Faceci to chyba tacy są, ze nie chcą palic za sobą mostów. Wóz albo przewóz, no chyba że wystarcza Ci taka relacja.
Ale skąd wiesz, że przez to co mu kiedyś zrobiłaś on się nie zmienił o 100 stopni?
Wiesz to trochę dziwne że niby jest taki wspaniałomyślny i w ogóle kochany a będąc z jakąś kobietą wypisuje do Ciebie.
Może Tobie kiedyś też tak będzie robił ... Wyrywał naiwne którym będzie wkręcał, że mu Cię szkoda i dlatego nie wie jak odejść ?
Eh powiem Ci szczerze, że nie zajrzysz mu w głowę,,, a on może już być zupełnie innym mężczyzną niż ten z którym byłaś.
Spójrz na to z innej perspektywy . Czy on jest taki kochany ?
Na pewno nie jest fear wobec swojej obecnej partnerki a to już całkowicie go skreśla
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 02 Mar 2010 Posty: 10
Wysłany: Czw 04-03-2010, 23:44 Temat postu:
Hmm to nie jest tak.. nie chce go oczerniać. Na prawdę jest jedynym facetem, któremu można było zaufać, i wiem, że jak by kiedyś jeszcze "coś" Nas połączyło, zaufałabym mu ponownie - bez żadnych obaw. A to, że do mnie pisze - może traktuje mnie jak koleżankę - bo zapewne tak jest. Może nie jest to całkowicie fair wobec "tamtej", ale wiem , że jak był ze mną, był szczery, mówiliśmy sobie wszystko.. bo byliśmy... zakochanymi przyjaciółmi - tęsknie za nim tak bardzo chciałabym Go przytulić - jak kiedyś (
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja już nie spotkam drugiego takiego faceta
Na prawdę jest jedynym facetem, któremu można było zaufać,
Nie można bo oszukuje swoją aktualna partnerkę.
Boisz się, że nie spotkasz już drugiego takiego faceta, może dlatego tak "zakochałaś się" w nim ponownie, jesteś aktualnie sama i szukasz. Gdyby to faktycznie było tak wielkie uczucie nie zostawiłabyś go wtedy, pozwoliłabyś dać Wam sobie szansę jak próbował. Porozmawiaj z nim, powiedz że chesz mieć jasna sytuację, czy widzi jeszcze jakąś szansę na Wasz związek a jeśli nie to zerwij z nim kontakty, przestańcie sms-ować, dzwonić do siebie i zacznij szukać swojego szczęścia.
Hmm to nie jest tak.. nie chce go oczerniać. Na prawdę jest jedynym facetem, któremu można było zaufać, i wiem, że jak by kiedyś jeszcze "coś" Nas połączyło, zaufałabym mu ponownie - bez żadnych obaw.
No tak, ale czy on by potrafił Ci zaufać..?
Widzę, że na wszelkie sposoby próbujesz nas przekonać, że to dobry pomysł, bo sama już zdecydowałaś.
Może i jest dobry chłopak no ale z drugiej strony tak na to patrząc oszukuje swoją teraźniejszą dziewczynę bo wciąż kontaktuje się z Tobą. A która z Nas zniosłaby takie coś? Raczej mało kobiet lubi kiedy ich partner kontaktuje się ze swoją byłą ot tak po prostu.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 02 Mar 2010 Posty: 10
Wysłany: Pią 05-03-2010, 23:33 Temat postu:
Nie wiem czy by mi zaufał, nie wiem czy w ogóle chciałby jeszcze kiedykolwiek ze mną być... Wiem tylko tyle, że trzeba się ogarnąć, i od dzisiaj nie będę się do niego odzywać, pewnie będzie bardzo boleć, i to zapewne bardziej mnie niż jego, ale nie można cały czas tkwić w takim bez sensownym punkcie. Chociaż nie powiem, bo mam cichą nadzieję, że ... wiecie
Dziękuje Wam za wypowiedzi, będę informować co jakiś czas, jak sprawa wygląda
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 02 Mar 2010 Posty: 10
Wysłany: Czw 11-03-2010, 23:48 Temat postu:
Witam po chwili przerwy
Może zacznę od tego, że wytrwałam w moim postanowieniu, i się nie odzywałam (byłam twarda )
ALE... może napisze to odrazu: najprawdopodobniej wracamy "razem" do Szwecji... i teraz może opowiem jak do tego doszło
Jak wiadomo (...) Polska nie jest zbyt przyjaznym krajem jeżeli chodzi o znalezienie zatrudnienia przez młodych ludzi, i co za tym idzie, oboje nie możemy znaleźć stałej, dobrze płatnej pracy (ale już pomijając ten fakt) rozmawiałam z koleżanką, która z nami pracowała i trochę zaczęłam jej sie zwierzać, że jest mi tu ciężko, i najchętniej bym tam wróciła, i jakoś tak sie złożyło, że ona mu to powiedziała... odezwał się do mnie na gg, rozmawialiśmy chwile, i w końcu doszliśmy do tego, że oboje chcemy wrócić. Napisaliśmy maila to szefa tamtej firmy, czy nie moglibyśmy wrócić. Dostaliśmy odpowiedź, że Paweł mógłby wrócić odrazu, a ja jak się "ruszy" Spotkaliśmy się na kawkę, żeby ustalić wszystko co i jak, i po tym spotkaniu już sama nie wiem co mam myśleć... on chce lecieć tylko ze mną (we dwójkę), ok. 10 kwietnia, ale.... w październiku niby ma przylecieć do niego JEGO DZIEWCZYNA!! SZOK , i jeszcze poprosił mnie, żeby czasem ten fakt do niej nie dotarł ... ehh... w dalszej części rozmowy zaczął mówić, że w sumie to mogłaby nie przylatywać, że żałuje, że się zamotał w ten związek (?), że wątpi, że ten związek tyle wytrzyma i że ona raczej nie doleci (???) ehh... a na koniec dodał, że jeżeli będę chciała coś do niego napisać, to żebym pisała na gg, bo "jego dziewczyna" się bardzo denerwuje, jak on dostaje jakieś wiad. na komórkę (????) szczerze... nie rozumiem już NIC.
Rozmawiałam o tym z przyjaciółką i ona powiedziała, że są dwa wyjścia: albo... on chce do mnie wrócić (chociaż wątpię) albo... chce mnie wykorzystać, żeby nie być tam samemu do momentu przylotu tamtej ;/ i żeby taniej go wyszło utrzymanie tam (wszystko by się dzieliło na dwie osoby) AAaaa!! po prostu z tego wszystkiego chce mi się krzyczeć! w sumie nie mam tu nic do stracenia (najwyżej wrócę) qrcze nie wiem co mam zrobić ?? myślicie, że powinnam lecieć? po prostu jestem w totalnym SZOKU! HELP
Milenka po tym co piszesz uważam, że oboje jesteście bardzo niedojrzali i nie wiecie czego chcecie.
My tutaj nie powiemy Ci masz jechać z nim do Szwecji, bo i tak zrobisz jak zechcesz.
Ale jeśli chcesz zarobić i masz okazję, to nie widzę przeciwwskazań, tylko niekoniecznie z nim, żeby lecieć nie musisz uzależniać tego od jego osoby. Po prostu rób na co masz ochotę.
Ja na Twoim miejscu nie chciałabym już wrócić do tego chłopaka, sama zobacz jak on traktuje swoją obecną dziewczynę, jak traktuje Ciebie. Chce mieć Was dwie, zostawia sobie otwarte furtki, nie potrafi się zdecydować.
Aż się czasem dziwię, że ludzie mają takie rozterki . Przecież zgadzając się na taką relację, pokazujesz mu, że może robić wszystko, a Ty i tak będziesz to tolerować.
Moja rada jest taka: olej już tego chłopaka, przestań zastanawiać się nad tym co on myśli, zrobi, powie, jedź sobie sama do tej Szwecji, rób to co chcesz i żyj, a nie uzależniaj swoich wyborów od jego "widzimisie".
że Paweł mógłby wrócić odrazu, a ja jak się "ruszy"
Czyli lecąc 10.IV nie wiesz kiedy będziesz miała pracę a co za tym idzie i zarobki i czy będzie Cię stać na pokrycie 50% kosztów utrzymania. Ja bym tej decyzji nie uzależniała od niego, a właśnie od możliwości zarobkowania i utrzymania się.
Dla mnie ta cała sytuacja jest dziwna, facet zachowuje się asekurancko, popieram majuulę w całości.
Walcz !
Jesli widzisz choc cien nadziei walcz!
Szkoda takiego zwiazku.
Rozmawiaj z nim tlumacz..
Dziewczyna zapytam, bo nie wiem co masz na myśli: takiego, czyli jakiego związku?
W ogóle jak w tej sytuacji można mówić o związku, chyba, że o trójkącie .
Ja nie mogę pojąć jak 2 osoby mogą sie tak szarpać. Ludzie! są pewne decyzje które rzutują na przyszłość, trzeba ponosić konsekwencje tych decyzji. Byliście razem, rozstaliscie się, każde poszło w inna stronę - no dajcie sobie nawzajem święty spokój. Te Wasze relacje sa w tej chwili toksyczne...Wy sobie tylko mieszacie w głowach!
Ja na Twoim miejscu nie chciałabym mieć z tym facetem nic wspólnego - jak to mając dziewczynę on chce wyjechac do ze swoją ex? Kity Ci wciska że jest z nią z przyzwyczajenia i nie chce jej ranić. To raczej nie jest dojrzałe - za to bardzo cwane z jego strony.
Nigdy nie zrozumiem jak można tak bardzo uczepić się jednego uczucia, jednej osoby, drążyć wciąż to samo choć już nie ma czego drążyć. Koniec pieśni - skończyło się a Ty jedziesz dalej!
Zajmij sie swoim życiem a nie patrz na to co ON robi, gdzie ON jedzie, z kim ON jest...
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2, 3, 4Następny
Strona 3 z 4
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach