Ok.mako ja nie twierdzę że jest nie w porządku, tylko że drugi stopień dla bezpieczeństwa powinno się wyleczyć bo to już jest stan zapalny, jakby nie było to już jest jakaś zmiana w organiżmie
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 02 Maj 2007 Użytkownik zbanowany Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 312 Skąd: prawie Wrocław
Wysłany: Czw 13-09-2007, 12:26 Temat postu:
mako.mako napisała:
Ja od dawna mam II stopień, w tym czasie zmieniałam lekarzy i żaden nie kazał mi się leczyć - wręcz mówili,że wszystko jest ok.
No dokładnie mako Nesia poczytaj w internecie na ten temat, rzadko kto ma I stopień, nawet dziewice nie mają. II stopień jest standardowy, dopiero przy III biorą się za leczenie. Od kiedy pamiętam nigdy nie miałam I stopnia, a już parę cytologii mam za sobą.
Jeżeli nadżerka jest niewielka, a wynik cytologii jest prawidłowy (w I lub II stopień) możemy stosować leczenie farmakologiczne – zabieg polegający na przykładaniu środków chemicznych likwidujących chory nabłonek. Bardziej skuteczną metodą jest koagulacja, podczas której chore tkanki spala się iskrą elektryczną. Pacjentkom, które nie rodziły zaleca się kriokoagulację - zamrażanie.
Nadżerki nie należy demonizować. Po prostu potrafimy ją skutecznie leczyć. Demonizować należy fakt dość powszechnego lekceważenia badań cytologicznych. To badanie nieinwazyjne, niezbyt kosztowne, pozwala wykryć komórki nabłonka, które są już odrobinę nieprawidłowe ale jeszcze nie groźne. Za 2-3-4 lata na bazie tych komórek rozwinie się nowotwór – rak szyjki macicy, choroba, której często nie potrafimy skutecznie leczyć. Choroba, która zabija.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 02 Maj 2007 Użytkownik zbanowany Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 312 Skąd: prawie Wrocław
Wysłany: Czw 13-09-2007, 12:40 Temat postu:
niesia napisała:
Cytat:
Jeżeli nadżerka jest niewielka, a wynik cytologii jest prawidłowy (w I lub II stopień) możemy stosować leczenie farmakologiczne – zabieg polegający na przykładaniu środków chemicznych likwidujących chory nabłonek. Bardziej skuteczną metodą jest koagulacja, podczas której chore tkanki spala się iskrą elektryczną. Pacjentkom, które nie rodziły zaleca się kriokoagulację - zamrażanie.
Nadżerki nie należy demonizować. Po prostu potrafimy ją skutecznie leczyć. Demonizować należy fakt dość powszechnego lekceważenia badań cytologicznych. To badanie nieinwazyjne, niezbyt kosztowne, pozwala wykryć komórki nabłonka, które są już odrobinę nieprawidłowe ale jeszcze nie groźne. Za 2-3-4 lata na bazie tych komórek rozwinie się nowotwór – rak szyjki macicy, choroba, której często nie potrafimy skutecznie leczyć. Choroba, która zabija.
Może to Was przekona
Mylisz pojęcia.
Nadżerka i stopień nadżerki, a cytologii i stopień cytologii to dwie różne rzeczy.
Poczytaj dokładnie w internecie.
Ja od trzech lat (po ciąży) mam I stopień, na szczęście zresztą
Dołączone po 1 minucie 51 sekundach:
LeeLoo napisała:
Mylisz pojęcia.
Nadżerka i stopień nadżerki, a cytologii i stopień cytologii to dwie różne rzeczy.
Poczytaj dokładnie w internecie.
Nie przesadzaj z tym internetem, dla mnie bardziej wiarygodni są jednak lekarze, a po drugie tekst jest z internetu, przecież z palca sobie go nie wyssalam
Dołączone po 8 minutach 10 sekundach:
Cytat:
Grupa II - obraz komórek nabłonkowych typowy dla stanów zapalnych i zmian wstecznych (tzn. zanikowych - występujących u starszych kobiet). Występuje duża liczba krwinek białych, limfocytów, histiocytów (komórek układu odpornościowego). Taki rozmaz uznaje się również za "nie podejrzany", ale wymaga kontroli po ewentualnym leczeniu przeciwzapalnym lub - w przypadku zmian wstecznych - po leczeniu estrogenami.
Kolejny przyklad grupa II w tym wypadku oznacza stopień cytologii.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 02 Maj 2007 Użytkownik zbanowany Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 312 Skąd: prawie Wrocław
Wysłany: Czw 13-09-2007, 12:52 Temat postu:
Słuchaj zazdroszczę Ci tego I stopnia, a ja chodzę do lekarzy i wiem, że stopień nadżerki a stopień cytologii to dwie różne sprawy. I w tym Twoim tekście jest tylko o stopniu nadżerki, a o internecie Ci mówię, żebyś poczytała dokładnie i nie zarzucała mi jakiś ciemnot. Byłam u czterech różnych ginów i każdy mi mówił, że II stopień oznacza, że wszystko jest ok, leczy się go tylko jeżeli przy tym II stopniu wykryto dodatkowo jakieś bakterie, wirusy lub grzyby.
Drugi cytat jest to stopień badania cytologicznego, ale widzę, że do ciebie jak grochem o ścianę. Jak nie chcesz to sobie nie lecz, tylko jak ci nagle wyskoczy trzeci stopień, to pogratuluj tylko swoim czterem lekarzom (mi wystarczyl jeden i wiem co jest pięć, poprzedni jest wlaśnie taki sam jak twoi, bo nawet przepisał ma tabletki antykoncepcyjne nie informując mnie o ewentualnych skutkach przy nadżerce)
No dokładnie mako Nesia poczytaj w internecie na ten temat, rzadko kto ma I stopień, nawet dziewice nie mają. II stopień jest standardowy, dopiero przy III biorą się za leczenie. Od kiedy pamiętam nigdy nie miałam I stopnia, a już parę cytologii mam za sobą.
Widzę , że znowu macie konflikt. Za dużo jest teraz artykułów na internecie, które potrafią namieszać. Nigdy nie ma do końca gwarancji- który artykuł jest wiarygodny Całe życie mam II stopnia cytologię. Jest to norma - bez leczenia.
W I , II, III,IV -stopniu cytologii - jest albo nie ma stan - zapalny. Gdy jest - to się dopiero leczy ( leczy stan zapalny, który nie zmienia stopnia cytologii)
A nadżerka- to odrębne zagadnienie - inne niż stopień cytologii.Oj-
kobiety- medycyna jest jedna. Skąd macie takie pomysły
I jeszcze jedno- bez względu na stopień cytologii, istnienie stanu zapalnego czy nie- nadżerka- jest zawsze do leczenia. Często jest wypalana.
Ostatnio zmieniony przez Gonia14 dnia Czw 13-09-2007, 13:30, w całości zmieniany 2 razy
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 02 Maj 2007 Użytkownik zbanowany Pochwał: 1 Ostrzeżeń: 1 Posty: 312 Skąd: prawie Wrocław
Wysłany: Czw 13-09-2007, 13:27 Temat postu:
niesia napisała:
Drugi cytat jest to stopień badania cytologicznego, ale widzę, że do ciebie jak grochem o ścianę. Jak nie chcesz to sobie nie lecz, tylko jak ci nagle wyskoczy trzeci stopień, to pogratuluj tylko swoim czterem lekarzom (mi wystarczyl jeden i wiem co jest pięć, poprzedni jest wlaśnie taki sam jak twoi, bo nawet przepisał ma tabletki antykoncepcyjne nie informując mnie o ewentualnych skutkach przy nadżerce)
Dobra Ty wiesz wszystko najlepiej. Niech Ci będzie, że jesteś genialna i super mądra i w ogóle. Ja ufam swojemu lekarzowi-nie jednemu, a czterem(w tym jeden jest najlepszym specjalistą na całe województwo).
I koniec, bo widzę, że Ciebie się nie przegada
Dołączone po 2 minutach 6 sekundach:
Gonia14 napisała:
W I , II, III,IV -stopniu cytologi- jest albo nie ma stan - zapalny. Gdy jest - to sie dopiero leczy.
A nadżerka- to odrębne zagadnienie - ine niż stopień cytologii.Oj- kobiety- medycyna jest jedna. Skąd macie takie pomysły
Gonia ja właśnie to tłumaczę nesi, ale niech jej będzie, że stopień w cytologii, a stopień nadżerki to to samo
Kobiety kochane. Przeczytajcie wyżej. Wiem to na milion procent
Dopisałam LeeLoo- jeszcze tam wyjaśnienie- dokładniejsze niż w Twoim cytacie.
Ja nie znam osobiście kobiety , która ma I stopień cytologii. Rzadkość. A stan zapalny- to ginekolog potrafi zdiagnozować samym badaniem i leczy. Nie musi mieć cytologii. Choć zawsze przy nadżerce - występuje stan zapalny. Po wyleczemiu nadżerki i stanu zapalnego- cytologia się nie zmienia.
Ostatnio zmieniony przez Gonia14 dnia Czw 13-09-2007, 13:41, w całości zmieniany 1 raz
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 22 Maj 2006 Pochwał: 3 Posty: 10681 Skąd: Warrensburg MO
Wysłany: Czw 13-09-2007, 13:40 Temat postu:
Gonia14 napisała:
Kobiety kochane. Przeczytajcie wyżej. Wiem to na milion procent
Dopisałam LeeLoo- jeszcze tam wyjaśnienie- dokładniejsze niż w Twoim cytacie.
Ja nie znam osobiście kobiety , która ma I stopień cytologii. Rzadkość. A stan zapalny- to ginekolog potrafi zdiagnozować samym badaniem i leczy. Nie musi mieć cytologii.
Nie chcialam sie wtracac, ale nie wytrzymalam
Na ten temat mozecie sobie podyskutowac w specjalnym watku, ale skoro juz...
Gonia ma absolutna racje!!
Dołączone po 1 minucie 44 sekundach:
Ula jestem od niedzieli 28 pazdziernika do czwartku 8 listopada
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 04 Maj 2007 Pochwał: 1 Posty: 587 Skąd: z poddasza :)
Wysłany: Czw 13-09-2007, 13:43 Temat postu:
Gonia14 napisała:
I jeszcze jedno- bez względu na stopień cytologii, istnienie stanu zapalnego czy nie- nadżerka- jest zawsze do leczenia. Często jest wypalana.
Nie ma potrzeby leczenia nadzerki, jesli cytologii jest w porzadku (tzn, jesli jest II stopnia). Wszystko zależy od kobiety, jak znosi jej skutki uboczne.
Pierwsza nadzerke mialam wypalana 4 lata temu - niestety posluchalam lekarza i na to sie zgodzilam. Niestety - bo kobiety nie rodzace dzieci jeszcze nie powinny miec wypalanej nadzerki - to niestety oslabia szyjke macicy co moze miec przykre skutki w przyszlosci.
Długo szukalam lekarza - az znalazlam, swietnego fachowca, ktoremu w pelni ufam i on mi zawsze powtarza, ze nadzerka to nic innego jak nadszarpniety naskorek, ktory sam w sobie nie jest grozny i nie ma potrzeby - z medycznego punktu - aby ja ruszac.
Podobne zdanie na temat tego lekarza mialy inne kobiety - efekcie czego moj lekarz zdobyl wyroznienie Twojego Stylu.
Długo nie chcialam dać wiary, że nie trzeba wypalać, ale jego argumenty do mnie dotarly i żyje z nadzerka i wyobrazcie sobie, ze dobrze mi sie zyje
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7Następny
Strona 1 z 7
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach