Ja wierzę w to, że każdemu z nas jest coś w życiu pisane.
Jednak nie wszystko, co wydarzy się w moim życiu nazywam przeznaczeniem, bo ono nie podejmuje za mnie różnych decyzji. To ja kieruję swoim życiem, mam cel i do niego dążę...
Ja tam się trzymam z daleka od przeznaczenia, losu, fatum bo to dla mnie mętne bzdury.Także mam je generalnie w nosie ;]
Zdecydowanie lepiej mi się żyje sądząc, że to moje decyzje mają wpływ na to jak się potoczy mój los. Dążę do swoich celów i ani moje geny, ani KTOŚ z góry mi nie będzie w tym mieszał.
W związkach też nie uznaję przeznaczenia. Spotyka się dwoje ludzi - chemia, feromony, czasem większe lub mniejsze dopasowanie pod względem charakteru, pracują ciężko (i bezustannie) nad swoim związkiem i pojawia się uczucie miłości. Czasem przetrwa, czasem się rozpada ale potem jest nowy człowiek - nowa szansa. A nie żadne tam czcze !ły o 2 połówkach pomarańczy...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 09 Maj 2009 Posty: 8 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 10-05-2009, 7:02 Temat postu:
Ja też uważam,że gdzieś nasze losy są zapisane i tak byc musi.
My możemy tylko sobie swoimi poczynaniami trochę to regulowac,ale
finisz będzie taki jak zapisane.
Uważam,że każdy ma biała karte,którą sam zapisuje swoimi poczynaniami. Ale odgórnie jest wiadome (nie dla nas) co my z tym zrobimy,bo tak naprawde nam sie wydaję,że mamy rozum i dokonujemy życiowych wyborów.A tak naprawdę wszystko jest już dawno nam przyznane.
wiki, czyli...
Nie trzeba więc nic robić w życiu bo np miłość czy sama przyjdzie, tak? Po co się starać, pracować nad sobą, rozwijać się, doskonalić swoje umiejętności., poznawać nowych ludzi. SAMO się zrobi ? Nie trzeba nad uczuciem pracować bo miłość sama się spełni?I nam się WYDAJE że podejmujemy pewne kroki a one nie mają kompletnie wpływu na los?
Mi takie myślenie zupełnie odbierałoby chęć do życia! Skoro wszystko jest zadecydowane beze mnie to moje poczynania nie mają sensu, są nic nie warte...
Przykro musi się żyć z przekonaniem że co byś nie robiła to skoro coś nie jest Ci pisane to nie masz szans tego osiągnąć...
Źle mnie zrozumiałaś.Chodzi mi o to,że my dokonujemy wyborów,prowadzimy nasze życie tak jak my chcemy,ale to wszystko jest nam pisane.Czyli nam przeznaczone.Możesz myśleć,że ok,to nie zrobię tego tak a zrobie to inaczej,ty sie bijesz z myślami i robisz w końcu tak jak postanowiłaś i właśnie tak Ci to jest zapisane.Trochę to zamotałam,ale takie jest moje zdanie na ten temat.
wiki to w gruncie rzeczy czy wierzę w przeznaczenie czy nie to i tak nie ma znaczenia
Ja twierdzę że mam wiele decyzji przed sobą i od nich zależy mój los a Ty że to, czy wybierzemy drogę A albo B jest już zadecydowane nawet jak sobie nie zdajemy z tego sprawy :]
No i właściwie wyszło na to samo ;]
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 27 Lut 2010 Posty: 83 Skąd: z maleńkiej wsi w lubuskim
Wysłany: Wto 11-05-2010, 13:56 Temat postu:
Ja absolutnie nie wierzę. Wszystko, co nas spotyka, to przypadek i choć mamy ograniczone możliwości z różnych względów, to mamy wpływ na to, jak potoczą się nasze losy.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 25 Maj 2010 Posty: 2
Wysłany: Pon 31-05-2010, 9:50 Temat postu: Re Czy istnieje przeznaczenie?
Moim zdaniem istnieje... Wiem to na sobie. tak poznałam męża. Jak się poznaliśmy wiedziałam że będzie moim na zawsze. Zresztą urodziliśmy się w tym samym roku u miesiącu i lężeliśmy po urodzeniu obok siebie... Czy to nie jest przeznaczenie ja myślicie..
Ja wierze w przeznaczenie- moj mazuwaza ze jestem jego przeznaczeniem, a mianowicie....znamy sie od bardzo bardzo dawna.Zakochal sie we mnie, ale nic z tego nie wypalilo, po 6 latach znow sie spotkalismy i prosze 5 lat malzenstwa i 2 dzieci.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2, 3Następny
Strona 2 z 3
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach