Boje sie natomiat ciasnych, malych pomieszczen. To w sumie od niedawna.
Podobno to jest na tle nerwowym, skutek stresów i urazów. Mam to samo ale delikatnie na szczęście - winda lub pomieszczenie gdzie nie czuć "przepływu powietrza".
Panicznie boję się ciemności..
Ale tylko wtedy gdy jestem sama w domu ( ewentualnie gdy reszta domowników śpi )
Zawsze wydaje mi się że ktoś na mnie patrzy,słyszę kroki a czasem wydaje mi się że coś widzę..nadmiar horrorów szkodzi
Boje się też tego że przepowiednie proroków takich jak np.Nostradamus się spełnią.
Ja ostatnio jak małe dziecko boję się ciemności i lasu. Obok lasów boję się nawet przechodzić, D. stwierdził, że chyba mam jakieś złe doświadczenia...ale ja nie pamiętam .
DO tego w nocy boję się jeździć autem, wychodzić z domul..ciemność mnie przeraża.
Boję się też samotności...
To z takich bardziej przyziemnych rzeczy.
Landrynka1732 ja też ostatnio boję się lasu, najgorsze jest to, że koło niego mieszkam i wyjścia po zmroku z domu, lub powroty do niego są bardzo dla mnie stresujące
Ja nie wiem skąd ten strach się bierze, ale u mnie jest on paniczny. Czasami jak jedziemy autem obok lasu to przytulam się do D., albo zamykam oczy..siedzę jak na szpilkach,a gdy zobaczę przy drodze zwierzę np. sarnę to aż podskakuje ze strachu. To lączy się z ciemnością...
Nawet boję się czasami chodzić do toalety w obcym miejscu po ciemku...w domu już ciut mniej, ale też biegnę z toalety do pokoju. Po mieście w nocy boję się chodzić, a gdy trzeba wysiąść z auta i iść do klatki 7 metrów, to sparwdzam 10000razy czy ktoś nie idzie gdzieś obok.
Ja mam chyba jakąś traumę.
Ale nie wiem czy psycholog mi już potrzebny, żeby wybić to z głowy..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach