Wysłany: Nie 08-07-2007, 16:46 Temat postu: Czy jest coś czego się boisz?
Tak sobie dumam, że każdy z nas ma jakiegoś swojego "stracha". Ja nigdy nie bałam się myszy czy pająka, ale za to panicznie boję się burzy i ...ćmy lub chrabąszcza. Kiedy "nadlatują" uchylam głowę przed "atakiem'.
Chyba nie mam tak, że boję sie panicznie jakiegoś zwierzątka.
Natomiast na pewno boję się wracać sama do domu jak jest już ciemno.
Wysiadając z autobusu zawsze patrzę czy ktoś nieznajomy wysiada razem ze mną. I zarówno jak wysiada to się boję i jak nie wysiada to tak samo.
Może to dziwne, ale panicznie się boję, że coś mi się może wtedy stać.
Boje sie najbardziej smierci najbliższych albo ich krzywdy.
Z mniej ważnych spraw to boje sie byc sama w domu nocą,wtedy drże jak tylko pies zaszczeka.Boje sie szybkiej jazdy, os(bo mam niemiłe wspomnienia), żmij i jaszczurek Przez to musiałam zrezygnować z grzybobrania, bo u nas tego dziadostwa pełno.
Ja bardzo boję się wszelakich żyjątek typu - pająki, robaki, żaby, jaszczurki, węże, myszy itp.
Boję się zbyt szybko jeździć samochodem.
Boję się śmierci - najbliższych i swojej - zupełnie sobie tego nie wyobrażam.
Ja boję się chodzić sama po ulicach po zapadnięciu zmroku, kiedy już muszę oglądam się za siebie po 100 razy na minutę i mam oczy dookoła głowy. Boję się również ciężkich chorób, operacji i generalnie szpitala. No i bólu po prostu.
Ja boję się wszystkich robaków ,gryzoni ,które wparują na mój teren czyli -dom. W przyrodzie niech sobie chodzą. A ,że mieszkam prawie w lesie i mam ogród ,to tego jest sporo.
Boję się samotności. Doświadczyłam tego i nie chcę jeszcze raz tego doświadczać.
Musze dodac, ze boje sie silnych wiatrów, u nas czesto przechodzą,ąz chałupa trzesie, o trąbach powietrznych nie chce mysleć, w ogóle boje sie ze nastapi kiedys jakas katastrofa i czy zdołam córe uratować
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 31 Mar 2007 Posty: 59
Wysłany: Nie 08-07-2007, 22:21 Temat postu:
Boję się samotności, śmierci...to można nazwać prawdziwym strachem
a taki codzienny to wielki strach przed burzą...ponoć to za sprawą tego że jak byłam mała i siedziałam u babci w pokoju, to w okno strasznie trzasnął piorun i się tak wystraszyłam ze mnie uspokoic nie mogli...ja tego nie pamiętam ale strach pozostał...
no i niecierpie robali...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 3 Posty: 6223 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 09-07-2007, 0:00 Temat postu:
Nigdy nie bałam się żadnych robaków ani ciemności
Śmierci czy chorób boję się podobnie jak wszyscy, myślę, że jest to naturalne.
A z moich strachowych dziwactw:
boję się wszelkich dźwigów, maszyn działających na zasadzie automatu, nad którymi nikt nie ma kontroli, typu winda - jeżdżę tylko swoją, w innych przypadkach wchodzę na piechotę, nawet jeśli to 10 piętro
Od dziecka mam też taki trudny do określenia strach przed pojazdami szynowymi i dźwiękiem, który wydają, nienawidzę metra (zwłaszcza momentu, kiedy wjeżdża na stacje), pociągiem z wyboru nie jeżdżę nigdy, a gdy już muszę, czuję strach już na kilka dni przed podróżą.
Boję się przejeżdżać przez niestrzeżone przejazdy kolejowe, nigdy nie przechodzę jeśli zapory są zamknięte, nawet jeśli pociągu nie widać i wszyscy idą.
Może nie boję ale obawiam się: bierności, ciężkich chorób, starości.
J/w dziewczyny - końca. Nawet napisać tego nie umiem:
Cytat napisała:
Boję się śmierci - najbliższych
Swojej nie. Chociaż była bym zła, bo nie zdążyłabym zrealizować marzenia.
Muszę przyznać, że ja się ogólnie boję śmierci - nie w tym sensie, że zbyt wczesnej - ale w ogóle. Może to egoistyczne - ale zupełnie sobie tego nie wyobrażam - i myśli o tym mnie przerażają. NIe wiem, czy jestem jakaś dziwna - ale mam taki lęk niestety.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7Następny
Strona 1 z 7
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach