Trzeba być naprawdę silnym...Masz rację, koral, ale skąd wziąć tą siłę?
I minął już miesiąc, jak chodzę. Zaczęło być ciężko. Muszę wyzbyć się myślenia, że od razu będzie super. Bo nie będzie, nie ma cudów.
Jestem DDA!Było mi strasznie źle w życiu osobistym,miałam szereg problemów...kiedy stało się jasne co jest przyczyną...poszłam na terapię i jest lepiej, i mam już nowe, dorosłe odpowiedzialne życie...pełne radości i spontaniczności,miłości i troski.
Ja również jestem DDA i chodzę na terapię od prawie już roku i muszę powiedzieć, że jest dużo lepiej, jestem dużo bardziej wartościowa w swoich oczach, bardziej pewna siebie, polubiłam się i nie daję się ranić. A co do ojca, to bardziej rozumiem tą jego chorobę i nie skreślam go, tak, jak to zrobiłam gdy byłam dużo młodsza. Jest lepiej Zaczęłam studia zaocznie, psychologię- marzyłam, żeby studiować ten kierunek. Myślę o rozwijaniu siebie, o dbaniu o siebie a nie tylko o cały świat. Pozdrawiam i trzymam kciuki, że wszyscy DDA poczują się lepiej. Musimy walczyć o siebie
Dużo z tych cech się u mnie zgadza. Zastanawiam się tylko, czy to możliwe, żeby doświadczenia z okresu niemowlęctwa (mój ojciec przestał pić, gdy miałam rok.) aż tak rzutowało na moje dalsze życie? A może jestem tylko trudnym człowiekiem i nie tu tkwi problem?
Ja również chodzę na terapię DDA i podobnie jak Mesta jest z tego bardzo zadowolona. Cieszę się, że odważyłam się to zrobić, jest o wiele lepiej. Naturalnie mam jeszcze przed sobą dużo pracy, wiadomo, że nie zmienię przez rok tego, co powstawało ponad 20 lat.
Fef Twój tata mógł przestać pić nawet wtedy, kiedy nie było Ciebie jeszcze na świecie, a i tak mogłaś odczuć skutki, bo to nie alkohol sam w sobie jest wrogiem, ale schematy uzależnieniowe. Mój ojczym przestał pić, ale nic poza tym się nie zmieniło, jego zachowanie wyrządziło wiele szkód. Jest nawet tak, że nasi rodzice mogą nie być uzależnieni, ale za to ich rodzice byli, więc automatycznie ich schematy zachowań są przenoszone na nas. Ze mną na terapii są osoby, których rodzice nie pili, jednak identyfikują się z cechami DDA, bo relacje w ich rodzinach nie były zdrowe, a schematy bardzo podobne w przebiegu i skutkach do tych z rodzin alkoholowych.
Ja polecam terapię nawet dla tych, którzy nie są DDA, bo dzięki niej uczymy się wierzyć w siebie, możemy uzdrowić relacje z bliskimi i zerwać stosunki z tym, którzy nas krzywdzą, można poczuć większą siłę w sobie i być odpornym na przykre sytuacje.
Ja całe życie myślałam, że mam trudny charakter, że taka się urodziłam i nie ma na to rady, a okazało się, że to był mój sposób na obronę przed niebezpiecznym otoczeniem, wolałam ranić niż być raniona....
Na ten temat mogłabym długo rozprawiać i służę radą i informacją .
Fef jeśli chodzi o prywatne terapie to chyba każdy psycholog czy poradnia prowadzi takie usługi.
Natomiast państwowe usługi są zazwyczaj w poradniach dla osób uzależnionych, które prowadzą też terapie dla DDA i osób współuzależnionych i jeśli w Twojej rodzinie był alkohol bez względu na stopień występowania, nie powinno być problemu z przyjęciem.
Terapia to ciężki okres, aby nastąpiła poprawa wiele trzeba wycierpieć, powrócić do bolesnych wspomnień, wypłakać wiele łez - ale warto.
Fef a w jakim mieście mieszkasz? - pytanie nieaktualne-sprawdziłam w odpowiednim wątku .
Ja nie jestem coprawda DDA, ale zaciekawiło mnie to co napisałaś. Poza tym wiele cech z pierwszej strony do mnie pasuje.
Ja też nie jestem DDA, ale po Twoim poście, zaciekawiło mnie co jest na pierwszej stronie. Nie wiem, czy to jest tylko moje odczucie, ale wydaje mi się, że z tymi problemami, w mniejszym lub większym stopniu, boryka się większość ludzi.
Maju dziękuję za pomoc. Wiem już nawet, gdzie u mnie znajduje się ta poradnia. Teraz tylko muszę się sprężyć i wybrać się tam. Nie mam obaw dotyczących terapii, ważne, żebym doszła ze sobą do porządku.
Edzia czytałaś, że do grup DDA należą także osoby, których rodzice nie pili, ale funkcjonowanie ich rodziny było zaburzone. Ja sama nawet nie pamietam, żeby w moim domu był alkohol, dowiedziałam sie o tym przez przypadek, gdy miałam 23 lata.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 4 Posty: 7410 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 01-01-2010, 20:14 Temat postu:
fef napisała:
Edzia czytałaś, że do grup DDA należą także osoby, których rodzice nie pili, ale funkcjonowanie ich rodziny było zaburzone. Ja sama nawet nie pamietam, żeby w moim domu był alkohol, dowiedziałam sie o tym przez przypadek, gdy miałam 23 lata.
No właśnie napisałam, że zaciekawiło mnie to, co napisała majuulla.
Z drugiej strony może to jest właśnie tak, jak napisała Jowita, że z tymi problemami boryka się większość ludzi, niezależnie od tego w jakiej rodzinie funkcjonowali.
Ja też jestem DDA ale na terapie nie chodzę. Sama jakoś sobie radze, dużo się u mnie już zmieniło, jest lepiej niż kiedyś ale jeszcze wiele zostało.
Kath to dobrze, że umiesz sobie poradzić. Podziwiam, bo to nie lada wyczyn, ja też sama próbowałam, ale w moim przypadku nie przyniosło rezultatu. Poza tym nie każdy w równym stopniu staje się DDA, pomimo rodziny alkoholowej.
Edzia napisała:
majuulla a gdzie chodzisz na tę terapię? Państwowo czy prywatnie?
Ja chodzę do poradni w Warszawie na ul. Jagiellońskiej 34, koło Dworca Wileńskiego - państwowo oczywiście .
Jowita napisała:
Nie wiem, czy to jest tylko moje odczucie, ale wydaje mi się, że z tymi problemami, w mniejszym lub większym stopniu, boryka się większość ludzi.
Jowita masz rację, że z tymi problemami boryka się większość ludzi, ale to nie dlatego, że jest to zachowanie normalne, lecz dlatego, że w polskiej społeczności niestety niewiele jest rodzin zdrowych, bez dysfunkcji. Rodzice o niskim poczuciu własnej wartości, nie nauczą dziecka jak wykształcać u siebie to poczucie, więc kłamiemy, żeby wydać się lepszymi, nie przeprowadzamy wszystkiego do końca, bo nikt nas nie nauczył planować i wierzyć w siebie, osądzamy siebie bezlitośnie, bo rodzice nas za mało chwalili i nie mogliśmy sprostać ich oczekiwaniom. Ośmielę się uznać, że tak jest w 90% polskich rodzin. Jest to przekazywane niczym spadek z pokolenia na pokolenie. Chociaż często myślimy, że mając własne dziecko, będziemy traktować je inaczej, to zapominamy o tych obietnicach i mechanizm bierze górę, bo tak jest łatwiej, bo taki sposób znamy.
To jakich wybieramy partnerów to też nie przypadek, często spotykane są pary DDA, bo one łatwo się przyciągają. Dla mnie jest to niesamowite i przerażające zarazem, bo jak tu wierzyć w miłość. Pary DDA przyciągają do siebie ich schematy, które znają, zachowania znane z dzieciństwa. I stąd tyle nieszczęśliwych i bitych kobiet. One zamieniają się w swoją mamę, a mąż jest katem - czyli ojcem. I wszystko jest jak dawniej, a przecież były takie zakochane i a miałoby być inaczej.
Ja uważam, że to jakie jest dziecko, świadczy tylko i wyłącznie o rodzicu. Jeśli dziecko jest niegrzeczne to nie wina dziecka, a rodzica. Jednak ja już jestem dorosła i staram się nie obarczać winą rodziców, bo to nic nie zmieni, jestem odpowiedzialna za swoje życie i muszę wychować siebie samą od początku.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 4 Posty: 7410 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 05-01-2010, 21:01 Temat postu:
majuulla napisała:
To jakich wybieramy partnerów to też nie przypadek, często spotykane są pary DDA, bo one łatwo się przyciągają. Dla mnie jest to niesamowite i przerażające zarazem, bo jak tu wierzyć w miłość. Pary DDA przyciągają do siebie ich schematy, które znają, zachowania znane z dzieciństwa.
No właśnie, ciekawe dlaczego tak jest. Przyznam szczerze, że znam wiele takich przypadków. Niby powinno się od takich partnerów uciekać, a to właśnie z nimi wchodzi się w związki.
Cytat:
Ja uważam, że to jakie jest dziecko, świadczy tylko i wyłącznie o rodzicu. Jeśli dziecko jest niegrzeczne to nie wina dziecka, a rodzica.
Też tak myślałam, dopóki nie miałam dzieci.
Moim zdaniem to jakie jest dziecko, to w 50% świadczy o rodzicach (wychowanie), a drugie 50% to geny. Niektórych rzeczy się nie zmieni, chociażby nie wiem jak idealnych rodziców dziecko miało.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach