Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 08 Gru 2007 Posty: 609 Skąd: Frankfurt am Main
Wysłany: Pią 28-12-2007, 1:21 Temat postu: DDA czyli dorosle dziecko alkoholika
Typowe uczucia i zacchowania Dorosłych Dzieci
Dorosłe Dzieci Alkoholików:
zgadują co jest normalne
mają trudności z przeprowadzeniem swoich zamiarów od początku do końca
kłamią, gdy równie dobrze mogłyby powiedzieć prawdę
osądzają siebie bezlitośnie
mają kłopoty z przeżywaniem radości i z zabawą
traktują siebie bardzo poważnie
mają trudności z nawiązywaniem bliskich kontaktów
przesadnie reagują na zmiany, na które nie mają wpływu
bezustannie poszukują potwierdzenia i uznania
myślą, że różnią się od wszystkich innych
są albo nadmiernie odpowiedzialne albo całkowicie nieodpowiedzialne
są niezwykle lojalne, nawet w obliczu dowodów, że druga strona na to nie zasługuje
ulegają impulsom
czują się winne, stając w obronie własnych potrzeb i często ustępują innym
czują strach przed ludźmi, a zwłaszcza przed wszelkiego rodzaju władzą i zwierzchnikami
czują strach przed cudzym gniewem i awanturami
lubią zachowywać się jak ofiary
bardzo boją się porzucenia i utraty
obawiają się ukazywania swoich uczuć
łatwo popadają w uzależnienia albo znajdują uzależnionych partnerów
są impulsywne, mają tendencję do zamykania się w raz obranym kierunku działania bez poważnego rozpatrzenia innych możliwości postępowania i prawdopodobnych konsekwencji podjętych działań, ta impulsywność prowadzi DDA do zamieszania, nienawiści do samych siebie i utraty kontroli nad otoczeniem; w dodatku potem zużywają przesadną ilość energii na oczyszczenie sytuacji
Dziewczyny napisalam ten temat bo sama jetem DDA i wiem jak trudno z tym zyc
Zaneta a ja nawet nie byłam. Czasem wydaje mi się, że jestem zupełnie normalna ale jak patrzę na moje zbłądzone związki z facetami to nie jestem aż taka pewna.
Rosalinda bylam na terapi ale powiem szczerze ze problem nadal istnieje
Trudno jest żyć z ciężarem i bagażem doświadczeń z dzieciństwa. Ja wychowałam sie w domu patologicznym ,moje pierwsze małżeństwo ,to też była patologia, mam już swój wiek i nie mogę wyrwać z tych uczuć. Czasami zadaję sobie pytanie jaka powinna być ta normalna rodzina.
Zajęcia i terapia ,to była tylko wskazówka jak mam sobie radzić z emocjami ,jak pokonać je jak je rozpoznawać. A samo "zdrowienie' ,to jest bardziej długotrwały i wymaga cierpliwości proces .W moim przypadku nie zawsze mam cierpliwość i popełniam czasami błędy ,ale jedno mnie cieszy ,że wiem ,że popełniłam błąd i jestem na dobrej drodze ,do samo kontroli. Nic mi pomoże ,żadne warsztaty terapeutyczne ,żadem terapeuta jak nie wejdę do swojego wnętrza . Daję sobie cel ,co chcę w sobie naprawić ,czy chcę pokonać złość,czy zacząć siebie dowartościowywać.
Ja cały czas szukam siebie ,szukam swojego "ja" . Chcę się doskonalić i zacząć siebie znosić.
A ja chce uwierzyc w siebie
mam bardzo niska samoocene
A ja wierze w siebie bardzo mocno, być może za mocno. Miewam za to huśtawki nastrojów, zupelnie nieuzasadnione, i to mnie troche rozbija, sprawia że zaczynam wątpić czy to co robię i do czego dążę ma sens.
A ja zaczynam sie akceptowac w kazdym tego slowa znaczeniu czyli jako matka zona i jako kobieta i jak staje przed lustrem to zaczynam sie usmiechac
Ja mam dużą niską wartość do samej siebie. Jestem za kompleksona do bólu. Jak sie ubiorę ładnie ,to wtedy zaczynam ufać sobie ,że nie jest tak ze mną źle. ubieram sie różnie czasami wpadam w skrajności ,raz ubieram się elegancko ,a raz jakbym szła na pole. Jak ,to powiedziałam na sesji u terapeuty ,to zasugerował mi ,żebym wmówiła sobie ,że każdy dzień ,to święto i muszę ubrać ładnie ,wtedy lepiej sie poczuję . Tylko znowu szukam pretekstu ,ażeby ubrać sie po "roboczemu" ,że nie mam co ubrać.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 08 Gru 2007 Posty: 609 Skąd: Frankfurt am Main
Wysłany: Pią 28-12-2007, 20:46 Temat postu:
Janina21
Musisz uwierzyc w Siebie
Wszystkie jestesmy cudowne bo jestesmy kobietami
wszystkie jestesmy piekne i musimy eksponowac to piekno i wierzyc w sibie i nie mozemy ciagle myslec o przeszlosci o rodzicach alkocholikach to ze jestesmy dziecmi alkocholikow to nie znaczy ze jestesmy gorsze !!!
Wszystkie jestesmy piekne i codowne !!!
A ja siebie tak z wyglądu akceptuję, nie mam kompleksów itp ale czasem nie akceptuję swoich myśli, wyborów, itp. To chyba gorsze. Wiem, ze to są konsekwencje sytuacji rodzinnej, choćby to, ze nie chce miec dzieci. To ponoc też typowe dla DDA... Zauwazyłam u siebie, ze bardzo trudno mi jest pokochać kogos tak naprawdę, na ogół dochodzę do jakiegos etapu i dalej ani rusz. To pewnie lęk przed zranieniem, porzuceniem, sam nie wiem. Ale walczę z tym i chyba powoli uczę się zaufania, przynajmniej do jednego człowieka.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5Następny
Strona 1 z 5
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach