Forum Kobiet Kobieca Strona Życia
 PomocPomoc   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RegulaminRegulamin   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil
   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Duchy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> Plotki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Van'yess
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 11 Lut 2009
Pochwał: 4
Posty: 2650

PostWysłany: Czw 04-08-2011, 21:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

doma1994 napisała:
Duchy Nas nie czują, ale My je owszem. Aurę którą wydzielają. I chcą abyśmy pomogli im odejść lub poprostu żegnają się z Nami.



Dla mnie te zdania nie mają sensu. Złośliwa
Skoro one nas nie czują, to jak mogą chcieć żebyśmy im pomogli odejść?

A jak się człowiek budzi i ściska nie cudzą rękę ale np. wyimaginowany kamień, to też duchy?
Bo mi się to zdarza, tak że aż ręka drętwieje ale twardo trzymam tę dłoń zaciśniętą, dopóki nie dotrze do mózgu sygnał że jednak nic tam nie ma. Złośliwa

 Podpis Wolę bez. Złośliwa
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
nieaktywna1
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 27 Kwi 2011
Ostrzeżeń: 2
Posty: 221

PostWysłany: Czw 04-08-2011, 22:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Van, ale Ty się czepiasz. Mówię to co kiedyś przeczytałam w książkach.

Duchy nic nie odczuwają... Jak mają to robić? Nie mają ciała, to działa w ten sposób, że my je czujemy, ale Ona nas nie, one wszystkie odbierają jak przez szkło. Widzą Nas, słyszą, ale nie poczują tak jak My je.
Są \"metafizyczne\" (?).

Dusza nie odejdzie dopóki nie zazna spokoju, czyli np. Ktoś po nich płacze. To im sprawia ból, nie mają spokoju. Więc przychodzą żegnąć się, aby żywi dali im spoczynek.
Lub niepochowane ciało, dusza błądzi i szuka Kogoś kto jej pomoże. Kiedy ciało zostanie pochowane, dusza ma spoczynek.

Jakoś tak to działa. Kiedyś dużo Ksiądz Nam mówił na ten temat.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Jowita
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 22 Wrz 2007
Pochwał: 8
Posty: 2770

PostWysłany: Czw 04-08-2011, 22:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Doma, w książkach piszą różne rzeczy. Puszcza oko

 Podpis W zwierciadle widzę siebie – ale naprzeciwko.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
nieaktywna1
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 27 Kwi 2011
Ostrzeżeń: 2
Posty: 221

PostWysłany: Czw 04-08-2011, 23:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Jowita napisała:
Doma, w książkach piszą różne rzeczy. Puszcza oko


No, masz racje. Lecz słowa z książek były takie same jak Księdza czy Zakonnicy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Lisanne
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 14 Lut 2009
Pochwał: 4
Posty: 1722

PostWysłany: Sob 06-08-2011, 13:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Jowita napisała:
Tak mi we śnie powiedziała koleżanka (kilka tygodni po jej śmierci). Tej samej nocy, przyśniła się też innej naszej (wspólnej) koleżance i przekazała podobną wiadomość.

Gdybyś to nie Ty napisała, to bym nie uwierzyła Zszokowana.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Jowita
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 22 Wrz 2007
Pochwał: 8
Posty: 2770

PostWysłany: Sob 06-08-2011, 14:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Lisanne napisała:
Gdybyś to nie Ty napisała, to bym nie uwierzyła Zszokowana.


Ja do tej pory mam wątpliwości, bo sen o czymś co zapląta nasze myśli i było dla nas silnym przeżyciem, nie jest dziwnym zjawiskiem.
Z drugiej strony, przyśniła nam się tej samej nocy i tuż przed śmiercią obiecała, że o ile będzie taka możliwość, to da nam znać.

Przyśniło mi się, że sprawdzałam pocztę i był tam list od niej. Pisała, że podejmowała ze mną kontakt wcześniej, bo mnie zna i wiedziała, że się nie wystraszę, ani nie przeżyję szoku, ale nie mogła się przebić przez moje mechanizmy obronne, które nie dopuszczają tego rodzaju zjawisk. Wybrała więc sen, w którym nic nie wydaje się dziwne. Poinformowała mnie, że już nie czuje bólu i to jest ogromny plus, ale nie zna słów, które opisałaby dokładnie jej stan. Podobno żyje trochę podobnie jak do tej pory i boryka się z problem emocji i problemów jej rodziny, przez co jej uwikłana w jakiś stan przejściowy, który ciągnie się w nieskończoność.
Dodam jeszcze, że ten sen był niesamowicie realny.
Zadzwoniłam do drugiej koleżanki, żeby o tym opowiedzieć, ale ona mnie uprzedziła i zaczęła opowiadać o swoim śnie. Ta druga śniąca, bardzo przeżyła śmierć naszej przyjaciółki i ciągle wspominała wspólne chwile, powtarzając, że to do niej nie dociera. Jej dla odmiany, przyśniły się właśnie te dawne, wspólne czasy - również bardzo realnie. Na koniec, nieboszczka powiedziała coś takiego: "No widzisz, nie ma co płakać, bo ja dalej żyję i wydaje mi się to tak realne, jak to, czego przed chwilą ty doświadczyłaś. Nie ma żadnej śmierci."

 Podpis W zwierciadle widzę siebie – ale naprzeciwko.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
sensitive1988
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Byk
Zodiak chiński: Smok
Dołączyła: 01 Lut 2009
Posty: 1025

PostWysłany: Sob 06-08-2011, 15:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Przeczytałam cały wątek i jeszcze bardziej się boję niż się bałam Zszokowana .
Ja wierzę w duchy i się ich boję do takiego stopnia, że jak jestem sama w domu, to w nocy boję się zejść do kuchni żeby np. się czegoś napić (mamy piętrowy dom i kuchnia jest na parterze).

Moją babcię potrącił samochód i zmarła po 2 albo 3 godzinach. To był piątek tuż przed Świętami Bożego Narodzenia i ja miałam jeszcze ostatni zjazd na uczelni. Wydarzyło się to ok. 17-18h na przejściu dla pieszych bardzo blisko szpitala. Oczywiście karetka przyjechała bardzo szybko, ale przez ponad rok ten szpital nie przyjmował wypadków. Babcia czekał nieprzytomna w tym szpitalu aż zjawią się moi rodzice żeby zdecydować do którego szpitala mają ją przetransportować (totalny bezsens). Około 20h zadzwonił do mnie wujek (brat taty i syn babci), że babcia miała wypadek i że mam jemu podać numer do mojej mamy bo tata ma telefon niedostępny. Mówił, że to nic groźnego i że babcia jest w szpitalu. Ja akurat dochodziłam na stancję. I jak weszłam do środka to między 20:05 a 20:12 przeszła mnie myśl, że było by nieciekawie jakby babcia nam umarła przed samymi Świętami i coś myślałam o Wigilii, że przecież nam tego nie zrobi, że będzie dobrze. I teraz nie wiem, wydaje mi się, że po tych myślach poczułam takie ciepło i uśmiechnęłam się. O 20:12 babcia zmarła, a w Wigilię był jej pogrzeb. Osoby, którym to mówiłam stwierdziły, że babcia chciała się ze mną pożegnać. W ogóle nie wydawało mi się to wtedy dziwne bo byłam babci jedyną wnuczką i przez jakiś czas się mną opiekowała.
Teraz nie wiem co o tej sytuacji myśleć, może to było przeczucie, a uśmiech i ciepło mogło być spowodowane myśleniem, że wszystko będzie dobrze.
Wiem, że się strasznie rozpisałam. Ale chciałam jakoś to wszystko realnie wytłumaczyć.

 Podpis "Czasem z dnia na dzień zmienia się wszystko..."

Stronger than yesterday...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
nieaktywna1
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 27 Kwi 2011
Ostrzeżeń: 2
Posty: 221

PostWysłany: Sob 06-08-2011, 16:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Sensitive na pewno Babcia chciała Cię zapewnić, że ma się dobrze i pożegnała się ze swoją jedyna wnuczką. Uśmiechnięta
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
gieniusia
Moderatorka
Moderatorka


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 26 Wrz 2007
Pochwał: 1
Posty: 5899
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 07-08-2011, 11:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Robiłam podejście do przeczytania tematu wczoraj w nocy, ale nie dałam rady. Dzisiaj przejrzałam cały i jestem pod wrażeniem i z ciarkami na plecach.
Osobiście wierzę w duchy, ale nigdy nie miałam takich sytuacji jak Wy. Czasem ktoś przyszedł we śnie i odniósł się do jakiejś konkretnej sytuacji, ale trudno powiedzieć na ile to faktycznie duchy, a na ile wyobraźnia podczas snu. Niezdecydowana
Natomiast wierzę i wiem, że bliskie osoby z rodziny, które już odeszły opiekują się nami. Czuję to podczas wielu sytuacji i racjonalnie nie umiem sobie tego wytłumaczyć, pozostaje tylko pomoc z góry.

 Podpis Niezwykłe można spotkać na ścieżkach zwykłych ludzi...

Zakochany 6.10.2006 Zakochany
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
nieaktywna1
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 27 Kwi 2011
Ostrzeżeń: 2
Posty: 221

PostWysłany: Nie 07-08-2011, 14:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Hmm... A zastanówcie się teraz nad tym.

Zawsze egzorcyści to mężczyźni, a opętane to Kobiety. Nie jest w tym coś dziwnego?

Wszystkie egzorcyzmy odprawiali zawsze mężczyźni na opętanych Kobietach, ktore najczesciej umierały. Nie pamietam by Kogokolwiek złodali ocalić...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
efrell
Moderatorka
Moderatorka


Płeć: Kobieta
Zodiak: Ryby
Zodiak chiński: Byk
Dołączyła: 15 Mar 2006
Pochwał: 10
Posty: 4196
Skąd: zza rogu :)

PostWysłany: Nie 07-08-2011, 14:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

doma1994 napisała:
Hmm... A zastanówcie się teraz nad tym.

Zawsze egzorcyści to mężczyźni, a opętane to Kobiety. Nie jest w tym coś dziwnego?

Wszystkie egzorcyzmy odprawiali zawsze mężczyźni na opętanych Kobietach, ktore najczesciej umierały. Nie pamietam by Kogokolwiek złodali ocalić...

Co do płci egzorcysty to się nie wypowiem, ale opętani bywali zarówno mężczyźni jak i kobiety. Ja bym sie nie doszukiwała. Aczkolwiek w dawnych czasach z pewnością różnie to bywało. Przewraca oczami

 Podpis Czytaj regulamin!
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
gieniusia
Moderatorka
Moderatorka


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 26 Wrz 2007
Pochwał: 1
Posty: 5899
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 07-08-2011, 14:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

doma1994 napisała:
Zawsze egzorcyści to mężczyźni, a opętane to Kobiety. Nie jest w tym coś dziwnego?

Wszystkie egzorcyzmy odprawiali zawsze mężczyźni na opętanych Kobietach, ktore najczesciej umierały. Nie pamietam by Kogokolwiek złodali ocalić...


Zazwyczaj egzorcyści to duchowni, a zwykle duchownymi są mężczyźni. Uśmiechnięta

 Podpis Niezwykłe można spotkać na ścieżkach zwykłych ludzi...

Zakochany 6.10.2006 Zakochany
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Oczko
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta
Zodiak: Strzelec
Zodiak chiński: Pies
Dołączyła: 16 Lip 2008
Pochwał: 3
Posty: 3871
Skąd: miasto portowe

PostWysłany: Nie 07-08-2011, 15:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Przypomniała mi się jedna sytuacja u mnie. Kilka lat temu zmarł mój bliski kuzyn, miał raka. Nie był On bardzo wierzący, nie uczeszczał do Kościoła, zmarł bez ostatniej spowiedzi, Komunii. W ubiegłym roku, wracając z pracy w nocy jechał przedemną kolega, po 2 minutach jechałam ja. Na skrzyżowaniu zobaczyłam mężczyznę ubranego w brązowe, cieżkie buty, kurtka zimowa brązowa, stare dżinsy. Próbował zatrzymać on mój samochód, a kiedy zatrzymałam się 50 metrów przed nim, to położył się przed autem. Wystarszyłam się i właczyłam wsteczny, zawróciłam i pojechałam boczną drogą. Na następny dzień pytałam kolegi, to on nikogo nie widział. Po kilku dniach we śnie widziałam znów tego samego faceta. Siedział w kościele, modlił się (ubrany był identycznie) a obok niego siedział mój zmarły kuzyn. Zszokowana Prosił o modlitwę. Zaczęłam się za niego modlić i już nigdy więcej nie widziałam tego faceta, ani kuzyna we śnie. Uśmiechnięta

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Efkalinka
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Byk
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 03 Maj 2011
Użytkownik zbanowany
Zakaz pisania
Posty: 114

PostWysłany: Nie 07-08-2011, 16:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Ja kiedyś usłyszałam mądre słowa od zakonnicy:
"Duch nigdy nie przyjdzie do osoby, która nie jest w stanie wytrzymać tego psychicznie", a do tego zawsze powtarzała, że po ziemi zazwyczaj błąkają się dusze, które z jakiegoś powodu nie mogą spokojnie odejść. Znam kilka historii, i mnie kilka historii tyczyło.

Pierwszy raz, dawno temu. Miałam może wtedy z 9 lat. Czasami jeździłam z moim szwagrem w trasę, bo był przedstawicielem handlowym i musiał dowozić brakujące towary do niektórych sklepów. Chyba wtedy woził Piwo Żywiec. Pamiętam, że białym fordem. On uwielbiał mnie straszyć. Ciągle mówić, że tam i tam jest duch (zazwyczaj jak już wracaliśmy to w nocy, a jeździliśmy po całym województwie) i ja wtedy płakałam i potem mnie przepraszał. Jednak pewnego razu jadąc spokojnie z lasu wybiegła nam jakaś jasna postać. Środek lasu, kilkadziesiąt km od miasta. Wybiegła na środek drogi, jakby chciała nas zatrzymać. Grzesiek zaczął krzyczeć, zjechał na lewy pas i uciekliśmy. Ja tak strasznie płakałam ze strachu, że nie mogłam się uspokoić. Nie wyglądał jak człowiek, nie wiem, może to jakiś ranny człowiek, nie wiem. Do dzisiaj nawet nie chcemy myśleć o co chodziło.
Jednak tą sytuację na upartego można wytłumaczyć, że to był jakiś człowiek, ranny, a my ze strachu mu nie pomogliśmy.

Innym razem wracaliśmy z moją całą rodzinką samochodem w nocy ze wsi od pozostałej rodzinki. Zawsze spędzaliśmy tam wakacje, typowe gospodarstwo. Zazwyczaj jak wracaliśmy to wieczorem, żeby na noc być w domu i żeby nie tracić dnia. Wujek jest taksówkarzem i nigdy za szybko nie jeździł, tym bardziej, że wiózł całą familię. Ok 20 km przed domem był dłuuugi las, był on przedzielony tylko małym fragmentem polany, może 30 metrowym. Jakieś 5 metrów od drogi stała dziewczyna, na biało ubrana. Ciocia, aż zaczęła krzyczeć, że co ta dziewczyna tam robi. Wujek nie odważył się zatrzymać, tym bardziej, że ta dziewczyna nie zatrzymywała samochodów.
Tą sytuację można wytłumaczyć, np. tym, że to prostytutka, nie wiem, czekająca na samochód ze swoim alfonsem po wieczornej zmianie. Nie wiem, aczkolwiek najbardziej mnie przechodzą ciarki jak o tej historii myślę.

Kiedyś moja mama mi opowiadała, że przeraźliwie się mnie wystraszyła jak w nocy się obudziłam, usiadłam na łóżku i pokazywałam jej, że koło sufitu jest jakaś dziewczynka. Mama się wystraszyła strasznie, ale poszłam spać dalej.
Możliwe jednak, że jeden jedyny raz w życiu lunatykowałam.

Moja koleżanka kiedyś obudziła się w nocy i widziała kogoś przy drzwiach, myślała, że to jej siostra, bo się przebudziła, jednak zobaczyła, że ta postać jest jakaś bezpłciowa, nie uśmiecha się, nie jest jej siostrą i jest jakby... przeźroczysta. Po prostu było widać, że nie jest kimś żywym. Schowała się pod kołdrą i nie wyjęła głowy, bo bała się, że ona już nad nią stoi.

Ja jednak miałam w życiu trzy historie, które wstrząsnęły mną mocno.
1. Mojego szwagra brat zamordował swoją żonę z okropną brutalnością. Pewnego dnia drylowałam z siostrą wiśnie i rozmawiałyśmy o głupotach. Na ścianie przy zlewie mamy powieszone klusze, nożyczki, takie klamoty na wieszakach. W pewnym momencie ktoś/coś uderzyło w te nożyczki z całym impetem i nożyczki huśtały się bez przerwy, cały czas mocno. Mojej siostrze, aż zatrzęsły się ręce i powiedziała, że to pewnie Kasia, upomina się, bo dawno nikt nie był u niej na cmentarzu... To było krótko po jej śmierci. Siostra wstała, zatrzymała nożyczki i tego samego dnia pojechała się modlić za swoją bratową.

2. Moja mama kupiła w lumpeksie starą lampę naftową. Ładna była i taka stara. Zabrałam ą do siebie do pokoju. Wieczorem ją sobie zapalałam i ślicznie pachniało, bo wiadomo teraz to bardziej jak lampka zapachowa, a nie tak jak kiedyś, jako jedyne źródło światła. Do czasu...
Pewnego razu wszystko było ok, uczyłam się, byłam może w gimnazjum, nie wiem, strzelam. Spojrzałam na swoje białe drzwi i zobaczyłam bokiem klęczącą i jakby modlącą się postać. Zaśmiałam się, że rzucam taki śmieszny cień, bo to tak wyglądało. Wstałam, żeby coś wziąć i zamarłam. Bo ta postać widniała dalej, co gorsze, delikatnie się kołysała. Widziałam głowę, złożone ręce i kołysała się w przód i tył, delikatnie. Boże jak ja spanikowałam, chciałam jak najszybciej zapalić światło, które cholera było przy drzwiach. Zaczęłam w panice poruszać wszystkimi przedmiotami, które mogły dawać taki cień: meble, książki, krzesła. Nic. Podbiegłam, zapaliłam światło, zgasiłam tą straszną lampę i nigdy więcej nie pozwoliłam jej zapalić.

3. Ta historia jest dla mnie najważniejsza. Najbardziej ja przeżyłam, a ciarki mnie absolutnie nie przechodzą na samo wspomnienie. Ja się bardzo boję horrorów, zjaw, duchów i wszystkiego tego typu. Ja przez miesiąc za drzwiami miałam dziewczynkę z The Ring i biegałam do łazienki zapalając wszystkie światła po kolei, bo tak się bałam. Jednak jak zmarł mój dziadek, zastępował mi ojca to siedziałam z nim sama. Ubraliśmy dziadka, wszyscy poszli do pokoju. Ja usiadłam sama z nim, w jego malutkim pokoju. Poprawiałam mu krawat płacząc i mówiąc, że się go nie boję, że go kocham i że mam nadzieję, że jest mu dobrze. Usiadłam na łóżku babci, i spojrzałam na zapaloną świecę dla dziadka. Była zima, okna były zamknięte, pamiętam, że kaloryfer był włączony, bo na dworze ziąb. Płomień na świeczce, po moich słowach się w płynny sposób poruszył. To był dziadek. Uśmiechnęłam się, pociekły mi łzy i pocałowałam dziadka, bo wiedziałam, że to on dał mi znać.
Aż teraz się rozpłakałam...


Odnośnie egzorcyzmów, sama znam kobietę, której przyjaciółki córka została opętana. Ona sama słyszała głos tej dziewczynki, który zrobił się twardy, a oczy strasznie ciemne. Lekarze w szpitalu się jej bali. Egzorcysta pomagał. To było w moim mieście. Okazało się jak dotarli do historii domu, że właściciele domu, podczas wojny zamordowali kogoś na strychu. Jakiegoś włamywacza. Masakra...

 Podpis "Jeżeli Bóg Ci coś zabrał to nie dlatego, żeby zrobić Ci na złość, ale dlatego, że ma przygotowane w zanadrzu coś znacznie lepszego"
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
inxna
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 26 Wrz 2011
Użytkownik zbanowany
Zakaz pisania
Posty: 1

PostWysłany: Pon 26-09-2011, 14:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Dużo jest zbiegów okoliczności w naszym życiu na niektóre rzeczy nawet nie zwracamy uwagi... polecam przeczytać "link
Tylko dla ludzi o mocnych nerwach Uśmiechnięta
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> Plotki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 6 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB modified for kobiet.pl v1.91.00
RSS10 RSS20