Forum Kobiet Kobieca Strona Życia
 PomocPomoc   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RegulaminRegulamin   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil
   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
biżuteria srebrna sklep

Facet a stroj
 
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Kobiet :: Strona Główna -> Wszystko o naszych mężczyznach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MartynaK
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Koziorożec
Zodiak chiński: Kogut
Dołączyła: 15 Cze 2016
Posty: 2

PostWysłany: Sro 15-06-2016, 18:12    Temat postu: Facet a stroj Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Hej dziewczyny, mam taki problem. Moj chlopak ma bardzo duze wymagania odnosnie strony. Nie wolno mi pokazac nawet pol centymetra dekoltu czy pupy. Nawet jesli na pierwszy rzut oka nic nie widac, czesto slysze ze jak siade czy bede szla po schodach albo szla po pietrze w centrum handlowym ktos cos zobaczy. Bikini w ogole nie wchodzi w gre. Moge isc na plaze w spodenkach i staniku, ktory zakrywa absolutnie wszystko. Mam biust w rozmiarze G wiec to jest praktycznie niewykonalne. Nie wspomne juz o tym ze niewygodne. Nie zauwazylam zeby ktokolwiek inny tak robil. On argumentuje to tak, ze pokazywanie czegokolwiek to to samo co zdrada bo skoro pokazuke komus centymetr piersi to rownie dobrze moglam pokazac wszystko. Bardzo mnie to meczy,czuje sie ograniczana, chcialabym sie ubierav tak jak chce i moc wsiasc na rower bez martwienia sie czy widac mi centymetr czegos. On twierdzi ze wszyscy faceci uwazaja tak jak on, tylko o tym nie mowia, a ci co mowia to debile. Natomiast ubierac sie tak jak ja chce to ubieraja sie tylko glupie gimnazjalistki i wcale nie jest tak, ze na plaze wszystkie wychodza w bikini, bo to jest mniejszosc... Ja jednak mam oczy i widze co innego... Powiedzcie co myslicie, jak wasi faceci do tego podchodza, moje argumenty rozbijaja sie jak groch o sciane...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
smaluszek
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta
Zodiak: Waga
Zodiak chiński: Koń
Dołączyła: 30 Paź 2007
Pochwał: 3
Posty: 5750
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sro 15-06-2016, 18:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

A on na plaże w czym chodzi ? Epatuje gołą klatą czy może opala się w koszulce ? Złośliwa
Moja rada - jeśli nie możesz podejmować samodzielnie decyzji w tak podstawowych kwestiach, jak to, co na siebie zakładasz, to pomyśl jak to będzie wyglądało w innych, poważniejszych sytuacjach, jak przypadkiem będziesz miała inne zdanie niż on.

 Podpis "Przychodzi taki dzień, gdy do człowieka dociera, że dalsza tułaczka nie ma sensu. Że dokądkolwiek idziesz, zabierasz ze sobą siebie."
S. King
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 973
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sro 15-06-2016, 18:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

smaluszek napisała:
A on na plaże w czym chodzi ? Epatuje gołą klatą czy może opala się w koszulce ? Złośliwa
Moja rada - jeśli nie możesz podejmować samodzielnie decyzji w tak podstawowych kwestiach, jak to, co na siebie zakładasz, to pomyśl jak to będzie wyglądało w innych, poważniejszych sytuacjach, jak przypadkiem będziesz miała inne zdanie niż on.


Dokładnie, ciekawe jak on chodzi ubrany. Jakoś mi się nie wydaje, żeby na plaży czy na basenie miał na sobie ubranie.
Mój mąż mnie pod względem ubioru nie ogranicza i nigdy mnie nie ograniczał. Ewentualnie mówi, jesli jego zdaniem w czymś wyglądam niekorzystnie, ale nie dlatego, że mi widać ciało, tylko dlatego, że po prostu w czymś innym prezentuje się lepiej.

Tak jak smaluszek powiedziała, zaczyna się na niepokazywaniu cała, a kończy nie wiadomo na czym - teraz zakazuje się ubierać jak chcesz, a za chwile powie, że z kolezankami nie możesz się spotykać, albo z rodziną. Sama o sobie stanowisz. To ty podejmujesz decyzje odnośnie swoijego ubioru, a nie jakiś facet, któremu się porno z życiem chyba pomieszało, skoro uważa, że wszystkie laski pokazujące kawałek ciała chcą czegoś więcej.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
MartynaK
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Koziorożec
Zodiak chiński: Kogut
Dołączyła: 15 Cze 2016
Posty: 2

PostWysłany: Sro 15-06-2016, 21:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Problem tez jest w tym, ze jestesmy razem 8 lat i to sie dzialo stopniowo, najpierw spodenki na plaze potem bardziej zabudowany stanik w tym momencie jest jakis absurd. Ja sie na to godzilam wszystko bo wydawalo mi sie, ze jestem strasznie plytka skoro mi zalezy na tym, jak mam sie ubierac. I teraz on mi wyrzuca ze skoro cos ustalilismy to sie tego trzymamy, a jak chcemy to zmienic to tez musimy to ustalic. Tylko ze moje argumenty w stylu ze tylko on tak ma, ze inne kobiety normalnie chodza ubrane jak chca i zaden facet z tego powodu nie dostaje wscieklizny i nie uwaza ich za dziwki odbijaja sie od sciany, robi sie strasznie agresywny i mowi ze nie mam racji i w ogole nie jest jak mowie... Nie wiem co mam zrobic, mam wrazenie ze po 8 latah zwiazku nie zostawia sie kogos z powodu stroju. Moze to strasznie plytkie ale jednak bardzo mnie to meczy i dusze sie w tych jego zasadach. Zwlaszcza ze w internecie pokazuje mi laski w bikini i mowi patrz jaka fajna, a potem mi mowi, ze ja w bikini chodzic nie bede i ze jemu bikini sie zwyczajnie nie podoba...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 973
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sro 15-06-2016, 21:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Widzisz Martyna, gdyby tu chodziło tylko o strój, to nie byłoby problemu ale już sam fakt, że jest agresywny gdy przedstawiasz swoje zdanie nie świadczy o tym, że go boli strój, tylko o tym, że chce sprawować w jakimś stopniu nad tobą kontrolę a ty mu się nie chcesz podporządkować. Przynajmniej ja, patrząc z boku, tak to widzę. Ciekawa jestem co by było, gdybyś to ty go zaczęła w ten sposob ograniczac? Czy podporządkowałby się? Nie sądzę.

Związek z drugim człowiekiem ma nam dawać szczęście, a nie sprawiać, że się zaczynamy dusić. Jego argumenty są absurdalne, zwłaszcza że pokazuje ci kobiety w bikini i mowi, ze mu się podobają, ale ty nie będziesz tak chodzić. Rozumiem w takim razie, że on ma jakiś problem z tym, że jego podniecają laski w bikini i w związku z tym uważa, że ty będziesz pociągać innych. Tyle, że nie należy patrzeć na innych przez swój pryzmat. Nie wszyscy faceci oglądają sie za laskami z kawałkiem odsłoniętego ciała.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Magda___Lena
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Skorpion
Zodiak chiński: Koń
Dołączyła: 16 Cze 2016
Posty: 94

PostWysłany: Czw 16-06-2016, 8:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Prywatnie uważam, że związek nie tylko daje szczęście, ale także problemy, bo każdy do związku wnosi swoje kompleksy, swoje zdanie, swoje rozterki, swoją przeszłość (nierzadko trudną) i też swoje problemy, więc nagle wszystkiego jest razy dwa. Ja na twoim miejscu, Martyno, zanim bym podjęła się rozmowy z nim na te tematy, to starałabym się podejść go inaczej i dowiedzieć się co w nim siedzi, skąd jemu się wzięły akurat takie poglądy, bo być może kiedyś był w związku z kobietą co emanowała swoją kobiecością i ciałem na każdym kroku i w końcu go zdradziła, i przez to teraz wszystkie kobiety co pokażą centymetr tego czy tamtego, on wrzuca do jednego worka? Wydaje mi się, że takie zdanie jak jego musi mieć gdzieś korzenie, jakieś fundamenty i dopóki to z nimi się nie zmierzysz, to niewiele w tej kwestii zmienisz, by zmienić jego zdanie, bo oczywiście to jak się będziesz ubierała, zależy tylko i wyłącznie od ciebie, a nie od niego, bo on choć może ci kazać i zabronić, to ty nie musisz spełniać jego oczekiwań, bo jesteś wolnym człowiekiem. Ja chyba nie spełniłabym takich nakazów, dopóki nie byłoby jakiegoś argumentu, który by do mnie dotarł, a że argument wybuchu, krzyku i siły mnie nie przekonuje, to raczej bardzo prawdopodobne, że gdyby twój partner trafił na mnie, to ja odpowiedziałabym mu tym samym (taki już mam charakter). Myślę też... po tym co piszesz i przepraszam z góry jeśli cię urażę, że sama dałaś sobie wejść na głowę, bo zaczęło się od jednego, potem drugiego, potem to postępowało dalej, stopniowo, a ty ani razu się nie postawiłaś i zawsze spełniałaś jego życzenia i on się po prostu przyzwyczaił, że związek to nie kompromis a koncert życzeń i to w jedną stronę, więc on sobie życzy, a ty robisz tak jak sobie życzy. Trudno u kogoś zmienić takie poglądy jak on ma, a jeszcze trudniej, gdy się ciągle z nimi zgadzano, bo nawet jeśli się mówiło, że się coś nie podoba, a i tak robiło się jak chciał, to też było poniekąd pewnym rodzajem zgody. Takie przyzwyczajenia trudno się zmienia i nie obchodzi się tego bez echa.

Prywatnie uważam, że ludzie powinni się ubierać odpowiednio do miejsc, w których bywają. Także nie popieram ubierania się jak dziwka spod latarni, tylko dlatego, że idzie się do klubu, bo choć ta kobieta może się świetnie prowadzić, to strój przemawia do wyobraźni tych zboczonych i napalonych, też obecnych tam mężczyzn (a nie każdy jest normalny). Czasami strój też bardziej pobudza niż nagość, ale to już nieco inna kwestia. Ja np nie poszłabym na wywiadówkę w miniówce i z dekoltem do pępka, nie wyszłabym na miasto w legginsach bez tuniki, tak, że by mi się tyłek odciskał i wyglądałabym jak w rajstopach, ale też nie siedziałabym na plaży czy basenie w spodenkach i bluzce czy jakimś pełnym staniku. Swoją drogą ja to się nawet bez stanika potrafiłam opalać, na działce, gdzie było kilka osób, wszyscy znajomi i też nie widziałam w tym niczego złego i pewnie na plaży, gdzie wszyscy byliby w stanikach bym się nie odważyła tego zrobić, ale w miejscu, gdzie byli sami bliscy i my - wszystkie dziewczyny tam obecne, się odważyłyśmy, to... taka głupawka, śmiechawka i ładna opalenizna, i nie było w tym drugiego dna, i nie wyobrażam sobie, by po takim czymś mój mąż robił mi w domu awantury. Co innego, gdybym np poszła w mini i stringach do klubu i wtedy, po takim czymś doszłoby do awantur, to tak, wtedy starałabym się go zrozumieć i nawet przyznała mu rację, że to było głupie i nieodpowiednie, bo w klubie są też obcy, a przed obcymi świecić tyłkiem, to trochę beznadziejne, prawda?

Dodam też, że każdy kij ma dwa końce i tak samo ja nie wyobrażam sobie, by mój mąż do teatru ze mną poszedł w dresie albo grać w piłkę z dzieciakami w garniturze, czy chodził po mieście jak menel bez koszulki, ale już na plaży czy basenie nie miałabym nic przeciwko, gdyby był w kąpielowych slipach. Po prostu wszystko ma swój czas i swoje miejsce.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Lantier
 
 


Płeć: Mężczyzna


Dołączyła: 05 Lut 2017
Posty: 22

PostWysłany: Sro 15-02-2017, 19:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Ale tu nie ma mowy o przekonaniu go. On taki jest. Tu podstawą jego opinii nie są logiczne argumenty, a emocje. Zawsze jak mamy do czynienia z emocjonalnym stosunkiem do jakiegoś tematu, to mamy już na początku w 90% przewalone. Najlepiej gdybyś wiedziała z czego to wynika - czy z jakiegoś doświadczenia życiowego z przeszłości, czy z jakiejś zdrady, czy z wychowania, dopiero wtedy możesz nad tym zacząć pracować, żeby on pojął też Twój punkt widzenia, do którego masz prawo.

 Podpis youtube.com/watch?v=VRRhDniFZxo Może komuś pomócPuszcza oko
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Natala80
 
 





Dołączyła: 31 Sty 2017
Posty: 20

PostWysłany: Nie 12-03-2017, 18:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Trzeba z facetem usiąść i wprost zapytać o co chodzi. Jeżeli nadal będzie się upierał przy jakiś głupich argumentach a nie wyjawi poważniejszego powodu to powiedz mu że masz prawo ubierać się i żyć tak jak chcesz. Jeżeli ten poważniejszy powód będzie to wtedy psycholog. Nie widzę innej możliwości.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Kobiet :: Strona Główna -> Wszystko o naszych mężczyznach Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
 
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB modified for kobiet.pl v1.91.00
RSS10 RSS20