Ja jestem przeciwna tatuażom, sama bym sie nie zdecydowała, ale jesli ktos z umiarem sobie coś zrobi - to jakoś mi to nie przeszkadza.
Jak widzę faceta z wytatuowanymi rękami to myślę po prostu że sporo przesadził, ale z kryminalistą nie kojarzy mi się w żaden sposób .
A mnie się "podoba" to jak ktoś będzie wyglądał za 15 lat. Wielka czarna rozmazana plama, bo skóra rośnie. Nawet się nie zorientuje jak szybko te 15 lat zleci. Ale jak sobie ktoś lubi, to sobie ma. Zawsze może laserem za 2 x "cenę zrobienia" usuwać.
Ja jestem przeciwnikiem 'dziargania' się (poza tatuażami z pacyfiku, jako pamiątka).
Co innego te bio-tatuaże, które podobno schodzą.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 17 Wrz 2008 Posty: 311 Skąd: z łona matki
Wysłany: Nie 13-06-2010, 15:33 Temat postu:
Tatuaż ma być na całe życie a taki kilkuletni to po prostu fake, moda. I nie ma nic wspólnego z prawdziwą sztuką tatuowania. Profesjonalnie wykonana dziara nie stanie się ciemną plamą. Źle wykonany może rozlać się nawet po kilku dniach.
Jeśli mówimy o tych samych bio-tatuażach to mam go już 5 lat a powinien był zejść po 3 latach Ale nie narzekam. Niech sobie jest.
Ok, ale masz szanse, że za 10 lat nie będzie szaro-niebieską rozmazaną plamą (teoretycznie oczywiście). Albo ktoś farbki pomylił i głębokość
Dołączone po 7 minutach 49 sekundach:
emylli napisała:
Tatuaż ma być na całe życie a taki kilkuletni to po prostu fake, moda. I nie ma nic wspólnego z prawdziwą sztuką tatuowania. Profesjonalnie wykonana dziara nie stanie się ciemną plamą. Źle wykonany może rozlać się nawet po kilku dniach.
Całość można przeczytać, a tutaj przerzucę tylko ostatnie zdanie:
Cytat:
Brytyjski chirurg Richard Haywood przypomina również o tym, że każdy tatuaż z czasem traci na atrakcyjności. Skóra wiotczeje, a sam malunek płowieje.
Może za mało widziałem dobrych tatuaży, ale te 14 letnie, które widziałem nie dają się już za bardzo do oglądania.
Dołączone po 1 minucie 54 sekundach:
Ale... Że tak jeszcze raz zaznaczę... Mnie to rybka.
Jak ktoś lubi, to sobie ma.
Podejrzewam, że taki tatuaż może się podobać i poprawiać samopoczucie noszącemu.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Lut 2010 Pochwał: 2 Posty: 1017 Skąd: Z magicznego miejsca
Wysłany: Pią 18-06-2010, 7:52 Temat postu:
Ja tam uprzedzona nie jestem 90% moich znajomych ma tatuaże w tym 3 znajomych ma własne studio tatuażu. Ja sama tez chciała bym kiedyś sobie jakiś zrobić, ale mam strasznie podatna skórę na rozstępy i może poczekam z tym do "po ciąży". Ja oglądam się za facetami z tatuażami na ulicy tylko z jednego względu - chce zobaczyć co oni mają tam takiego fajnego narysowane Choc osobiście takie "domowej roboty" jak dla mnie sa okropne i wstyd z takimi do ludzi iść
Tatuaże mi się podobają ( sama mam) ale moim zdaniem nadmiar szkodzi. Bo to co ma przyciągać uwagę, może szpecić.
Drugą kwestią jest to czy tobie się te tatuaże podobają, bo to jest Twoje ciało i możesz z nim zrobić co Ci się pdoba.
Osobiście mnie to nie przeszkadza. Zgadzam się z tym że dobrze zrobiony tatuaż i nie jakies byle co można nazwac dziełem sztuki . Każdy ma prawo robic co chce tylko tak jak mówi Więc za 15 lat będzie z tego jedna wielka plama....to nie dla mnie . A czy kojarzy mi się to z kryminalistą? Nie , jesli widze że facet jest zdbany a jego tatuaże to nie byle co to raczej jestem skłonna powiedzieć że to zwykły facet . chociaz pozory mylą . Ogłem nie kojarze tatuazy z kryminalistami . Chyba że ma łezki pod okiem
Kiedyś tatuaże były uważane za coś niepowtarzalnego i prawie każdy chciał nabyć ''dziarę''. Bywam ostatnio na basenie i około 80% ludzi posiada ów malunek na swoim ciele. Dodam, że u dziewczyn były to motyle, smoki, serca i róże. Powiedzcie mi co w tym takiego fajnego? - pytanie retoryczne.. Jeśli ktoś ma tatuaż niech sobie go ma, ale mi się nie podoba w nich kwestia powtarzalności wzorów, jeżeli widzę, że ktoś ma w celu by go mieć, a nie po to, by przedstawić swoją indywidualność bądź poglądy jest to bynajmniej dziwaczne. Wiele osób ''zdobi się'' żeby dopasować się do reszty. Moim zdaniem jest to mało oryginalne, odznaczające się egzageracyjnością i banalnością.
Mi się tatuaże podobają i to bardzo. Oczywiście nie mówię o kotwicach, delfinkach czy gołych panienkach ;P Sama od kilku lat planuję zrobić sobie tatuaż, ale nie zdecydowałam się jeszcze jaki. Chce żeby był tylko mój i żeby miał jakieś charakterystyczne dla mnie detale. No i miejsce też wybrałam neutralne (na barku, ale z przodu), ponieważ w mojej pracy raczej nie powinnam wystawiać takich ozdób na światło dzienne.
A jeżeli chodzi o panów to bardzo mi się podobają tatuaże na łydce, na ramieniu, plecach... w sumie to wszędzie pod warunkiem, że jak już wcześniej wspomniałam nie są to kotwice, itp.
Mi się takie ,,dzieła,, nie podobają... Dla mnie to szpecenie ciała, rozumiem jakis jeden góra dwa, delikatne, ale no bez przesady...
Zreszta, teraz to tylko fajnie wygląda... Poczekaj aż bedziesz starszy, skóra zwiotczeje i zwisi się. Będzie jeszcze paskudniejsze.
Takie wytatuowane ręce wyglądają okropnie. Ogólnie raczej nie jestem za tatuażami, a za tatuowaniem całego ciała już w ogóle. Chociaż jestem w stanie zaakceptować tatuaż, ale z umiarem i nie w miejscu, gdzie wszyscy go widzą.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2, 3, 4Następny
Strona 2 z 4
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach