Wysłany: Nie 29-03-2009, 19:44 Temat postu: Jak odmówić dziecku.
Od pewnego czasu zauważyłam, że wielu moich znajomych ma problem z odmawianiu dzieciom czegokolwiek. Bardzo często tłumaczą to tym, że "skoro mnie stać to dlaczego nie mam kupić dziecku. Ja nie miałem w dzieciństwie to niech moje dziecko ma". Godzą się na wszystkie zachcianki dziecka. Jeżeli dziecko nie dostaje tego co chce, wpada w histerię i złość. Rodzice się "uginają" i ... kupują.
Jak wedłyg was można uniknąć tego. Macie jakieś sprawdzone sposoby na to by dziecko nie pozwoliło sobie wejść na głowę?
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 4 Posty: 7410 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 29-03-2009, 19:53 Temat postu:
Oczko ja mam jeden sposób, tłumaczenie do skutku, ignorowanie ewentualnej histerii i bycie konsekwentnym, jeśli mówię "nie", to zawsze to oznacza nie. Za którymś razem dziecko zrozumie, że histeria i tak nic nie da i więcej jej nie urządzi.
Wydaje mi się, ze cały problem tkwi w tym, że to my powinniśmy (a nie dziecko)decydować o tym co powinno dostać a czego nie powinno.
Podstawą jest konsekwencja w postępowaniu. Nie można ulec dziecku pokładającemu się na podłodze w supermarkecie. Grunt to nie zwracac uwagi. Sposob pozornie prosty, ale zapewniam ze skuteczny.
Ja jestem również bardzo konsekwentna w odmawianiu swojej córce i jak do tej pory miałam tylko jedną próbę wymuszenia zakupu zabawki w sklepie. Jednak będąc dziś na zakupach, spotkałam moich znajomych z dwuletnią córką która zachowywała się karygodnie. Byli obecni oboje rodzice, którzy wybierając słodycze stali z dzieckiem przed półką i mała wybierała wszystko co chciała, a rodzice nie potrafili jej odmówić. Kiedy chwyciła coca-colę a ojciec powiedział nie, mała rozkrzyczała się na cały sklep. Zaczęła się rzucać na podłogę, a rodzice dla świętego spokoju wzięli jej kupili napój.
Podobnie jest w przypadku zabawek. Kolega uważa, że on miał mało zabawek to jego córka musi mieć wszystko.
Zastanawiam się tylko czy to wina dziecka, że potrafi na nich wymusić czy rodziców, że nie potrafią odmówić.
Rozmawiałam też z mężem w domu i zastanawialiśmy się czy nie krzywdzimy naszego dziecka odmawiając jej niektórych zachcianek. I jak postąpić kiedy moje dziecko widząc, ze tamta dziewczynka ma wszystko a my nie kupujemy jej każdej zachcianki, zapyta kiedyś dlaczego my nie spełniamy każdej jej zachcianki.
Wedlug mnie trzeba od malego uczyc dziecko ze wszystkiego nie dostanie bo np.rodzicow nie stac czy cos. My mamy synka,ma ponad 2 latka i bardzo interesuja go samochody. Chcialby kazdy samochod ktory widzi w sklepie,czy to bmw, proszę albo mercedes. Ale nie zawsze mozemy sobie na to pozwolic zeby mu kupic. Caly czas mu mowimy ze nie mozemy codziennie czy tam co tydzien kupowac autka bo to jest za drogo. I sie z tym pogodzil,nie mamy krzyku ani zadnych histerii w sklepie bo wie ze na pewno raz w miesiacu dostanie to autko.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 4 Posty: 7410 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 29-03-2009, 20:12 Temat postu:
Oczko napisała:
Kiedy chwyciła coca-colę a ojciec powiedział nie, mała rozkrzyczała się na cały sklep. Zaczęła się rzucać na podłogę, a rodzice dla świętego spokoju wzięli jej kupili napój.
Małe dzieci są bardzo sprytne. Pewnie ta mała dobrze wie, że taki sposób skutkuje i dlatego go stosuje.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 08 Gru 2007 Posty: 609 Skąd: Frankfurt am Main
Wysłany: Nie 29-03-2009, 20:15 Temat postu:
Ja zawsze jestem konsekwentna i moja córka ktora w lipcu bedzie miala 5 lat często próbowała mnie zlamac bo dzieci testują nasza cierpliwość.
Ale u nas w domu sa pewne zasady których sie mocno trzymam i musze powiedzieć ze osiągam sukces
Ja sie przyznam,że mam kłopoty z odmową.Dlatego wprowadziłam inny system,jak córka coś chce to musi sama sobie na to uzbierać.Uzbierała sobie na nowy rower.Ona miała satysfakcje a ja kasę w portfelu,bo i tak miałam w planach go kupic.
Ja mam podbnie jak Wiki. Moje dzieci zbierają sobie swoje pieniążki i sobie kupują co chcą. Był okres , że im ustępowałam, ale niestety za bardzo to wykorzystywały. I przestałam. Nie reagowałam nawet na płacze i krzyki. Po pewnym czasie już wiedziały, że takim zachowaniem nic "nie zdziałają".
My - jeżeli nie chcemy czegoś w sklepie kupić - to najczęściej mówimy, że jest za drogie i że nie mamy tyle pieniążków. Z reguły skutkuje, a jeżeli nie to proponujemy,że kupimy jej coś innego - np. żelki, chrupki, plastelinę... z reguły skutkuje. Na całe szczęście nigdy nie mieliśmy akcji z płaczem i rzucaniem się na podłogę w sklepie. Nie zabieramy jej specjalnie do sklepu lub na stoiska z zabawkami, jeżeli nie mamy zamiaru nic tam kupić. A jeżeli idziemy kupić prezent dla kogoś, to mówimy jej dla kogo i razem szukamy. Wtedy z reguły kupujemy jej coś drobnego, żeby nie było jej przykro (ma 3 latka).
Mój synek ,raz się rzucił na podłogę w sklepie z wielkim rykiem...
Postałam chwilę nad nim ,powiedziałam ,że nie dostanie tego co chce ,a za karę nie otrzyma lodów ,które mieliśmy w planach...
Póżniej wzięłam go pod pachę i wyniosłam ze sklepu...
Lodów oczywiście nie kupiłam ,choć bardzo prosił...
Konsekwencja jest najważniejsza...
I wzajemne wspieranie się rodziców...
Ja mam problem z mężem...Nie potrafi odmówić nic synowi..
I ,to właśnie ja jestem ta gorsza - od szlabanów i kar...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2009 Posty: 44
Wysłany: Wto 31-03-2009, 8:05 Temat postu:
Ja, od początku tłumaczyłam mojemu synkowi, że coś jest za drogie, nie stać nas na zakup lub nie jest warte swej ceny. Nie unikałam zabierania go do sklepów, jeśli nie planowałam niczego mu kupować po prostu informowałam go o tym przed wyjściem. Jeśli próbował o coś prosić - nigdy nie histeryzował - byłam stanowcza. Teraz, gdy ma już 10 lat, również zdarza mu się poddać reklamie, ale potrafi sam stwierdzić, że zakup jakiejś zabawki jest nieopłacalny. Nie prosi o zabawki o niebotycznych cenach. Zdarza się czasem, że koledzy coś mają, a on nie i bardzo by chciał to kupić - wówczas rozmawiamy, jeśli nie stać nas na ten zakup mówię mu o tym. Tyle, że już bardziej planowo - nie mówię tylko, że nas na to nie stać, ale też dlaczego np. jeśli to kupimy, nie będziemy mieli na jedzenie.
Oczywiście nie zawsze odmawiam. Raz w miesiącu kupujemy mu jakąś zabawkę lub grę. On decyduje co chciałby dostać i wie już do jakiej kwoty. Jeśli zaproponuję mu coś droższego jest mile zaskoczony.
WIem, że ciężko odmówić dzieciom.
Ja jesczze swoich nie mam, więc mam czas na opracowywanie sposobów na nie .
A tak serio to moja ciocia jak nie chciała kupić czegoś synkowi to nakładała Mu plecaczek na plecki a w Niego wsadzała zawsze samochodzik, jakąś figurkę postaci z bajek, która była akurat na czasie i małą piłkę.
Kiedy wchodzili do sklepu, gdzie mimowolnie były półki z zabawkami a Mały coś chciał, mówiłą Mu, że ma to w plecaczku, więc nie potrzebuje i że idą kupić w zamian coś lepszego, bo skoro takie zabawki ma, to może lepiej zjeść lody .
Jak nie działało a chciał piłkę, to wyjmowała z plecaczka piłeczkę i pokazywała Mu że już ma i czy pamięta, że w domu ma jeszcze lepszą dużą do kosza i jak wrócą to pograją itp...
Dużo miała tych sztuczek i o dziwo umiała tak rozmawiać, że działało .
Po prostu chyba każdy musi wypracować sobie jakieś metody działania.
Ja na razie jeszcze nie mam takich problemow bo Maya nigdy nie robi zadnych 'cyrkow' w sklepach. Oglada zabawki chetnie, ale bez problemu je odklada. Nie musimy wiec omijac regalow z zabawkami.
Sa momenty kiedy musze jej czegos odmowic, np chce lizaka czy jakies inne slodycze. Najwazniejsza jest konsekwencja. Jesli raz powiemy 'nie' to nigdy nie powinnismy zmieniac zdania.
Czasem Maya widzi jakies zabawki w reklamach i mowi, ze chcialaby taka. Nigdy jej nie mowie, ze tak napewno kupimy bo zdaje sobie sprawe, ze jest to u niej chwilowe.
Poza tym wydaje mi sie, ze wazne jest by dziecko mialo marzenia. Za dobre zachowanie lub ze specjalnej okazji moze odstac cos 'ekstra'.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2Następny
Strona 1 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach