Raflo Twoja była już układa swoje życie z innym.
Czas najwyższy,abyś też ułożył swoje życie i nie patrzył wstecz, bo czasu nie cofniesz,choćby tego ogromnie chciał.
A Ty masz jakiś kolegów z którymi mógłbyś gdzieś wyjść, pobawić się, nawet napić i nie czekać na drobne skinienie swojej Pani?
Mam kolegów. Nie siedze w domu. Próbuje sobie jakos zorganizować czas choć jest ciężo.
mariamagdalena napisała:
Przedstawiła swojego faceta dziecku, mówi o nim rodzinie. Nadal uważasz, że to tylko chwilowe zauroczenie?
Czy chwilowe ? Nie wiem czas pokaże. Masz racje powiedziała bratu że się z kimś spotyka. O mnie rozmawiała z Nimi cały czas, że zrobiłem to i tamto. Że jestem taki a taki. Cały czas się im zwierzała. Teraz jest inaczej... Ja w obecnej sytuacji nie zmienie za wiele. Pojawił sie ktoś w jej życiu i tego nie przeskocze.
Gonieczka napisała:
Raflo Twoja była już układa swoje życie z innym.
Czas najwyższy,abyś też ułożył swoje życie i nie patrzył wstecz, bo czasu nie cofniesz,choćby tego ogromnie chciał.
Tak czasu nie cofne...
Jutro spotkam się z synkiem i chce abyśmy się dobrze bawili.
Nawet jeśli to jest chwilowe zauroczenie to osoby, którą się kocha nie zostawia się dla innej. Jak nie wyjdzie to fajnie wrócić do byłego, ma kto pocieszyć i przytulić. A za jakiś czas znowu zostawić, bo pojawi się następny. Chyba czas najwyższy byś pogodził się z tym, że już nie będziecie razem. Gdzieś czeka na Ciebie kobieta przy której będziesz szczęśliwy.
Jestem absolutnie tego samego zdania.
Twoja kobieta świadomie wybrała innego, nikt jej do niczego nie zmuszał. Daj jej spokój i poszukaj kobiety dla ktorej będziesz najlepszy przez całe życie- bez względu na wszystko. I wiem, że przyjdzie taki dzien, że jeszcze jej podziękujesz za to co zrobiła.
Juz Jej moge podziekowac schudlem 7 kg .
Fajnie bylo z synkiem. Poogladalismy filmy, pobawilismy sie.
Troche mnie zdziwilo jak Ona mnie spytala czy mam jakis horror dla Niej do obejrzenia. 2 razy cos mi tam zabronila ale szybko ja przywolalem do porzadku ze chyba teraz nie powinna mi nakazywac .
Saczyla caly czas winko - jest smakoszem tego trunku.
Dlugo sie pilnowalem ale pozniej peklem i powiedzialem ze slicznie wyglada.
Pare razy dotknelem jej wlosow...nie moglem sie powstrzymac, gdy dodalem ze ma fajne male uszko to odrazu je zakryla .
Nie podchodzilem za blisko i ciemno bylo ale miala makijaz hehe.
Pogadalismy o szkole malego, pstryklem ja w nosek i wrocilem do synka.
Po 22 wychodzac zyczyla mi dobranoc i "do zobaczenia za ...chyba tydzien".
Teraz pewnie dzwoni do Niego i zdaje relacje co i jak.
ps. Nie zauwazylem na łóżku maskotek ktore dostala odemnie, byl tylko jeden maly bialy miso.
Ide spac i nie zamierzam na razie o tym myslec. Jutro pewnie znowu zlapie dola i tak bedzie w kolko.
Gonieczka w ten sposób nic nie zdziałasz. Dopóki on sam nie zauważy, że coś jest nie tak to nie ma szans żeby nasze słowa cokolwiek dały. Gadamy, gadamy, gadamy i gadamy i nic. Nie wiem właściwie po co to nasze gadanie. na początku miało to sens, teraz go już nie widzę, bo powtarzamy to samo w różnych konfiguracjach.
Ciężko mieć pretensje do autora tematu o to, że nie potrafi obojętnie traktować kobiety z która planował spędzić resztę życia. Stara sobie radzić z sytuacja tak jak potrafi. Pewnie każda z nas chciała by mu pomóc, by zamiast rozpamiętywać coś czego, już nie ma, żył przyszłością. Jednak chyba każdy potrzebuje czasu na to by podnieść się po porażce. Psycholog nie wydaje mi się złym pomysłem, na pewno nie zaszkodzi a może pomóc odnaleźć się w tym wszystkim.
Psycholog nie wydaje mi się złym pomysłem, na pewno nie zaszkodzi a może pomóc odnaleźć się w tym wszystkim.
Żeby ktoś chciał iść do psychologa najpierw musi przyznać się sam przed sobą, że jest chory. Nie mam do niego pretensji o to, że nie potrafi zapomnieć o kobiecie którą kochał pół życia, tylko o to, że sam sobie nie pomaga i się pogrąża.Czeka na jakikolwiek ruch z jej strony, wystarczy żeby skinęła, a on już jest gotów by do niej wrócić lub jej pomóc. Próbuje ją podrywać mówiąc jak to ona ślicznie wygląda z czego ona sobie i tak nic nie robi. Podejrzewam że wręcz ją to bawi, że ma dwóch adoratorów. Wiem jak ciężko jest sobie poradzić z utratą bliskiej osoby, sama to przechodziłam. Wiek również że każdy sobie radzi jak umie. Ale nikomu nie pomaga takie zachowanie. A już tym bardziej jemu.
Żeby ktoś chciał iść do psychologa najpierw musi przyznać się sam przed sobą, że jest chory. Nie mam do niego pretensji o to, że nie potrafi zapomnieć o kobiecie którą kochał pół życia, tylko o to, że sam sobie nie pomaga i się pogrąża.Czeka na jakikolwiek ruch z jej strony, wystarczy żeby skinęła, a on już jest gotów by do niej wrócić lub jej pomóc. Próbuje ją podrywać mówiąc jak to ona ślicznie wygląda z czego ona sobie i tak nic nie robi. Podejrzewam że wręcz ją to bawi, że ma dwóch adoratorów. Wiem jak ciężko jest sobie poradzić z utratą bliskiej osoby, sama to przechodziłam. Wiek również że każdy sobie radzi jak umie. Ale nikomu nie pomaga takie zachowanie. A już tym bardziej jemu.
W prawie wszystkim się z Tobą zgadzam, tylko wydaje mi się, że autor tematu wcale nie radzi sobie tak źle. Robiąc sobie nadzieję pogrąża się i sądzę, że zdaje sobie z tego sprawę, ale nie którzy mają taki charakter. W końcu i tak dotrze, że nic z tego nie będzie.
Przeczytałam cały wątek. Jedyne co mi sie nasuwa, to to, że Ci Raflo szczerze współczuje takiego stanu. Nie będę radzić, bo dziewczyny wystarczająco powiedziały na temat tego, co powinieneś zrobić.
Podpisuje się pod tym, żebyś zajął sie sobą i przestał rozpamiętywać. Przestań się do niej odzywać, daj jej zatęsknić. Niech jej czegoś zabraknie. Niech poczuje, że straciła Cię na zawsze a nie ciągle się płaszczysz, robisz sobie nadzieje, a każdy jej uśmiech jest dla Ciebie czymś niesamowitym. Niech dojdzie do Ciebie w końcu to, ze Was już nie ma. Ona już wybrała. Więc jeżeli ją tak bardzo kochasz, daj jej być szczęśliwą. Niech uloży sobie życie tak jak tego chce. Ty już miałeś swoje 5 minut. Zajmij się sobą i zacznij układać sobie życie - bez niej.
Życzę powodzenia i daj znać jak sprawa się dalej toczy.
Raflo nie widzę żebyś dawał sobie z tym rady. Bo dalej się zachowujesz jak na początku.
Mam ostatnią radę idź do psychologa (może on Ci pomoże).
Masz racje nie daje sobie rady.
Kochałaś kiedyś? Wiec wiesz o czym mowie.
Myslalem o psychologu ale odpuscilem go sobie.
mariamagdalena napisała:
Ciężko mieć pretensje do autora tematu o to, że nie potrafi obojętnie traktować kobiety z która planował spędzić resztę życia.
Tak mialo być ale wszystko poszlo nie tak wiec nie dziwcie sie ze nie moze to do mnie dotrzec.
amelka_gabrielka napisała:
Przeczytałam cały wątek. Jedyne co mi sie nasuwa, to to, że Ci Raflo szczerze współczuje takiego stanu. Nie będę radzić, bo dziewczyny wystarczająco powiedziały na temat tego, co powinieneś zrobić.
Podpisuje się pod tym, żebyś zajął sie sobą i przestał rozpamiętywać. Przestań się do niej odzywać, daj jej zatęsknić. Niech jej czegoś zabraknie. Niech poczuje, że straciła Cię na zawsze a nie ciągle się płaszczysz, robisz sobie nadzieje, a każdy jej uśmiech jest dla Ciebie czymś niesamowitym. Niech dojdzie do Ciebie w końcu to, ze Was już nie ma. Ona już wybrała. Więc jeżeli ją tak bardzo kochasz, daj jej być szczęśliwą. Niech uloży sobie życie tak jak tego chce. Ty już miałeś swoje 5 minut. Zajmij się sobą i zacznij układać sobie życie - bez niej.
Życzę powodzenia i daj znać jak sprawa się dalej toczy.
Zatesknić? Sądzisz że to możliwe gdy w Twoim życiu pojawia sie ktoś inny? Nie moge się odciąć bo jest jeszcze chlopak którego nie moge zawieść, jest mi tak bliski jakby był moim synem.
Znam ten stan, sam w nim byłem. Nie myślisz o niczym tylko o tej nowej osobie. Świat jest piękny, nie obchodzi Cie nic po za ta nowa osoba. Poznałem ja po swoim wcześniejszym związku i cieszyłem się ze to wreszcie jest ta osoba z ktora założe dom, rodzine. Pochrzanilo się i nie moge sobie tego darować. I wiem że dobrze mi radzicie ale...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach