Wysłany: Wto 07-04-2009, 18:05 Temat postu: Jak tam u Was ze spowiedzią?
Muszę sie do czegos przyznać, nie byłam u spowiedzi z pare lat
Ja poprostu nie rozumiem, dlaczego mam wyjawiać swoje grzechy jakiemuś facetowi, który też jest grzesznikiem. W czasch gdy mieszkałam z rodzicami....byłam zmuszana do tego by chodzic do spowiedzi więc chodziłam...wtedy spowiedz na kartki była , chodziłam ale raczej wszystkich grzechów i tak nie mówiłam, i tak to trwało pare lat.
Teraz nie chodze do spowiedzi, staram się być dobra, uczciwa, pomocna.
Wierzę w Boga, ale spowiedzi w taki sposób jak jest teraz, nie rozumiem
Wysłany: Wto 07-04-2009, 18:12 Temat postu: Re Jak tam u Was ze spowiedzią?
jotemka napisała:
(...) chodziłam ale raczej wszystkich grzechów i tak nie mówiłam, i tak to trwało pare lat(...)
No to ja może trochę z innej beczki. Z tego co wiem, to wszystkie moje praktykujące koleżanki i kuzynki, używają środków antykoncepcyjnych. Zastanawiałam się nawet, jakim cudem otrzymują rozgrzeszenie i chodzą do komunii, ale o tak osobiste sprawy, pytać nie wypada. A teraz, już chyba wiem...
Jowita a ja nie wpadłam na to, żeby się z tego wyspowiadać
Kiedyś też jako dziecko byłam zmuszana do spowiedzi.Teraz chodzę sporadycznie,przed jakąś uroczystością,przeważnie rodzinną typu chrzest,ślub itd.
Szczerze to tez nie lubię spowiedzi,ale tego wymaga nasza religia
No to ja może trochę z innej beczki. Z tego co wiem, to wszystkie moje praktykujące koleżanki i kuzynki, używają środków antykoncepcyjnych. Zastanawiałam się nawet, jakim cudem otrzymują rozgrzeszenie i chodzą do komunii, ale o tak osobiste sprawy, pytać nie wypada. A teraz, już chyba wiem...
Mogą dostać rozgrzeszenie, jesli tego żałują i więcej tego nie zrobią
Perforacja napisała:
Ja rozmawiam z Bogiem osobiście. Przepraszam go i żałuję... Ale po takiej "spowiedzi" do Komunii nie mogę iść.
U konfesjonału byłam tez dobrych kilka lat temu...
U nas w pobliżu w innej wiosce jest kościół,zawsze zapomnę jak on sie nazywa,tam wszyscy spowiadają się na raz w duszy,podoba mi sie to,choć nigdy tam nie byłam.
Ja nie wierzę już od dawna. I unikam kościoła i wszystkiego co z tą instytucja związane.
Ale nawet jak jeszcze cos się we mnie tliło to nigdy nie uważałam spowiedzi za coś normalnego, a moje doświadczenia z księżmi tylko mnie utwierdzają że to wszystko jest po******ne.
A Konkretnie : Proboszcz w mojej wiosce był alkoholikiem, mieszkał z babą na plebanii i ROZKRADŁ to co należało do parafii; moja kumpela miała z jednym wikarym romansik na boku; a inny znajomy, który był w seminarium, powiedział że w weekendy podjeżdżał tam bus z prostytutkami - co by sie klerycy mogli wyszaleć.
To wszystko są sytuacje sprawdzone, z mojego najbliższego otoczenia...
I weź tu człowieku klęknij przed takim i mu się przyznaj że używasz gumek albo z lenistwa opuściłeś mszę.
KPINY jakieś!
U nas w pobliżu w innej wiosce jest kościół,zawsze zapomnę jak on sie nazywa,tam wszyscy spowiadają się na raz w duszy,podoba mi sie to,choć nigdy tam nie byłam.
Ta,to sie odbywa jakoś razem z księdzem.Nigdy tam nie byłam,ale wiem,że tak tam jest. Tylko nie jestem pewna czy to do końca nasza wiara ,oni coś tam chyba maja inaczej
Jotemka, zabezpieczanie się uważają za przejaw rozsądku i odpowiedzialności. Nie żałują i nie zamierzają zrezygnować.
Jeśli masz zatajać grzechy, chodzić po kartkę, a w dodatku nie czujesz potrzeby indywidualnej spowiedzi, to w czym problem? Nie spowiadasz się i tyle. Sama chyba wiesz najlepiej, co Ci jest potrzebne (a co nie), żeby czuć się dobrze i mieć czyste sumienie.
Słyszałam kiedyś w autobusie, fragment rozmowy dwóch kobiet. Jedna z nich, bardzo oburzonym głosem powiedziała mniej więcej tak: "I co z tego, że jest niewierzący, ale przynajmnie raz w roku, mógłby iść do spowiedzi i komunii."
Ja się nie spowiadam ze względu na antykoncepcję już ok 2 lat, bo tyle jej używam.
Wierzę w Boga, ale rzadko chodzę do Kościoła (przeważnie w okolicach świąt czy okazji), co nie sprawia, że jestem katoliczką gorszej kategorii...
Wolę wieczorem sama podziękować Bogu za przeżyty dzień i poprosić o następny, albo przeporosić za swoje winy.
A poza tym odkąd dowiaduję się, że Ksiądz nie chce udzielić chrztu bez ślubu lub robi problemy przy innych okazjach, albo nie daje rozgrzeszenia na antykoncepcję, a sam wysyła prezerwatywy do Afryki..no proszę!
Chciałabym się wyspowiadać, ale nie potrafię zajść do konfesjonału i nie dostać za to rozgrzeszenia...
Jak znalazłby się ksiądz, który to rozumie i udzieli to ja chętnie bym poszła...chociażby ze względu że człowiek czuje inne oczyszczenie spowiadając się Księdzu niż sam w głębi serca.
U nas w pobliżu w innej wiosce jest kościół,zawsze zapomnę jak on sie nazywa,tam wszyscy spowiadają się na raz w duszy,podoba mi sie to,choć nigdy tam nie byłam.
I tak powino być, wtedy każdy wyzna Bogu wszystkie swoje grzechy.
Będzie żałował za nie szczerze i obieca, że sie porawi.
Jotemka, zabezpieczanie się uważają za przejaw rozsądku i odpowiedzialności. Nie żałują i nie zamierzają zrezygnować.
Jeśli masz zatajać grzechy, chodzić po kartkę, a w dodatku nie czujesz potrzeby indywidualnej spowiedzi, to w czym problem? Nie spowiadasz się i tyle. Sama chyba wiesz najlepiej, co Ci jest potrzebne (a co nie), żeby czuć się dobrze i mieć czyste sumienie.
Po to mamy Pismo Święte i wiemy że takie "zabezpieczanie się przed ciążą" jest grzechem. No właśnie i mimo to że ludzie się z tego spowiadaja lub nie ...nadal chodzą do komunii więc jaki jest sens spowiedzi?
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3 ... 14, 15, 16Następny
Strona 1 z 16
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach