Temat padł, a szkoda, bo nie zdążył się na dobre rozwinąć a jest naprawde przydatny dla każdej kobiety, choc nie wszystkie sobie zdaja z tego sprawe. Odpowiednie klasyfikacja swojego typu urody i dostosowanie do niej kolorow moze bardzo poprawic wyglad i samopoczucie.
Od jakiegos czasu interesuję się tymi zagadnieniami, więc podzielę się z Wami moimi zasadami (subiektywnymi, wiec mozecie sie nie zgodzic; ale nie wyssanymi z palca ;]). Oczywiscie czekam na Wasze spostrzezenia i 'zasady' z ktorymi bede mogla poeksperymentowac
Moj typ urody to :
Ciemne włosy, brązowe oczy i raczej ciemniejsza niz jasniejsza karnacja. Jestem typem ciepłym;]
Wiem mniej wiecej jakie kolory makijazu i kroje ubrań (przy mojej 'bardzo' kobiecej figurze:) sa dla mnie dobre, a jakie mniej. Ale to temat bardziej o kolorach wiec :
Ogólnie dla brunetek idealne są nasycone barwy. Ubrania: Cudowne są czerwienie(choć nie wszyscy lubią i mają odwagę ale warto bo dodają zmyslowosci i pewnosci siebie). biały i granatowy (tak tak;]) wygladaja klasycznie i elegancko(ale lepiej nie laczyc do jednego stroju tych kolorow chyba ze zalezy nam na bardzo oficjalnym, "mundurkowym" wygladzie)
Przy ciemnej karnacji nawet pastelowy róż i czekoladowe brązy różnej maści są bardzo wskazane. Brunetkom ale i blondynkom ładnie jest w słonecznikowym żółtym(choć ja osobiście nie lubię) i zgniłym żółtym. Na specjalne okazje satynowe brązy, złoty, prócz tych, kt wymienilam wczesniej.
Nie polecam nikomu (zwlaszcza blondynkom) sztucznych kolorów, nienaturalnych, zwlaszcza fluorescencyjnych różów- są tandetne, kiczowate i kojarzą się z brakiem pomysłu na siebie. Zwracają uwagę, i owszem, ale nie w sposób, w jaki ktokolwiek by chciał być zauważony:)
Brunetki o niebieskich oczach swietnie wygladaja w mocnoniebieskiej(nawet błękitnej, choc juz mniej) górze. Zawsze im tego zazdroscilam ;]
Makijaż dla brunetek : złotości i brązy, szary, perłowe i obowiazkowo czarna kredka i maskara - dodaja spojrzeniu glebi. Czerwona szminka przy ciemniejszej karnacji(patrz Penelope Cruz czy Monica Bellucci), bo przy jasnej bedzie wygladac sztucznie, choc bardzo ciekawie ale raczej nie na codzien (np. jak u Anne Hathaway
Szczerze mowiac blondynki maja troche mniejsze pole manewru jesli chodzi o kolory ubran,takie, aby dobrze odpowiadaly ich typom urody choc wiele elementow urody i mozliwosci mi w nich imponuje.
Mozna powiedziec ze to wszystko niepotrzebne zawracanie glowy; ze 'ja tam kupuje co mi sie podoba i nie mysle ze to bedzie dobre dla mojego typu urody', mozna i tak, nikomu nikt nie zabrania, zawsze to cos innego, oryginalnego. ale moze warto zaszalec z kolorem zanim przy jasnej cerze i blond wlosach kolejny raz kupi sie szara sukienke
