Ciężko ze mna wytrzymać, bo jeszcze nie wyleczyłam się z niskiego poczucia wartości. (walczę z tym).
Np, wieszam pranie (po swojemu):
ON: Nie tak, powieś inaczej.
JA: Masz mnie za taką idiotkę, która nawet nie umie sama powiesić prania?
ON: Nie, po prostu jak powiesisz tak, jak ja ci mówię, to więcej się zmieści na suszarce
JA: Jak robię źle to sobie wieszaj sam...... <foch>
Albo:
Śliska droga, zaspy, wybieramy się na zakupy autem.
ON: Ja poprowadzę, bo na drodze jest niebezpiecznie
JA: Boisz się mnie wpuscić za kierownicę...
ON: Masz małe doświadczenie za kółkiem, lepiej ja poprowadzę
JA: No tak. Ty WSZYSTKO robisz lepiej! <foch>
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 4 Posty: 7391 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 18-02-2010, 17:55 Temat postu:
Perforacja według mnie jesteś bardzo łagodna.
Lepiej nie będę się przyznawać, gdzie u mnie wylądowało by to pranie w takiej sytuacji.
Druga sytuacja jest dla mnie w ogóle nie do pomyślenia. Albo jestem kierowcą i potrafię jeździć wszędzie i w każdych warunkach, albo nie jestem nim wcale.
Perforacja, gdyby nie ten <foch> na końcu, to powiedziałabym, że odpowiadasz mu całkiem rzeczowo i z refleksem.
Naprawdę, nie widzę w tym nic okropnego.
hehe hmm w sumie pocieszyłaś mnie, bo myślałam, że to ja wyolbrzymiam, robię z igły widły i strzelam fochy o takie błahe sprawy.
Co do tego prowadzenia, to w sumie było mi na rękę, że on zaproponował. Zrobiłam prawko niedawno i na prawdę boję się jeździć po lodzie.
Ale focha walnęłam o to, że poczułam się poniżona. On - wielki PAN WSZECHWIEDZĄCY i ja, głupia baba
Hmmm.tak sie zastanawiam pod którym paragrafem się podpisac,ale tak;Pracuje w pracy i w domu,robie dosłownie wszystko w omu , włacznie z zagladaniem pod samochód czy aby tłumik sie nie przepalił bo cos mi za bardzo ryczy,chodzę na wywiadówki, moj maz raz był ,dziecko ma 15 lat,był zemna,przestawiam meble ,no wszystko bo on jest zmeczony bo....pracuje aha i mowi mi ze mnie kocha to codziennie,ale chyba ma za co??tylko moje 156 cm w kapeluszu juz wysiada...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Lut 2010 Pochwał: 2 Posty: 1017 Skąd: Z magicznego miejsca
Wysłany: Sro 24-02-2010, 19:47 Temat postu:
ja jestem zabiegana i chyba mam dla mojego S. za malo czasu:( tak mi sie wydaje. I nie pozwalam sie mu "wykazać" jak ON to mówi, czyli: ja lubie jak jest po mojemu poukladane w szafkach podane na talerzu (osobiście lubie bardzo gotować) posprzątane. A on mi mówi, ze czasem to on chcialby mi ugotować i pozmywać. Ostatnio sie nawet o to posprzeczaliśmy bo nie dalam mu pozmywać. Nie wiem może ja jakaś dziwna jestem:P Albo trafil mi sie dobry egzemplarz
Dołączyła: 22 Mar 2010 Ostrzeżeń: 1 Posty: 83 Skąd: Polska :)
Wysłany: Sro 24-03-2010, 13:32 Temat postu:
Nie wiem czy jestem zołzą, ale mój czasem mówi że wredna jestem Często chcę, żeby ze mną rozmawiał a on nie wie o czym i ja się denerwuję wtedy i on. Lubię zadawać dużo pytań różnych, a on tego nie znosi No i wkurza się jak mu wypominam, że jest za mało czuły. Po za tym to jestem bardzo zazdrosna!
A mój Ukochany znalazł już sposób na moje fochy: zaczyna się śmiać i przedrzeźnia mnie. Jest przy tym tak komiczny, że momentalnie uświadamiam sobie, że ten foch jest bez sensu, a po chwili zapominam o co w ogóle go "strzeliłam"
Zuzka, ale nie ma co narzekać, bo jest pierwszym facetem w moim życiu, przy którym w pięć minut po strzeleniu focha jestem gotowa się kajać bo wiem, że źle zrobiłam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach