Forum Kobiet Kobieca Strona Życia
 PomocPomoc   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RegulaminRegulamin   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil
   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
biżuteria srebrna sklep

Kochać i nie móc żyć w tym związku
 
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Kobiet :: Strona Główna -> ''Smutno mi'' | ''Jestem zła'' | ''Mam Problem''
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
onaM
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Lew
Zodiak chiński: Małpa
Dołączyła: 14 Mar 2016
Posty: 5

PostWysłany: Pon 14-03-2016, 18:17    Temat postu: Kochać i nie móc żyć w tym związku Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Drogie kobiety.
Postanowiłam zaczerpnąć Waszej opinii, ponieważ aktualnie moje życie zamieniło się w jakiś niesamowity dramat, sytuacja jest naprawdę patowa. Do rzeczy:
bezpamiętnie zakochałam się w starszym od siebie mężczyźnie, który niestety ma ze sobą duży bagaż doświadczeń - była żona i dwójka dzieci. Nie byłoby takiej tragedii gdyby nie fakt, że ona była prostytutką a on wiedział o tym od początku.
Mam bardzo stanowczą postawę, jeśli chodzi o godność kobiety i jej szacunek do siebie. Nie potrafię tego zaakceptować, zapomnieć... cały czas zastanawiam się, jak to możliwe?! Jak można taką osobę pokochać? Zaczynam popadać w jakąś obsesję, nie ma chwili, bym o tym nie myślała... zastanawiam się, co ona musiała mieć w sobie takiego, że taki mężczyzna jak on - był w stanie ją pokochać? Nie ujmując kobiecie - niestety inteligencją nie grzeszy, co jest dla mnie jeszcze gorsze i popadam w coraz to bardziej błędne myślenie - co w takim razie mogła zaoferować zwykła d****a?! Nabieram obrzydzenia do wszystkiego, nie chcę jego pomocy - bo zawsze jej usługiwał, robił za nią wszystko.
Nie potrafię z tym żyć. Powiedzcie mi proszę, podzielcie się swoją opinią... czy któraś z was byłaby w stanie to zrozumieć? Czy potrafiłybyście zapomnieć o tym i pogodzić się z faktem, że kiedy w końcu pokochałyście kogoś całą sobą, nie możecie związać się z nim węzłem małżeńskim, bo on już komuś obiecał tę wieczność i to komuś takiemu...?
Liczę na wasze opinie...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 973
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 14-03-2016, 19:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Muszę dopytać, żeby sie upewnić - czy ta kobieta byka prostytutką w trakcie trwania ich małżeństwa a on o tym wiedział czy tez to bylo tak ze on ja poznał, ona byla prostytutka i jak za niego wyszła przestała to robic? Widzisz bo ja widzę w tych dwóch sytuacjach zasadnicza różnice. Nie jestem w stanie zrozumieć faceta który ma żonę i wie ze ona jest prostytutka. Dla mnie to zakrawa na jakąś patologie. Jak można kogoś kochać i pozwalać na to żeby ta druga osoba oddawała sie innym facetom za pieniadze? No nie można.

Natomiast jesli bylo tak ze ona byla prostytutka wczesniej potem go poznała i jak za niego wyszła to przestała to jestem cos takiego w stanie zrozumieć. Każdy z nas ma swoja przeszłość mniej lub bardziej chlubną. Osobiście wychodzę z założenia ze nie powinna mnie interesować przeszłość partnera, w której ze mną nie byl. Dla.mnie najważniejszy jest czas, w ktorym byłam /jestem jego kobietą. Jesli ona zrezygnowała z prostytucji dla niego bo go pokochała i byla mu wierna to jestem w stanie zrozumieć taki związek.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
onaM
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Lew
Zodiak chiński: Małpa
Dołączyła: 14 Mar 2016
Posty: 5

PostWysłany: Pon 14-03-2016, 19:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Natomiast jesli bylo tak ze ona byla prostytutka wczesniej potem go poznała i jak za niego wyszła to przestała to jestem cos takiego w stanie zrozumieć. Każdy z nas ma swoja przeszłość mniej lub bardziej chlubną.

Przestała to robić... jak rozumiem, nie przeszkadzałaby Ci świadomość, że w ogóle spojrzał na kogoś, kto sięgnął w pewnym sensie dna? Ja widzę to w takich kategoriach. Taka kobieta na własne życzenie obdziera się z godności i wszystkiego, co wartościowe. Chciałabym móc spojrzeć na to z takiej perspektywy, jak to opisałaś... ale co, jeśli ta przeszłość ma wpływ na przyszłość? ona zawsze będzie w jego życiu...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 973
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 14-03-2016, 20:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Ja tego tak nigdy nie odbierałam. Na tej zasadzie nie powinniśmy sie wiązać z nikim bo każdy ma swoja przeszłość. On ci zaufał i powiedzial ci o zonie chociaż nie musial tego robic. Wielu facetów nie mówi o swojej przyszlosci bo uważa ze to nie powinno interesować ich obecnej partnerki. I ja sie z nimi zgadzam. Ja mojemu mężowi tez niewiele mowie o swoich byłych bo to go nie powinno interesować. Tak samo mnie nie interesują jego wcześniejsze związki, nigdy w przeciągu 10 lat o nie nie zapytałam.

Nie wiesz czemu ja pokochał. Nie wiesz ile ona dla niego znaczyła. Nie wiesz o niej nic oprócz tego, ze byla prostytutka i według ciebie jest głupia. Widocznie on zobaczył w niej cos więcej niż tylko to, co zobaczyłaś ty i poznał ja lepiej i uznał ze jest warta jego uczucia. Ale to jest juz przeszłość. Teraz jest z toba i kocha ciebie. To sie powinno liczyć a nie cos, czego juz nie ma. Nikt nie powinien byc oceniany przez pryzmat swoich wcześniejszych wyborów. Każdy z nas popełnia błędy. Skoro sie z nią rozwiódł to widocznie to małżeństwo takze rozpatruje w kategorii bledu. Moim zdaniem nie ma sensu go dodatkowi za to biczować.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Nesca
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Byk
Zodiak chiński: Pies
Dołączyła: 16 Mar 2016
Posty: 35
Skąd: z Północy

PostWysłany: Sro 16-03-2016, 11:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Z góry Cię "onaM" przepraszam, jeżeli Cię urażę, ale moim zdaniem chyba bardziej przeszkadza Ci to, że w ogóle jakaś inna kobieta może być w Twojej i Twojego mężczyzny przyszłości, niż sam fakt tego, kim była zanim go poznała.

Jest to dla mnie zrozumiałe. Ale tak to już jest w przypadku związków z osobą, która ma "bagaż doświadczeń"..

Co do samej tej kobiety... być moze kiedys sytuacja ją zmusila... chociaz uwazam, ze zawsze mozna chwycic się innych źródeł dochodów...

Skoro mówisz,ze w czasie zwiazku z Twoim partnerem - skonczyla z tym - to moze się nawróciła chociaz...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
onaM
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Lew
Zodiak chiński: Małpa
Dołączyła: 14 Mar 2016
Posty: 5

PostWysłany: Sro 16-03-2016, 17:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Nesca... To nic obrazliwego. Masz racje, tego tez nie moge zniesc. Tego i wielu innych faktow. Czasem kazdy z nas tak ma, ze sam nie wierzy w poziom skomplikowania wlasnego zycia. Zawsze takie problemy obserwuje sie jako osoba trzecia... A tu niestety, wlasna osobista codziennosc.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Nesca
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Byk
Zodiak chiński: Pies
Dołączyła: 16 Mar 2016
Posty: 35
Skąd: z Północy

PostWysłany: Czw 17-03-2016, 8:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

onaM napisała:
Nesca... To nic obrazliwego. Masz racje, tego tez nie moge zniesc. Tego i wielu innych faktow. Czasem kazdy z nas tak ma, ze sam nie wierzy w poziom skomplikowania wlasnego zycia. Zawsze takie problemy obserwuje sie jako osoba trzecia... A tu niestety, wlasna osobista codziennosc.


Kochana, doskonale Cię rozumiem, znam to z autopsji... niestety..
Czasami, właściwie coraz częściej, wieczorami sobie myślę.. po co prowadzę takie skomplikowane życie... czasami znacznie łatwiej byłoby dać sobie spokój i zacząć na nowo z czystą kartą...

Ale kobieta, głupia istotka, naiwna, kocha często tak.. że mimo smutku i łez woli sobie chyba radzić z bólem, niż się go pozbyć...
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Kobiet :: Strona Główna -> ''Smutno mi'' | ''Jestem zła'' | ''Mam Problem'' Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
 
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB modified for kobiet.pl v1.91.00
RSS10 RSS20