Wysłany: Sob 27-03-2010, 11:59 Temat postu: Kura domowa bez perspektyw
Witam serdecznie na forum. Jestem mamą małego chłopca, siedzę w domu prawie półtora roku, bez pracy, bez pieniędzy, bez perspektyw. Mąż pracuje, ale nie zarabia wiele. Nie czuję się z tym dobrze, że muszę się go prosić o każdy grosz. Nigdzie nie bywam, bo nie mam z kim zostawić synka. Tęsknię za odrobiną swobody i niezależności. Czuję się zmęczona, sfrustrowana i jedynie spełniona w roli matki. Z mężem układa nam się średnio, w łóżku jest gorzej niż źle, bo ja nie mam ochoty żeby mnie dotykał. Może między nami wypaliła się już namiętność.
Napiszecie pewnie, że jestem marudą, która oczekuje, że świat będzie spełniał jej wszystkie zachcianki, ale ja naprawdę czasem mam już serdecznie dość. Brakuje mi odskoczni, uwierzcie, że jak się siedzi na okrągło z dzieckiem, to brakuje czegoś więcej - czasu dla siebie samej, wyjścia na kawę, spokojnego czasu na lekturę, na jakąś rozrywkę. Mnie już nie cieszy seks, ale coraz bardziej chcę uciec z domu, choć na kilka godzin, pobyć w jakimś innym miejscu.
Do pracy pewnie pójdę, jak synek pójdzie do przedszkola, bo nie stać nas na opiekunkę, a z moim wykształceniem nie zarobię na tyle, by opłacić opiekunkę.
Możecie mi coś doradzić, jak nie zwariować? Może to depresja, ale ja poprostu chcę wreszcie zrobić coś dla siebie, bez wyrzutów sumienia i nie kosztem dziecka.
lukrowana wiem bardzo dobrze co czujesz i myśle ze każda kobieta która jest matką i spędza z dzieckiem 24 godziny na dobę doskonale Cie rozumie.
Też mam półtoraroczna córeczke i zajmuje sie domem i wychowaniem jej i uwierz mi ze tak jak Ty mam czasami dosyć.
Jak nie zwariować? Trzeba znaleźć coś co Cie zainteresuje i pozwoli trochę się "oderwać", wiem ze z dzieckiem trudno coś takiego znaleźć zwłaszcza jak nie masz nikogo kto się nim zajmie. Ja sie zapisałam do betterware, jestem przedstawicielką i to mi pomaga. Mam wiekszy kontakt z ludzmi czuję się potrzebna, a przy okazji dorabiam sobie na swoje własne potrzeby. Może o takim czymś pomyśl.
Niektóre kobiety zajmują sie robieniem biżuterii, tak poprostu żeby sie oderwać, może szycie Cię interesuje? Kurcze zależy co lubisz.
A depresja? Mysle ze to nie to. Depresja raczej charakteryzuje sie własnie na odwrót-niechęcią do działania.
Dołączyła: 22 Mar 2010 Ostrzeżeń: 1 Posty: 83 Skąd: Polska :)
Wysłany: Nie 28-03-2010, 15:48 Temat postu:
A może jest możliwa taka opcja, żebyś poszła na jakieś wieczorowe czy zaoczne studia? Może mąż by się zajmował dzieckiem, bo chyba wtedy nie byłby w pracy, a Ty miałabyś odskocznię od codzienności, dodatkowo podwyższałabyś swoje kwalifikacje. Chyba,że Wasza sytuacja materialna na to nie pozwala... Ale za studia można płacić ratami.
Popieram katha, ma bardzo dobry pomysl, musisz zajac swoja glowe czym co lubisz.
Ja w taki sposob (tzn wlasni szukajac co lubie) odnalazlam to co chce w zyciu robic florystyka. Poszperaj na necie ciekawych zainteresowan moze zachete w sobie znajdziesz.
Oczywiscie wiadomo ze ludzi to nie zastapi, bo ja sama siedzac w domu 3 lata juz mam dosc ale dzieci sa za male aby kimbinowac, bo nie ma mozliwoscie.
Popatrz na jakies kursy?Jakies kolka?
Ja bym jeszcze poszukała jakieś matki z małym dzieckiem, i nawiązała z nią bliższą znajomość. Możecie chodzić wspólnie na spacery, możecie na godzinkę dwie popilnować sobie dzieciaki nawzajem.
Wspólnie spędzony czas z dzieckiem w domu, nie powinien się ograniczać tylko do domomwych obowiązków. Pomyśl o tym co możesz przez ten czas ofiarować swojemu dziecku, czego możesz go nauczyć. Poszperaj w necie jakie zabawy dla dziecka w tym wieku, zorganizuj mu tak czas, by go jak najwięcej nauczyć. Bądź jego pierwszym nauczycielem, pokazuj mu świat.
Kura domowa to nie tylko gary i sprzątanie. Można wykorzystać ten czas na wiele sposobów, zadbaj o siebie, zrób codziennie makijaż, ubierz się ładnie. Staraj się codziennie wychodzić z dzieckiem na plac zabaw. Jestem pewna, ze znajdziesz tam wiele matek, które chętnie nawiąża znajomości. Głowa do góry.
Natomiast jeśli chodzi o dodatkowe finanse, czy nie ma możliwości byś popytała gdzieś w pobliskich restauracjach lub hotelach o dodatkowym zajęciu na wieczory, czy weekendy? Możecie się z mężem zmieniać przy dziecku, my tak robimy i nie narzekamy.
Myślę, że Oczko ma rację.
Ja nim zaczęłam pracować , minęło sporo czasu. Najpierw jedno dziecko, potem drugie. Ale nie uważałam się nigdy za kurę domową. Starałam się każdego dnia miło spędzić czas z dziećmi, wymyślałam różne zabawy, chodzilam z nimi na spacery, a przy okazji były to też okazje do rozmowy z sąsiadami. Poza tym od czasu do czasu wychodziłam też sobie na pogaduszki do koleżanki, a w tym czasie dziećmi zajmowała się mąż.
Znalazłam również darmowe studium i zapisałam się na taki kierunek , który mnie bardzo interesował. To również była okazja do nawiązania nowych znajomości i do dzisiaj mam kontakt z moimi koleżankami ze studium. Nie zamykaj się w domu. Teraz jest taki okres, że jak tylko masz okazję wychodź jak najczęściej na dwór. Jeśli tylko pogoda sprzyja. Nie siedź w domu w czterech ścianach.
Znajdź również dla siebie i tylko dla siebie jedną godzinkę w ciągu dnia. To na pewno dużo da. Trzymam za Ciebie kciuki, nie poddawaj się i nie bądź smutna.
ja siedze w domu juz ponad 3 lata, codziennie mam dosc, bo ile tak można!
-zajmowac sie córeczka która praktycznie caly czas cos ode mnie chce choc ma juz 3 lata (od wrzesnia idzie do przedszkola)
-sprzatac (cały czas trzeba sprzatac, przynajmniej u nas)
-gotowac (na szczescie lubie, ale co z tego! jak sie robic wciaz codziennie to samo to i to zacznie ci bokami wychodzic)
- prasowac (ja to mam tak ze wrecz musze dokładnie wyprasowac wszystko co upiore, łącznie z majtkami, odczuwam taki durny przymus
)
- zakupy (to cala wyprawa z moim dzieckim)
- codziennie tez staram sie dbac o siebie, codziennie makijaż, włosy ułozone, czysto, schludnie i ładnie ubarana
ja juz NIE WYTRZYMUJE!!( doszło do tego ze życ mi sie nie chce, mówie serio z checia poznalabym jakas matke w podobnej sytacji z warszawy, najchetniej z ursynowa, a nie znam takiej...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 4 Posty: 7377 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 23-04-2010, 22:01 Temat postu:
Oczko napisała:
Wspólnie spędzony czas z dzieckiem w domu, nie powinien się ograniczać tylko do domomwych obowiązków. Pomyśl o tym co możesz przez ten czas ofiarować swojemu dziecku, czego możesz go nauczyć. Poszperaj w necie jakie zabawy dla dziecka w tym wieku, zorganizuj mu tak czas, by go jak najwięcej nauczyć. Bądź jego pierwszym nauczycielem, pokazuj mu świat.
Kura domowa to nie tylko gary i sprzątanie. Można wykorzystać ten czas na wiele sposobów, zadbaj o siebie, zrób codziennie makijaż, ubierz się ładnie. Staraj się codziennie wychodzić z dzieckiem na plac zabaw. Jestem pewna, ze znajdziesz tam wiele matek, które chętnie nawiąża znajomości. Głowa do góry.
Oczko zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
Ankawaw ja byłam przez 3 lata w podobnej sytuacji (zresztą nadal po części jestem ) i znałam sporo matek mających tak samo. Przejdź się na jakiś pierwszy lepszy plac zabaw, na pewno kogoś poznasz.
Codziennie jestesmy na placu zabaw, a co ja tam robie? bawie się z małą, zeby kogos poznac to trzeba chyba siedziec bezczynnie, tak Jak wiekszosc rodzicow na tym placu.
Wiesz robisz żle ,że nie porozmawiasz z mężem zrób kolację i drinka powiedz wszystko co Ci leży na duszy,ja to przerobiłam był płacz ale powiedziałam wszystko włacznie z udawaniem w seksie i pomogło ,mąż myślał że jestem szczęśliwa bo on zarabiał na utrzymanie w nawiasie jako takie a ja mogę zająć się synkiem .Teraz mam wychodne co prawda 1 w tygodniu ale to coś a od czerwca wracam do pracy i będe zarabiać na opiekunkę i na coś niecoś ale będę miedzy ludzmi a nie jak dotąd między mamuśkami na spacerach co jak im się zwierzałam to mi dowalały jaka to u nich sielanka i mnie dołowały że popadałam w deprechę jeszcze gorszą nie pogłębiaj tego wypłacz się mężowi nie mamuśkom i będzie dobrze mąż Was kocha i zrozumie na bank.
Mam kilka praktycznych wskazówek:
- jak uśpisz malego to nie sprzataj i nie prasuj w tym czasie tylko weź książkę lub gazetę do ręki albo zrób sobie maicure (np. bez malowania bo i tak zaraz zejdzie oliwka odzywcza)
- wyperswaduj mężowi, że musisz dla zdrowia psychicznego mieć 1 wyjście w tygodniu i to nie jak malństwo zaśnie, ale jak jeszcze funkcjonuje aby mógł się wykazć jako tatuś
- idąc na spacer popatrz na otaczajacych ludzi i pomyśl, że oni tez nie są w 100% szczęśliwi
Nade wszystko pomyśl, że jest to siedzienie w domu tylko przejściowe, bo wczesniej czy później wrócisz do pracy. Wiem z doświadczenia, że to trudny czas, ale glowa do góry
Przechodziłam taki moment kilka m-cy temu.
Nic mi się nie chciało, najchętniej uciekłabym z domu na koniec świata żeby mieć święty spokój.
Może to błahe ale pomogła mi stanąć na nogi przeczytana książka
Teraz jest już ok - cieszę sie życiem.
Ja również siedzę w domu ze swoją 1,5 roczną córeczką.
Często już mam dość tego marazmu ale jakoś staram się sobie radzić.
Codziennie dużo spacerujemy , wieczorami jak Młoda uśnie czytam ukochane książki, od października idę na studia zoczne a za rok od czerwca oddaję Oli do przedszkola prywatnego i szukam pracy.
My pełnoetatowe mamy musimy jakoś dawać sobie radę
Drogie Kobietki,a nie chcecie wrócić do pracy?Urlop macierzyński trwa 140 dni...potem trzeba wrócić do normalnego życia.
Jeśli ktoś chce na pewno się uda. Mam koleżankę w pracy,która ma 2 letniego synka,niedawno urodziła drugie dziecko,po 140 dniach urlopu macierzyńskiego wzięła jeszcze 2 tygodnie zaległego urlopu i wróciła do pracy.Nie zarabia dużo,ale znalazła opiekunkę , na którą ją stać.Dzięki temu ma pieniążki na swoje potrzeby,nie musi prosić męża,jest wśród znajomych,wśród ludzi,spełnia się zawodowo i ma możliwość zatęsknić za dzieciakami.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2Następny
Strona 1 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach