Wysłany: Nie 27-01-2008, 14:53 Temat postu: Kurs na prawo jazdy
Hej, jeśli temat już był...prosze nie bić
Wybieram sie właśnie na prawko i mam stracha. W necie straszą jakimiś badaniami psychologicznymi, jakims kamerowaniem. Boje sie strasznie zrobić ten krok i tu proszę Was o radę (te które już mają prawko) o kopa.
Te które nie maja jeszcze a chcą też zapraszm do rozważań. Razem raźniej.
Dziewczyny opowiedzcie jak to było jak wsiadłyście pierwszy raz do "L"
Ja mam to już na szczęście za sobą. Mam tu na myśli egzamin, bo tylko on mnie stresował. Kurs był wspaniały. Zajęcia teoretycznie nudne, ale poznałam wiele ciekawych osób.
Testy psychologiczne kpina... trwał doslownie 5 minut. TTak samo jak całe badanie (oczu, równowagi itp.)
Przed pierwszą jazdą miałam ogromnego stracha. Jak sie później okazało niepotrzebnie. Instruktor był świetny, nie krzyczał, tłumaczył po kilka razy wszystko spokojnie. I tak oto nauczyłam się jeździć, czy dobrze... jescze nie do końca. Wiadomo, trzeba trochę pojeździć autkiem
Życzę powodzenia
Ostatnio zmieniony przez uliczka dnia Nie 27-01-2008, 16:03, w całości zmieniany 1 raz
Ja sie obawiam właśnie tej jazdy.....że mi zgaśnie , że sie zdenerwuję i wjade w kogoś
Wydaje mi się to straszne że jedziesz i musisz miec oczy dookoła głowy a tu jeszcze te pedały, biegi, masakra
Ja sie obawiam właśnie tej jazdy.....że mi zgaśnie , że sie zdenerwuję i wjade w kogoś
Wydaje mi się to straszne że jedziesz i musisz miec oczy dookoła głowy a tu jeszcze te pedały, biegi, masakra
Też się bałam I to jak... byłam całkiem zielona...gdy pierwszy raz wsiadłam do auta i musiałam na Kielce jechać. Ale od tego masz instruktora ! On na początku mówi Ci wszystko... włącz kierunkowskaz, zmień bieg... i to on patrzy co się dzieje dookoła.
A po paru jazdach, dojdziesz do wprawy Po prostu, przyzwyczaisz sie do wielu "zachowań" , co kiedy i jak
Na jednej z moich początkowych jazd, zaliczyłam krawężnik, a samochód gasł łooo... ile razy (wiesz, puszczałam sprzęgło za szybko), a no i prawie pod prąd wjechałam.... nie zauważyłam babke na pasach...
Też się bałam I to jak... byłam całkiem zielona...gdy pierwszy raz wsiadłam do auta i musiałam na Kielce jechać. Ale od tego masz instruktora ! On na początku mówi Ci wszystko... włącz kierunkowskaz, zmień bieg... i to on patrzy co się dzieje dookoła.
A po paru jazdach, dojdziesz do wprawy Po prostu, przyzwyczaisz sie do wielu "zachowań" , co kiedy i jak
Na jednej z moich początkowych jazd, zaliczyłam krawężnik, a samochód gasł łooo... ile razy (wiesz, puszczałam sprzęgło za szybko), a no i prawie pod prąd wjechałam.... nie zauważyłam babke na pasach...
(Ale, prawko zdałam za pierwszym razem .
A czy jeździłyście już przed kursem ? czy dopiero na kursie wsiadłyście pierwszy raz do auta?
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3 ... 23, 24, 25Następny
Strona 1 z 25
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach