A ja mam bzika na punkcie ksiazek - jak wpadnie w oko to moja, butow - jak na moje potrzeby mam zdecydowanie za duzo, torebek - sa takie piekne... I ostatnio na punkcie pewnych ptaszkow z czerwona glowka
Ja mam bzika jeśli chodzi o rozwieszanie prania. Nie wyobrażam sobie, że skarpetki mogłyby być porozwieszane byle gdzie. Po pierwsze powinny być na pierwszym sznureczku (na najbardziej zewn. stronie), sa najmniejsze, powinny być pierwsze. Poza tym nie wyobrazam sobie, że mogły by być 'pomieszane' z innymi ubraniami. A juz na pewno nie wyobrażam sobie, że mogłyby leżeć obok siebie skarpetki, które nie sa do pary. No po prostu nie ma takiej opcji.
Ostatnio jak tata D. rozwieszał i nagle tak po prostu rzucił gdzies tam na kupke wszystkie skarpetki to jak to zauważyłam to az zrobiłam krok do tyłu . U mnie w domu od razu bym to poprawiła, ale że jestem u D. to chyba nie wypada .
Menju, ale to chyba takie oczywiste troche no nie?
No i jeszcze, że jak rozwiesza się pranie to 'żabki' na jednej rzeczy nie mogą byc różnych kolorów, ale to chyba logiczne .
Jesteś okropnie zakręcona. Już nic więcej nie powiem na twój temat. Tzn. na temat twoich obsesyjnych skarpetek i żabek. I mam nadzieję, że z resztą spraw jest u ciebie OK.
A co mi tam i tak mi już nic nie zaszkodzi, skoro znamy się już prawie dwa lata. Chyba wiesz o czym mówię. Taka mała słabostka. Znaczy się podpadam od dzisiaj pod babski pręgierz na całego.
mnie też ciągle giną skarpetki i najczęściej mam po 1 z pary, muszę zastosować Wasze metody .
Ja mam bzika z zamykaniem "na klucz" wszelkich drzwi, nawet jak jestem sama w domu to drzwi z ubikacji i tak zamykam.
Drugi bzik notorycznie gaszę zbędne oświetlenie, ale to chyba pozostałość z komuny od małego słyszałam "zgaś zbędną żarówkę"
[/quote]
-Nie usnę w pomieszczeniu w którym jest brudne naczynie np. kubek po kawie czy łyżeczka wstanę wynieść nawet w środku nocy
-Naczynia myje tylko w określonej kolejności kubki, talerze, misy, garnki, sztućce.
-Po każdej czynności muszę umyć i nakremować ręce.
i wiele innych
Jeśli chodzi o pranie, mam podobnie, nie świruję tylko z kolorem żabek...
Natomiast NIE ZASNĘ, gdy w pokoju jest jasno, lub głośno- w sensie TV lub radio...Nie dam rady, choćbym była mega zmęczona...
Doszło do tego,że w sypialni mam ciemnoczekoladowe rolety, które w ogóle nie przepuszczają światła, co skutkuje tym, że nawet w południe jest tam mega ciemno, jak w środku nocy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach