Wysłany: Sro 30-12-2009, 22:46 Temat postu: Marihuana
Witam Was. Chciałabym poznać Wasze zdanie i opinie na temat - jak w temacie - marihuany. Co sądzicie o nałogowym paleniu tego specyfiku? Uważacie, że jest to narkotyk miękki, czy dla was narkotyk to narkotyk? Czy w ogóle uważacie, że Marysia to narkotyk? Ja osobiście paliłam kilka razy w życiu i powiem, że raz na jakiś czas jest to naprawdę fajna sprawa, wiadomo lepszy humor, większe śmiechy etc, co na dłuższą metę wydaje mi się niemożliwe tak jarać. Oczywiście nie na każdego to tak działa. Niektórzy łapią straszne zamuły. Ja raz nawet miałam zgon, ale przed było fajnie ;D
Marihuana jest narkotykiem. Stosowanie go w Polsce jest zabronione. Zatem uważam, że wypowiadanie i przechwalanie się na temat jego palenia chyba też jest nie zgodne z prawem.
Może się mylę, ale na dłuższą metę z tego mogą być kłopoty.
Nie przechwalam się, chciałam po prostu poznać zdanie innych na ten temat. Palenie, posiadanie i handel jest zabroniony, ale chyba rozmawianie, tudzież pisanie o tym nie? Oo Dziwi mnie reakcja..
Nigdy nie próbowałam i na dzień dzisiejszy nie zamierzam , ale wydaje mi sie ze jest to taka sama trucizna jak papierosy i ( ktore zreszta uzależniają jak narkotyki a nie sa zabronione) uważam ze dobrze ze jest zabroniona.Każdy ma swoje zdanie ja wyraziłam swoją. Wiem że ludzie chca by byla legalna...... ja mówie nie .
Ja właściwie nie mam zadanie na temat czy powinna być legalna czy nie. Jak ktoś chce to i tak będzie jarał. Ja słyszałam, że osoby chorujące na raka palą, żeby uśmierzyć ból, oczywiście nie wiem czy to bajka czy prawda, tak tylko słyszałam. Też mówiłam, że nigdy nie zapalę (oczywiście nie twierdzę, że Ty to zrobisz, tylko podaję własny przykład), w końcu kolega mnie namówił (miał mocne argumenty ) i fakt czułam, że pogwałciłam własne zasady, ale jeśli można tak powiedzieć to nie żałuję, bo właściwie nie ma czego. A, co do szkodliwości to wątpię, bo nie słyszałam, żeby ktoś się zajarał na śmierć.
Wiem że nie spróbuję bo mnie do tego nie ciągnie.Już wiele razy miałam okazję i wspaniałych "kolegów" którzy również dawali mi mocne "argumenty". Ale o czym tu mówic kiedy nawet do fajek mnie nie ciągło i nie ciągnie , obrzydza mnie to , dla mnie śmierdzą i wogóle .Więc po co? Tak samo z marichuaną , nie ciągnie to po co . Nie krytykuje innych co palą papierosy czy marichuane bo maja do Tego pełne prawo i to ich wybór , ale to nie znaczy że powinna byc legalna
Dobrze dla Ciebie. Skoro Cię nie ciągnie to masz rację. Każdy ma prawo wyboru, fakt, że to nie legalne heh ale taka prawda, żyjemy w takich czasach, że nie ma możliwości, żeby jak się chce nie dostać tego.
Nie wyobrażam sobie argumentu, który przekonałby mnie do palenia czegokolwiek. Nigdy nie paliłam i z całą pewnością mogę powiedzieć, że nigdy nie zapalę bo po prostu nie chcę i nic inikt nie jest mnie w stanie do tego namówić.
Marihuana jest narkotykiem. Stosowanie go w Polsce jest zabronione. Zatem uważam, że wypowiadanie i przechwalanie się na temat jego palenia chyba też jest nie zgodne z prawem.
Może się mylę, ale na dłuższą metę z tego mogą być kłopoty.
A, co do szkodliwości to wątpię, bo nie słyszałam, żeby ktoś się zajarał na śmierć.
Słyszałam coś (nie wiem czy to prawda) o 'przepalaniu' się synapsów, upośledzeniu pamięci krótkotrwałej, osłabienie koncentracji, wysychaniu śluzówek, zaburzeniu łaknieniu. Różne można znaleść fakty i mity. Ja bym powiedziała, że robi 'siano z mózgu' ludziom którzy palą to nałogowo. Czyli jak z wszystkim, nie było by tak, gdyby człowiek potrafił zachować umiar ze wszystkim. (jednak nie oznacza to że jestem za).
Marihuana lek czy narkotyk? To zależy jak na to spojrzeć. W porównaniu np. z innymi twardymi używkami, jak heroina - przynosi mniej szkód dla organizmu. Jeśli chodzi jednak o 'uzależnianie się' to wcale nie jest ona lekka. Jednak podobno nigdy nie odnotowano 'przedawkowania'.
Najciekawsze jest to, że marihuana znana już jest od tysiącleci wśród wielu wyznań, jako środek komunikacji z "światem nadprzyrodzonym, duchownym itp." . W Indiach wyczytałam, że jest używana do medytacji, a Hindusi wierzą, że przyniósł ją sam Bóg.
Ps. poprawiłam błędy
Ostatnio zmieniony przez MeYa dnia Czw 31-12-2009, 13:26, w całości zmieniany 2 razy
Lubię określenia narkotyki twarde i miękkie. To na tej zasadzie jak papierosy light, które się od zwykłych niczym nie różnią. ;]
Poza tym bawi mnie określenie palenie marihuany. Pali to się papierosy albo w kominku. Marichuanę się ćpa tak samo jak to co się łyka, wciąga, wypija, wstrzykuje.
Meya ma rację z sianem z mózgu. Nawet po jednym zapaleniu, można wpaść w stany lękowe, dostać mniejszych obsesji bądź nerwic. Wszystko po to żeby jeszcze raz zajarać bo wtedy jest lepiej...
Co do Hindusów. Kiedyś była czysta marihuana, teraz to co się dostaje od dilerów podlewają domestosem, albo płynami zawierającymi inne nakrotyki, bo jaki diler miałby interes sprzedawać coś co nie uzależnia, po co klien przychodzi raz od wielkiej okazji.
Ale najlepiej mówić, że raz na jakiś czas nie szkodzi, że to czyste i zdrowe
Co do siana z mózgu to i ja się zgadzam, bo znam nawet takie przypadki... Ludzie paląc nałogowo mają strasznie popsute głowy. Tak samo jak stany lękowe po pierwszym paleniu... Do tej pory jak sobie przypomnę co się działo z pewną osobą, to mnie to przeraża heh Mnie pokonała w sumie moja ciekawość, jednak. Zapierałam się, że nie zapalę, ale no cóż, ciekawość i słabość...
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5Następny
Strona 1 z 5
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach