Jestem uparta. I jak któraś z dziewczyn już pisała - też bardzo trudno jest mi sie zupełnie otworzyć na drugiego człowieka i zaufać. Ale może to i dobrze? Czasem lepiej ni zaufać, niż później się naciąć ;/
Jak to mozliwe, ze jeszcze mnie tu nie bylo? Bo mam tego strasznie duzo
1. Lenistwo do granic mozliwosci - walcze z tym, owszem, ale tylko czasem... I popieram pomysl zapisywania obowiazkow.
2. Niewiara w siebie - nie umiem z tym walczyc. Wszyscy, ktorzy mnie znaja mowia, ze jestem madra, pracowita itp. i ze moge wszystko osiagnac, a ja i tak wiem, ze nie.
3. Balaganiarstwo - jak wlacze? Po prostu raz na jakis czas sie mobilizuje i sprzatam az po blysk.
4. Milosc do slodyczy - walka: dieta co mesiac. Efekt: brak.
5. Nadwrazliwosc - kazde niemile slowo zapamietuje na bardzo dlugo.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 14 Sie 2009 Posty: 620 Skąd: z domu
Wysłany: Wto 26-01-2010, 16:05 Temat postu:
1. Lenistwo
2. Trudny charakter, prawie wszystko musi być po mojemu
3. Pedantyczność, ale bez przesady
4. Jestem kłótliwa
5. Nie jestem ambitna
6. Nie jestem konsekwentna jeśli chodzi o odchudzanie
No to na razie tyle, ale na pewno jest tego o wiele więcej, tylko nic mi na razie nie przychodzi do głowy.....
Mam duży dystans do ludzi i świata. Ciężko ze mną nawiązać kontakt nieznajomym, tak zwyczajnie na imprezie. Nie potrafię wybaczać, chociaż pracuję nad ty. Podobno jestem bałaganiarą BZDURA! To tzw. artystyczny nieład
Ojojoj wady... ja to właściwie jestem chodzącą wadą
czepianie się dosłownie o wszystko, podejrzliwość, marudzenie, impulsywność, nadwrażliwość, nie konsekwentność, nieufność itd itp, wymieniać mogę przez cały dzień
A co z tym robię? hmm akceptuję to A tak serio staram się, słowo "staram" jest tu kluczowe to wyciszać, nie pokazywać.
Może nie powinnam pisać tego w pierwszych moich postach, no ale cóż..
-bywam wredna
-mściwa
-uparta jak osioł
-szczera do bólu
-zazdrosna
-czasami leniwa
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Lut 2010 Pochwał: 2 Posty: 1017 Skąd: Z magicznego miejsca
Wysłany: Pon 12-04-2010, 10:07 Temat postu:
Hehe no to tak: jestem straszną panikarą do tego mam bardzo bardzo niska samoocenę, co chyba najbardziej denerwuje mojego połówka. Jestem bałaganiarą, ale nie tak straszną, ale to denerwuje moją mame:P czasem po prostu mówię to co mi leży na wątrobie i mam przez to kłopoty no i czasem jak cos zaczynam to nie dociągam tego do końca, ale to tylko czasem jak po drodze mi sie nie powiedzie i prawdopodobnie mam "złe oczy" jak mówi moja ciotka bo jak sie na cos krzywo popatrzę to sie zaraz zepsuje albo dziecko zauroczę ale to prawdopodobnie od tego , że moja prababcia była szeptuchą
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach