Wysłany: Czw 31-01-2008, 12:03 Temat postu: Nasze wady czyli to jest Twoja chwila prawdy
Ostatnio sporo myślę - ożyciu a przede wszystkim o sobie... Co tu zmienić, żeby było lepiej. Nikt nie jest idealny więc zapraszam do dyskusji o własnych wadach - co Wam w sobie przeszkadza i czy i jak z tym walczycie...
Zacznę od siebie - żeby świecić dobrym przykładem
Co mi najgorzej we mnie przeszkadza ? Chyba moje lenistwo... To, że musze mieć ciągłego bata nad sobą żeby cokolwiek zrobić. Jesli tak nie jest to życie przecieka mi przez palce. Czy z tym walczę ? próbuję i w sumie nawet mi to wychodzi Jak ? Staram sie planować każdy dzień, nie jakoś przesadnie go zapełniać na siłę tylko zastaniowić się spokojnie dzień wczesniej co powinnam zrobić. Potem to zapisuję w kalendarzu i staram się wcielić w życie. Fajnie jest potem wykreślać zrobione rzeczy
To na razie tyle, choć to na pewno nie konieć
Wady? O kurczę - które wybrac? Chyba najbardziej w życiu codziennym przeszkadza mi coś co nazwałabym umownie....czepianiem się drobiazgów. U mnie wszystko musi byc na swoim miejscu, drażni mnie jak ktoś cos poprzestawia. Co poza tym? Hmmm...myślę, że moją wadą jest nadwrażliwośc. Często słowa skierowane ogólnie - biorę wyłącznie do siebie. A tak na deser to ogromną moją wadą jest to, że nie wierzę że mogę czegoś dokonac. Oczywiście wad mam więcej ...Jak sobie coś przypomnę - dopiszę.
Wady? O kurczę - które wybrac? Chyba najbardziej w życiu codziennym przeszkadza mi coś co nazwałabym umownie....czepianiem się drobiazgów. U mnie wszystko musi byc na swoim miejscu, drażni mnie jak ktoś cos poprzestawia. Co poza tym? Hmmm...myślę, że moją wadą jest nadwrażliwośc. Często słowa skierowane ogólnie - biorę wyłącznie do siebie.
To właśnie ja. Nawet jak ktoś położy krzywo na stole długopis, to przejdę i go poprawię. Ale ja się szczycę , że to moja ZALETA
Moja wada ogromniasta- wszystko zbyt głęboko przeżywam.
Moje wady? Cala masa.
Brak konsekwencji, pedantyzm, lenistwo,ale tylko czasami , naiwnosc, latwowiernosc.... Pewnie jest tego jeszcze cala masa, ale to chyba wystarczy...
Co z tym robię? - po prostu przyjmuję do wiadomości, że jest jak jest. Niestety są cechy, których zwłaszcza w pewnym już wieku zmienic się nie da. Nie na darmo mówi się: czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starośc trąci. Prawdziwa prawda.
Uhuhu lista za pewne byłaby długa. Ale z tych co najbardziej mnie męczą to:
- bałaganiarstwo ... czyli tak zwane życie w "scharmonizowanym haosie" ... do czasu aż mnie ktos nie upomni, lub sama zorietuję się że czas na porządki.
- brak zdecydowania ... typowa ryba ... zanim podejmę decyzję muszę się kogoś doradzić, a i tak po wyborze zastanawiam się czy nie lepsza była ta druga opcja.
- mała odporność na stres ... ostatnimi czasy wszystko mnie stresuje heheh ... i odbija się to na zdrowiu.
ITD, ITP ....
Staram się to zwalczać? Staram i to bardzo.
Jak sobie z tym radze? Nie radze sobie.
Dołączone po 42 sekundach:
Gonia14 napisała:
A ja zmieniam moje nastawienie do życia. Daję na luz . Da się
Jezu, chcecie znac moje wady? Serio? No dobra:
-jestem okropną egoistką, wyznaję zasadę że najwyższe dobro to dobro własne ale przynajmniej jestem szczera i nie ukrywam tego. Dalsze wady są następstwem pierwszej-wszystko musi być tak jak ja chcę i dąże do tego za wszelką cenę, często ludzi tratuję instrumentalnie w związku z tym. Kolejna wada-często zapominam coś zrobić... Z drugiej strony jestem chyba przesadnie pedantyczna w domu, choć to niby zaleta, zalezy dla kogo w sumie.
A co z tym robię? Nic bo zaakceptowałam siebie i uważam że jeśli się cos komus nie podoba to jego problem.
Ja jestem zdecydowanie zbyt impulsywna. Potrafię zrobić awanturę jakich mało z byle głupiego powodu i nie za bardzo umiem panować nad emocjami.
Do tego jestem cholernie leniwa i totalnie brakuje mi organizacji, przez co mój czas ucieka, a w życiu mało zmian.
łatwowierna
Ufająca innym-NAIWNA
gadatliwa
wadę zgryzu(to podpowiedź mojego W)
Czasami jestem złośliwa . Muszę się skupić ,to na pewno znajdę więcej jeszcze wad.
Ja strasznie nie lubiłam u siebie tak zwanej przeze mnie nadinterpretacji. Za wszelką cenę wyszukiwałam w tym co ktoś mówił drugiego dna. Walczyłam z tym ostro bo mi samej przynosiło to wiele bólu i rozczarowań. Teraz już jest lepiej - wydaje mi się, że kontroluję swoje czytanie między wierszami
Co jeszcze ? Jestem złośliwa ale akurat ja poczytuję to sobie jako zaletę staram się nikogo nie urazić ale... ludzie mają różne poczucie humoru
No i mam ciągłą potrzebę tego, żeby ktoś się mną interesował... wkurza mnie to, bo jak się mną nikt nie interesuje to mi gupie myśli po głowie chodzą
No i mam ciągłą potrzebę tego, żeby ktoś się mną interesował... wkurza mnie to, bo jak się mną nikt nie interesuje to mi gupie myśli po głowie chodzą
Mhm, egocentryczka. To tak jak ja! Wszystko musi kręcić się wokół mnie, ponoć Wodniki tak mają. No i bujam w obłokach, żyję trochę oderwaa od rzeczywistości. Mnie z tym dobrze ale to jednak wada.
Ja jestem bardzo pamiętliwa... i to strasznie! Jak ktoś mi czym podpadnie to nie ma zmiłuj.
No i jeśli ktoś mi podpadł to jestem wobec niego mega złośliwa i czepialska.
Wyrozumiała też raczej nie jestem...
...Jaka kłótliwa i złośliwa jestem to aż strach pomyśleć... no i nie lubię jak coś nie idzie po mojej myśli. Wszystko musi być tak jak ja chcę...
A czy moje wady mi przeszkadzają?... chyba się do nich przyzwyczaiłam, bo akceptuje siebie taką jaka jestem, więc z własnymi wadami nie walczę.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12Następny
Strona 1 z 12
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach