Suzi fajne, ale nie dla mnie, jakoś nie przepadam za koturnami.
Ja latem stawiam na wygodę, zresztą chyba jak cały rok.
Więc przede wszystki japonki, inne klapeczki, sandały sportowe lub bardziej eleganckie, albo lżejsze obuwie sportowe.
Na to lato kupiłam już sobie takie butki:
I takie, tylko że w moich podeszwa nie jest w kwiatki tylko cała biała.
Wiecie co Dziewczyny, ja chyba jestem jakaś dziwna, ale ja nie lubię japonek . Mi w nich jest tak nie wygodnie jakoś . Tak mnie ten pasek uwiera.
Mam 3 pary japonek, w tym jedne wiązane na takie sznurki (to były moje pierwsze japonki, bo się bałam, że będą mi spadać i wyglądają troszkę jak sandałki). Jednak bardzo rzadko je noszę, no po prostu jakoś nie jestem przekonana. Najbardziej lubię wygodne proste sandałki na płaskiej podeszwie, wiadomo, że jakieś na obcasie też mam na tzw. "niedzielę" , ale na co dzień pomykam w sandałkach, albo w balerinkach, czy też w jakichś sportowych, ale to rzadziej. Klapek jakoś po prostu nie lubię, ja muszę czuć, że coś mi tą nogę trzyma .
Japonki, japonki i jeszcze raz japonki. Absolutnie moje naujkochańsze buty. Szkoda tylko, że w samochodzie się nie sprawdzają.
Poza tym mam sandałki na szpilce i espadryle. Poluję na jakieś ładne i zgrabne płaskie sandałki, ale póki co nic nie mam na oku.
Zobaczymy jakie sie okaza bo jeszcze nie przyszl,moze jutro. A jak nie te to mam juz upatrzone inne w Deichmanie. Majek te pierwsze jakie nie w moim stylu chyba ale te drugie mi sie podobaja.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 4 Posty: 7410 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 04-05-2009, 21:50 Temat postu:
martta napisała:
Wiecie co Dziewczyny, ja chyba jestem jakaś dziwna, ale ja nie lubię japonek . Mi w nich jest tak nie wygodnie jakoś . Tak mnie ten pasek uwiera.
Mam 3 pary japonek, w tym jedne wiązane na takie sznurki (to były moje pierwsze japonki, bo się bałam, że będą mi spadać i wyglądają troszkę jak sandałki). Jednak bardzo rzadko je noszę, no po prostu jakoś nie jestem przekonana. Najbardziej lubię wygodne proste sandałki na płaskiej podeszwie, wiadomo, że jakieś na obcasie też mam na tzw. "niedzielę" , ale na co dzień pomykam w sandałkach, albo w balerinkach, czy też w jakichś sportowych, ale to rzadziej. Klapek jakoś po prostu nie lubię, ja muszę czuć, że coś mi tą nogę trzyma .
martta mogę się pod tym podpisać. Nie znoszę japonek.
Są dla mnie niewygodne, a poza tym czuję się jakbym chodziła po ulicy w klapkach.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5Następny
Strona 1 z 5
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach