Zaczęłam się zastanawiać nad tym pytaniem. Co to znaczy oszczędzać na jedzeniu czy kosmetykach? Jeśli oszczędzanie na jedzeniu polega na tym, że kupuję coś tańszego i niekoniecznie dobrej jakości, to nie robię tego. Podobnie z ubraniami czy kosmetykami. Są to rzeczy niezbędne mi w codziennym życiu i muszę je kupić.
Więc chyba nie oszczędzam.
Nie lubie marnowac energii i wody, ale to juz z przyczyn ideologicznych.
Prąd, wodę i energię oszczędzam. Od jakiegos czasu denerwuje mnie mój mąż, który niepotrzebnie zapala światła w całym domu, a ja za nim chodzę i je gasze...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 17 Wrz 2008 Posty: 311 Skąd: z łona matki
Wysłany: Wto 28-10-2008, 9:02 Temat postu:
No cóż, oszczędzam na czym się da... a w szzczególności na swoim hobby. Nie pamiętam kiedy kupiłam sobie płytę słuchawki kupuję już od 4 miesięcy. Najlepiej wyszłaby mi oszczędność na jedzeniu, ale mam taki slaby charakter - że czasem mnie ponosi.
Ewentualnie mogę zaliczyć oszczędzanie na jedzeniu - zwłaszcza w czasie odchudzania A tak ogólnie to przeważnie jem warzywa i wychodzi mnie to dość tanio, taki dobry obiad wegetariański. Jeśli chodzi o ciuchy i kosmetyki - nie oszczędzam, taki mój fetysz, że co rusz kupuję nowe ciuchy
Ja teraz oszczędzam na zdrowiu odkąd rzuciłam palenie Poza tym prąd również mam tzw.nocną taryfę i darmówki weekendy i po 20-tej w tp nie wiem jak to się nazywa...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 19 Maj 2006 Pochwał: 2 Posty: 8472 Skąd: południe Polski
Wysłany: Sob 01-11-2008, 9:32 Temat postu:
Ja również na niczym nie oszczędzam, ale staram się racjonalnie gospodarować pieniędzmi.
Nie kupuję niepotrzebnych rzeczy tylko dlatego, że jest okazja (a kiedyś robiłam to namiętnie ), nie kupuję zbyt dużo jedzenia żeby później nie wyrzucić.
Jeśli chodzi o ciuchy to w tym roku trochę zaoszczędziłam na ich zakupie, ale to tylko dlatego że było mi szkoda inwestować w wiele ciązowych ubrań. Ale za to niedługo sobie odbiję jak zacznę kupować "normalne" ciuchy
U mnie jest różnie.
Jeśli wybiorę sobie jakiś cel to potrafię sobie odmówić wielu rzeczy tylko po to aby dokonać tego celu.
Jednak na pewno nie jestem typem człowieka, który nagminnie wydaje pieniądze na rzeczy, które nie są potrzebne.
Pluję sobie w brodę, że przez ostatni rok nie oszczędzałam, bo po tym jak straciłam pracę musiałam się w ciągu kilku dni nauczyć baaaaardzo oszczędzać. Od razu przeszłam na dietę No i tak właśnie oszczędzam na jedzeniu. Teraz pewnie będę oszczędzać na wszystkim - tzn kupować tańsze produkty i tylko to co konieczne. Na pewno przez jakiś czas muszę zapomnieć o nowych ciuchach i kosmetykach (dobrze że mam jakieś tam zapasy )...
Nie oszczędzam. Wychodzę z założenia, że póki jestem sama to chcę sobie pozwolić na przyjemności, bo później z rodziną może tak nie być i zawsze będą inne wydatki. Pracuję, zarabiam i jeśli nie teraz mam sobie dogadzać to kiedy?
Oszczędzam, ale tylko kasę.
Jak dostaję pieniążki, to odkładam założoną część na osobne konto i za nic jej nie ruszam.
Natomiast z resztą pieniędzy już tak nie gospodaruję najmądrzej i wydaję, wydaję... najwięcej chyba na jedzenie na mieście.. i oczywiście kosmetyki
Dołączone po 4 minutach 15 sekundach:
Milk napisała:
Nie oszczędzam. Wychodzę z założenia, że póki jestem sama to chcę sobie pozwolić na przyjemności, bo później z rodziną może tak nie być i zawsze będą inne wydatki. Pracuję, zarabiam i jeśli nie teraz mam sobie dogadzać to kiedy?
Tak też sobie często tłumaczę nie planowane wydatki , szczególnie te za drogie i nie do końca potrzebne A co tam, raz się żyje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach