Ja również postanowiłam coś zmienić w kwestii finansów.
Ostatnio wydaję znacznie mniej kasy. Wczoraj złożyłam przez internet wniosek o otworzenie konta oszczędnościowego. Zamierzam tam przelewać jakiś nadwyżki finansowe, itp. Mąż nic nie wie, dowie się jak będzie konkretna suma .
Wysłany: Sro 18-02-2009, 15:29 Temat postu: Oszczedzam
Ja oszczędzam na ciuchach .Staram się kupować w ramach konieczności lub jak na prawdę nie mam w czym wyjść na jakąś okazje. Na jedzeniu też. Wybieram takie sk lepy gdzie wiem że jest taniej. W osiedlowym sk lepiku bułka kosztuje 40 groszy a kawałek dalej 29 gr może wydaje się to mało znacząca różnica jednak 11 gr na 10 bułkach to 1.10, razy 30 dni to jest 30.10 zł....i tak samo z innymi produktami.
Zaznaczyłam, że nie oszczędzam bo zazwyczaj tego nie robię i cieszę się, że nie jestem w sytuacji, że muszę. Ale za to jak już coś kupię np. do jedzenia to staram się niczego nie marnować i jak kupuję np. ciuchy to znoszę je do końca, chociaż druga strona medalu, że czasem kupuję ciuch w którym nie chodzę w ogóle
Ja oszczedzam wsumie na wszystkim ( mąz sie smieje ze ma w domu minister finansow ) . Lubie miec wszystkie wydatki posegregowane , poukladane a jak sie da na czym zaoszczedzic to odkladam na osobna " kupke " . Oszczedzam gownie na ubraniach , kosmetykach ( bo i tak w sumie uzywamy tych podstawowych , a po prezentach swiatecznych i tak mamy zapas na rok ) . Czasem na jedzeniu , w sumie to jestem z siebie po cichu dumna bo jak pomysle ile zaoszczedzilam w styczniu to naprawde umiem oszczedzac Kiedys taka nie bylam , zaczelam szanowac pieniadze jak zaczelam pracowac , tak wiec wiem ile trzeba na te pieniadze zarobic
Ja z pewnością oszczędzam na prądzie. W cłym domu mamy założone żarówki elektrooszczędne i pilnujemy, żeby nigdzie nie świecić światła bez potrzeby. Dodatkowo kiedy pojawiły się dzieci zrezygnowałam z nagminnego kupowania ubrań, których potem często nawet nie wkładałam . Wszyscy lubimy ruch, więc dużo chodzimy piechotą, a auta używamy tylko by dojechać do pracy, czy w kryzysowych wypadkach.
Ja ostatnio zaczęłam oszczędzać na kosmetykać, choć może lepiej nazwałabym to racjonalnym ich kupowaniem i używaniem. A chodzi o to, że kolejny kosmetyk typu balsam, szampon kupuję dopiero wtedy gdy poprzedni dobija końca. A to z tego względu, ze często zaczynałam ten nowy kosmetyk a stary sobie stał i często tracił ważność, albo wysychał.
Ja oszczedzam od kiedy pamietam i to wcale nie dlatego, ze musialam. Jakos taka mam nature i nigdy nie kupuje czegos np. na poprawe humoru i tylko dlatego. Kupowanie pod wplywem impulsu mam wyeliminowane do zera. A teraz na swoim staram sie jak moge oszczedzac np. poprzez zwyczajne porownywanie ofert roznych sklepow. A w domu... swiatlo zgaszone, woda niepotrzebnie nie leci itp.
Gdybym mogła to zaznaczyłabym dwie odpowiedzi - ubrania i kosmetyki. Z racji tego, że moi rodzice prowadzą sklep odzieżowy to od czasu do czasu coś nie coś mi z ciuszków skapnie. Co do kosmetyków, to kupuję je raz na jakiś czas. Ale i tak bardzo rzadko - teraz mi się uzbierał spory zapas (czasami coś od siostry dostanę), więc teraz powoli je zużywam. Z każdej pensji coś nie coś też staram się odkładać. A na jedzeniu to szczerze mówiąc ciężko mi zaoszczędzić.
Ja ostatnio zaczęłam oszczędzać na kosmetykać, choć może lepiej nazwałabym to racjonalnym ich kupowaniem i używaniem. A chodzi o to, że kolejny kosmetyk typu balsam, szampon kupuję dopiero wtedy gdy poprzedni dobija końca. A to z tego względu, ze często zaczynałam ten nowy kosmetyk a stary sobie stał i często tracił ważność, albo wysychał.
Jakbym słyszała siebie. Też tak miałam, ale podczas ostatnich generalnych porządków w łazience doszłam do wniosku, że dłuzej tak nie moze być. Teraz kupuję nowy kosmetyk, dopiero kiedy stary się skończy.
Zredukowałam do minimum wychodzenie na miasto do klubów gdzie ceny napojów zaczęły przekraczać ceny rynkowe o 400 %
Chodzę coraz częściej ze znajomymi do pubów gdzie ceny są lepsze niż w klubach.
Ja nie oszczedzam na niczym, bo nie musze....ale gdyby sytuacja zmusila mnie ze nie moglabym sobie na cos pozwolic na co mam ochote, musialabym wtedy oszczedzac.....
W chwili obecnej nie oszczędzam, ale od przyszłej wypłaty (czytaj 20.04.2010 ) zaczynam, będę się pilnować z wydawaniem kasy na głupoty typu: kolejny żel pod prysznic(mimo, że trzy do połowy zużyte leżą w łazience) lub dziwne ciuchy które pewnie ubiorę tylko raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach