Bardzo się bałam jak mnie odbiorą i czy zaakceptują... Ale muszę przyznać że z dnia na dzień jest coraz lepiej, tym bardziej że rodzice R. są strasznie zabawni, z poczuciem humoru i na luzie .
Ostatnio z Jego mamą kręciłyśmy łańcuchy żeby przyozdobić salę na wesele siostry, było śmiechu co nie miara .
Moi tesciowie to bardzo fajni ludzie, jesteśmy ze soba blisko i zawsze moge liczyć na ich pomoc, zwłaszcza przy dziecku - jeszcze nigdy mi nie odmówili i zawsze sa bardzo otwarci.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 26 Sie 2010 Posty: 110
Wysłany: Sob 28-08-2010, 14:58 Temat postu: Początek
To nasze mamy nas umówiły na randkę w ciemno bo razem pracowały i tak od słowa do słowa...
No ale wejście do rodziny męża było trudne czułam i czuję się jak ktoś obcy rodzice męża traktują mnie jak powietrze.Każde spotkanie,święto zostaje przemilczane,a każde pytanie lub próba nawiązania kontaktu z mojej strony jest równa 0. Kiedy coś do nich mówie oni się tylko uśmiechają i przewracają oczami nie wiem co robić jak się zachować w takiej sytuacji
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 29 Sie 2010 Posty: 1
Wysłany: Nie 29-08-2010, 18:03 Temat postu:
Do rodziny mojego męża weszłam ok. 7 lat temu (Jestem mężatką od lat 6)
Kiedy przyszłam do jego domu, byłam oczywiście skrępowana, ale jego rodzice, szczególnie matka, okazali się ciepłymi, kochanymi ludźmi, którzy nie tylko pomogą w trudnych chwilach, ale też pogratulują w cudownych. Z moją teściową, Krystyną, rozmawiam o wszystkim - o dzieciach, pracy, problemach.Mój teść Marek zawsze jest chętny do pomocy w domu - tu coś przykręci, tam coś ureguluje.. Złota rączka.
Trafiłam na cudownych teściów.
My teoretycznie jesteśmy w związku rok i 3 mies ale rodziców W znałam wczęśniej bo byliśmy długo przyjaciółmi.. Problemy pojawiły się dopiero teraz, kiedy planujemy od października razem zamieszkać.. Mieszkamy w innych miastach więc zdecydowałam się na przeprowadzkę do miasta faceta i szukamy mieszkania. A teściowa...? robi wszystko, żeby nam się nie udało.. Już nie wiem jak postępować, bo dla mnie jest cud, miód malina ale jak wyjadę - W ma stale awantury i w zależności od humorków mamusi albo ma się już wyprowadzać, albo ta mu tłumaczy, że nie jestem odpowiednia i lepiej żeby został w domu.. Przepraszam, że się rozpisałam, ale może któraś z Was miała podobne problemy..
Nadmienię, że mamusia jest "mocno" kościółkowa ja natomiast nie chcę ślubu..Znaczy nie chcę narazie bo myslę, że potrzebujemy więcej czasu aby się poznać, dotrzeć..
cóż, my jesteśmy dopiero od 14 miesięcy razem, ale rodziny poznaliśmy Ja się czuję dobrze w Jego rodzinie, w sumie tak naturalnie. On w mojej też, wszyscy się lubimy.
Rodzice M. przyjęli mnie chyba najlepiej jak było to możliwe. Pierwszy raz M. zabrał mnie na urodziny do swojej mamy, byłam mega zdenerwowana, bo to było ich święto rodzinne, jego mama od razu zaczęła zadawać mi setki pytań, a później powiedziała mojemu M., że chciałaby mieć taką synową jak ja. Tak naprawdę jego rodzina jest mi bliższa niż moja.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 28 Sie 2011 Posty: 174 Skąd: Z Północy
Wysłany: Sro 14-09-2011, 10:55 Temat postu:
Moi teściowie zjawili się w naszym związku bardzo szybko, ponieważ moja mama zaproponowała nam zamieszkanie w moim domu rodzinnym od pierwszego roku moich studiów. Przyjeżdżali w odwiedziny i stopniowo zaprzyjaźniali się z nami. Mamy szybko się zaprzyjaźniły i to zdecydowanie pomogło mi w kontakcie z teściową. Zasmakowała jej też moja kuchnia, więc mogła mieć pewność, że jej syn był zaopiekowany. Z teściem nie było żadnych problemów, bo zawsze chciał mieć córkę, więc ja, a potem pierworodna wnuczka byłyśmy upragnionymi kobietami w rodzinie.
Rodzinę męża poznałam znacznie wcześniej niż zostaliśmy parą. Pierwszy raz spotkaliśmy się jakoś przelotnie, na początku naszej znajomości z M (wpadłam do niego coś pożyczyć czy coś w tym stylu), drugi raz przed wspólnym wyjazdem w góry (też jako znajoma) - potem widywaliśmy się bardzo często, bo M. wyjechał (załatwiałam jego sprawy na uczelni, jak jeździłam w odwiedziny to zabierałam też rzeczy od/dla rodziców itp). W czwórkę, my jako para, spotkaliśmy się dopiero w momencie, kiedy zamiast przyjeżdżać do rodziny M zaczął odwiedzać mnie i wpadać do nich z wizytą (zawsze ze mną_. Tak jak byli "do serca przyłóż wcześniej", to w chwili gdy syn "porzucił" ich dla mnie stali się dość nieprzyjemni. Z czasem przetrawili sprawę, ale na początku, szczególnie z teściową, miałyśmy regularną wojnę;-P.
Ja poznalam rodzine mojego A. bardzo szybko i niechcaco. Chyba na drugiej randce wybralismy sie na wycieczke i... zepsul nam sie samochod. Wiec jego siostra przyjechala po nas, po czym zabrala nas do ich mamy. Myslalam ze sie pod ziemie zapadne. W tym czasie bylam jeszcze mezatka i jestem pare ladnych lat starsza od niego ale spotkanie bylo mile i do tej pory lubie ich odwiedzac.
Ja się denerwowałam na pierwsze spotkanie z rodzicami mojego lubego. Zwłaszcza z jego mamą, bo kiedy chodziłam jeszcze do szkoły była moją dyrektorką. Okazało się, że dziarska z niej kobietka i się dogadujemy. Teraz już nie mam żadnego problemu z tym i się już nie denerwuję.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 07 Mar 2011 Ostrzeżeń: 1 Posty: 1343 Skąd: Stumilowy Las :)
Wysłany: Pią 16-12-2011, 10:19 Temat postu:
Niestety rodziców P. nie poznałam i nie poznam.
Natomiast moi rodzice jeszcze nie poznali P. i mam nadzieje że nic straconego bo myślimy o pierwszym dniu świąt u mnie to będzie okazja i nie będzie zgrzytów .
Rodziców J. poznałam już na pierwszej randce, chociaż trudno nazwać to poznaniem, bo spotkaliśmy ich przypadkowo w nocy na ulicy. Wymieniliśmy dosłownie 2 słowa i nawet dokładnie nie widzieliśmy siebie jak wyglądamy. Dopiero 2 tygodnie temu, czyli po miesiącu bycia razem, zostałam zaproszona na uroczysty obiad do jego domu. Jako, że przyprowadzenie przez J. dziewczyny do domu świadczy o poważnym zaangażowaniu z jego strony, dodatkowo, że nastąpiło to bardzo szybko, zostałam przyjęta bardzo ciepło, jakbym już była ich synową. Bardzo dobrze dogaduję się z rodzicami J, chyba mnie lubią i nawet trzymają moją stronę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach