Ja kiedys z przyjaciolkami wymienialysmy sie ciuchami jak jechalysmy na dyske albo na jakas impreze. Dla nas to bylo normalne. Teraz juz tego raczej nie robie bo po pierwsze nie mam tu zadnych przyjaciolek a po drugie jz nie mam tego rozmiaru co kiedys
Ja podkradałam ciuchy starszym siostrom
Potem, jak byłam większa, to już sobie legalnie pożyczałysmy
Mysle, że tu jest kwestia tego czy sie miało siostry czy nie.
Natomiast kolezankom i od kolezanek nigdy nie pożyczałam.
Bardzo czesto pozyczalysmy sobie z kolezankami ubrania,wszystkie mialysmy podobne rozmiary.Kazda nosila do tego inne dodatki i nikt sie nie orientowal.Teraz niestety rozmiary sie pozmienialy,i mam daleko do kolezanek.Ale jesli sie spotykamy i u ktorejs nocuje to tez mi sie zdaza pozyczyc jakis ciuszek.
Ja od kogoś nie pożyczam, bo jakoś mi tak niezręcznie.
No chyba, że chodzi tu o moją najlepszą przyjaciółkę, która ma coś, co akurat tak mi się podoba, że stwierdzam, ze bez tego nie przeżyję.
No to wtedy się nieśmialo do niej uśmiecham.
A jeśli chodzi o moje rzeczy to nie widzę w tym problemu, jeśli wiem, ze ta osoba je poszanuje i odda w stanie, że będą się jeszcze do czegoś nadawały.
Natomiast takie rzeczy jak książki, płyty czy co tam jeszcze było wymieniane to często pożyczę, a potem o tym zapominam.
Ech.... Bardzo łatwo więc można sobie przywłaszczyć coś mojego
Ale ja już taka jestem, ze mogłabym właściwie rozdać wszystko, gdyby mnie tylko ktoś umiejętnie poprosił
Siostrze bez oporu pożyczam wszystko, najbliższym koleżankom tez(jakieś3-4 osoby) Ale pozostałym nie pożyczam. Nie czuję się wtedy dobrze, musze mieć jakieś zaufanie mimo wszystko
Dla siebie bardzo rzadko pożyczam, nie lubię się martwić czy coś zniszczę.
Smaluszek ja mam siostre, ale u nas to wygladalo tak: jak ona cos potrzebowala to nie bylo problemu, ale jak ja bardzo zadko chcialam cos pozyczyc to akurat pechowo moja siostra miala w planie wlasnie to cos ubrac
Miałam koleżankę, której parę razy pożyczyłam kieckę, ale za ktorymś razem powiedziałam, że sorry, ale nie. Nie rozumiała tego i dlatego piszę "miałam". Bo to jest jak z każdą rzeczą – raz pożyczysz palec, to potem chcą wziąć całą rękę. Rozumiem, gdy jest nagły wypadek, bo np. koleżanka wpadła do wody , ale poza tym – nigdy!!!! Już pomijam fakt, że nie potrafiłabym po kimś założyć....źle bym się czuła.
Zdarza mi się pożyczać komuś ubrania, choć niechętnie. Ja sama wystrzegam się takiej praktyki. Wolę wyciągnąć ostatnie pieniądze i kupić coś co mi potrzebne, niż potem martwić się, że to zniszczę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach