Forum Kobiet Kobieca Strona Życia
 PomocPomoc   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RegulaminRegulamin   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil
   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
biżuteria srebrna sklep

Problem z mężczyzną
 
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Kobiet :: Strona Główna -> ''Smutno mi'' | ''Jestem zła'' | ''Mam Problem''
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lubiejesc
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Koziorożec
Zodiak chiński: Kogut
Dołączyła: 20 Maj 2016
Posty: 1

PostWysłany: Pią 20-05-2016, 8:22    Temat postu: Problem z mężczyzną Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Witam, mam 23 lata, kończę studia. Mój partner jest o rok młodszy.
Piszę, bo już sobie nie radzę z tym związkiem.
Przed nim 4 lata byłam w związku z facetem, który mnie nie szanował, zdradzał, nie było między nami czułości, nawet nie sypialiśmy razem. Potrzebna mu byłam tylko do seksu i sprzątania. Kiedy poznałam mojego aktualnego chłopaka, to jak niebo a ziemia! On jest cudowny - przytula, całuje, mówi, że mnie kocha, wspiera. Skoro taki cudowny, to czemu jest mi z nim źle? Nie wiem. Przedstawię wam pokrótce kilka sytuacji.
Jego ojciec jest alkoholikiem, znęca się nad rodziną. On wziął matkę i młodszego brata, wyprowadzili się, on założył ojcu sprawę w sądzie. I... nadal lata do ojca, jak tylko zadzwoni. Nie wiem po co. Wszystko wtedy jest nieważne - liczy się to, że tatuś zadzwonił i trzeba lecieć. I rzeczywiście idzie. Jego ojciec wtedy pije, on siedzi niby "rozmawiają" ( on nie pije praktycznie), i potrafi tam siedzieć 3 godziny, bo "ojciec ma sprawę). Wczoraj była taka sytuacja: pojechałam na juwenalia ze znajomymi - on nie mógł. Miałam zostać do 20 (o tej godzinie miałam ostatni autobus do domu) ale poprosił, żebym wróciła wcześniej, więc (około 17) napisałam mu, że o 18:30 mam autobus i nim jadę. Nie odpisał. O 18:40 do niego zadzwoniłam, że już jadę, a on do mnie, że idzie do ojca. No to pytam, po co mi kazał wracać, a on, że "nie zrozumieliśmy się", i że nie przeczytał tego sms że wracam i myślał, że zostaję na juwenaliach, a poza tym OJCIEC MA SPRAWĘ.
Inna sprawa - jego matka. Ona mnie nie lubi, i ja jej nie lubię, ale do tej pory byłyśmy dla siebie w miarę uprzejme. Ona jest kobietą... dziwną. Bije mojego chłopaka (nie to, że go trzepnie ścierką, ona go normalnie bije przy ludziach, a przecież jej nie odda), jak przytrzyma jej ręce to zaczyna go kopać. Wyzywa go od najgorszych, a on i tak robi wszystko co mu powie. On ma pustą piwnicę, i obiecał, że weźmie mój rower do naprawy (zajęłoby mu to z 2-3 godziny). Jak jego mamusia się o tym dowiedziała, to koniecznie musiała wstawić półkę do piwnicy. To nic, że ta półka stała w mieszkaniu 3 miesiące i piwnica tyle samo była pusta - KONIECZNIE trzeba tą szafkę zanieść do piwnicy.
Ostatnio nazwała mnie idiotką, przy wszystkich. Ja mam cięty język, i już się miałam odszczeknąć, że to ona się dała 20 lat lać po mordzie, i to nie ja tu jestem idiotką, ale po prostu wstałam i wyszłam. A wyszło to tak, że nie miałam makijażu, a ona do mnie, że to dobrze, bo makijaż mnie postarza i wyglądam paskudnie, starzej niż ona (swoją drogą, jak ją zobaczyłam pierwszy raz to jej dałam 50 lat, ma 41...), ja jej powiedziałam w żartach, że na starość (mam już zawód z technikum, jednocześnie ze studiami robię szkoły weekendowe niezwiązane z moim kierunkiem studiów, jak np. dietetyka) z takim wykształceniem będę tak bogata, że będę sobie robić operacje plastyczne. A ona do mnei "idiotka". Wyszłam, mój chłopak za mną, i twierdzi, że "nic się nie stało" "nie mam poczucia humoru" "mama tak żartowała" "przesadzam". Oczywiście skończyło się to tak, że ja go przepraszałam za to, że śmiałam się obrazić na jego mamę.
Obiecał mi kilka rzeczy (właśnie naprawić rower, obiecał iść ze mną do lasu na konwalie, przynieść mi bez - u niego na podwórku jest taki wielki, ale że jego ojciec mnie nie znosi to mi zakazali tam przychodzić. bez już przekwita). Jak go o coś proszę, to jest tylko "no no, kiedyś to zrobię" "nie będę ci nic obiecywał, a jak ci obiecam to nie bierz tego na poważnie" . Tłumaczyłam mu to, a on do mnie tylko, że nic nie poradzi i nie umie tego zmienić

Oprócz tego wszystko jest między nami idealnie. Co robić dziewczyny?
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Nefja
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 15 Lut 2016
Ostrzeżeń: 2
Posty: 69

PostWysłany: Sob 28-05-2016, 20:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Wiesz temat jest ciężki. To co opisujesz wydaje się mi być klasycznym przykładem DDA, przynajmniej przypomina mi to sytuacje moich dwóch koleżanek. Jedna po leczeniu przejrzała na oczy, a druga nadal nie przyjmuje do wiadomości niczego na ten temat. Ekspertem nie jestem, ale może to jest jakiś trop i Ci pomoże.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Kobiet :: Strona Główna -> ''Smutno mi'' | ''Jestem zła'' | ''Mam Problem'' Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
 
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB modified for kobiet.pl v1.91.00
RSS10 RSS20