Forum Kobiet Kobieca Strona Życia
 PomocPomoc   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RegulaminRegulamin   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil
   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Problemy z dorosłymi dziećmi.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> O rodzinie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sandra21
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Baran
Zodiak chiński: Pies
Dołączyła: 24 Mar 2015
Posty: 116

PostWysłany: Sro 08-04-2015, 12:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Ja miałam sąsiada który spożywał alkohol i wyżywał sie na chorej starszej mamie, pewnego dnia trafił do zakładu karnego za rozboje, sąsiadka 2 lata miała spokój później znowu powtórka i sąsiedzi wystosowali pismo żeby ulokować starszą panią w domu spokojnej starości już od roku tam przebywa i ma spokój, syn odbywa karę pozbawienia wolności.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
   
zakladka
 
 





Dołączyła: 13 Lis 2013
Posty: 140

PostWysłany: Czw 25-06-2015, 21:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Sandra21 napisała:
Ja miałam sąsiada który spożywał alkohol i wyżywał sie na chorej starszej mamie, pewnego dnia trafił do zakładu karnego za rozboje, sąsiadka 2 lata miała spokój później znowu powtórka i sąsiedzi wystosowali pismo żeby ulokować starszą panią w domu spokojnej starości już od roku tam przebywa i ma spokój, syn odbywa karę pozbawienia wolności.

Straszne co alkohol robi z ludźmi... Niestety mój wujek też popadł w alko, a ciotka niezaradna zyciowo nic nie ogarnia, już mają przez to 3 komorników. Niezdecydowana
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Korona
 
 


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 18 Lis 2015
Posty: 8

PostWysłany: Sro 18-11-2015, 14:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Ja dorosłych dzieci nie mam, bo dopiero pierwsze w drodze, ale wiem, że nie jedną noc moja mama przepłakała, jak pewnego dnia w połowie ostatniej klasy liceum oświadczyłam, że z dniem pierwszym po egzaminach maturalnych wyjeżdżam do Anglii i decyzja jest ostateczna i nieodwołalna.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Darunia
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Bliźnięta
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 17 Sty 2016
Posty: 73

PostWysłany: Nie 17-01-2016, 20:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

No ,Korona napewno Twoja mama była załamana.
Ja na szczęście nie miałąm strasznych problemów z moją jedynaczką ,mamy fajny kontakt.Chyba taki normalny.Nie wtykam się w jej życie ale zna moje zdanie na jej pomysły.
Płakałam podobnie ,jak mama Korony,kiedy moje dziecko postanowiło opuścić gniazdo i zdałam sobie sprawę ,że jestem SAMA.Teraz się z tym zżyłam i jakoś jest.

Ale współczuję wszystkim majacych problemy z dorosłymi dziećmi.Sama mam znajomą ,której 25-cio letni syn nie pracuje ,nie uczy się i kiedy bym u niej nie była syn leży.Nie pomoże jej w domu,nic nie potrafi naprawić zrobić.Masakra.A jeszcze te jego odzywki do matki.Znając mój charakter pewnie wystawiłabym jego manatki za drzwi.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
kiciaricia
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Waga
Zodiak chiński: Wąż
Dołączyła: 20 Lut 2016
Posty: 342

PostWysłany: Nie 21-02-2016, 15:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Mam sąsiadkę, ok 60letnia. Choroba wieńcowa, jakieś miażdżyce i inne podobne. Mieszka z synem ponad 30lat- alkoholik, jak nie jest na jakiejś melinie to chodzi po bloku i sępi od sąsiadów drobne na piwo. Kobieta ma jeszcze córkę, która wyszła za maż, urodziła dzieci mieszka ok 300m od naszego bloku, ale mieszka z teściami i teście nie życzą sobie, żeby jej mama ją odwiedzała. Sama też nie przychodzi do matki. Kobieta nie ma kontaktu ani z córką ani wnukami. Przed świętami jej syn poszedł na odwyk. Moja mama przedyskutowała sytuację z domownikami i postanowiła zaprosić sąsiadkę na wigilię do nas. Nie zdążyła, bo sąsiadke wzięło pogotowie do szpitala. Po nowym roku sąsiadka wyszła ze szpitala i mama poszła do niej zapytac co sie stało itp to ze łzami w oczach powiedziała, ze zadzwonila po karetke ze cos jej sie robi z sercem, zeby tylko na swieta ja wzieli do szpitala, zeby nie musiala sama siedziec w domu. Aż przykro się pisze takie cos. W dodatku kobieta sama wychowywała dwoje dzieci, bo mąż dosc młodo zginął na kopalni.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
bea33
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Koziorożec
Zodiak chiński: Wąż
Dołączyła: 28 Lut 2016
Posty: 6

PostWysłany: Pon 29-02-2016, 12:41    Temat postu: Problemy z dorosłymi dziećmi. Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Bardzo smutna Bardzo smutna historia. Nieraz tak właśnie bywa, że na stare lata dzieci się "odwdzięczają". Kiedyś miałam koleżankę { już nie żyje}, której córka wpadła w narkotyki. Ile ta matka wycierpiała, to trudno opisać! Gryzła się kobieta przez kilka lat, aż organizm nie wytrzymał i kobiecina zmarła na zawał! Chowa człowiek dziecko, ale nigdy nie wie czy kiedyś się na nim nie zawiedziemy!
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
kiciaricia
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Waga
Zodiak chiński: Wąż
Dołączyła: 20 Lut 2016
Posty: 342

PostWysłany: Pon 29-02-2016, 21:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Niestety. Wiele razy człowiek się stara jak może, jak tylko potrafi dać dziecku co najlepsze, a ono i tak robi po swojemu. Ale znów wiele razy jest tak, że zachowanie dorosłego dziecka, wynika z jakiegoś błędu popełnionego przez rodzica w dzieciństwie. Bardzo trudny i przykry temat.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
omot
 
 


Płeć: Mężczyzna


Dołączyła: 21 Mar 2018
Posty: 5

PostWysłany: Wto 10-04-2018, 7:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

zakladka napisała:
Straszne co alkohol robi z ludźmi... Niestety mój wujek też popadł w alko, a ciotka niezaradna zyciowo nic nie ogarnia, już mają przez to 3 komorników. Niezdecydowana
jestem z rodziny alkoholika. ojciec zapijał się do nieprzytomności, matka próbowała nas - piątkę wychować najlepiej jak potrafiła, ojciec w odurzeniu alkoholowym często wypominał nam już dorosłym, że próbowaliśmy ich rozdzielić, zabrać matkę do siebie. Wg niego problem był w nas. Takie to miał problemy z dorosłymi dziećmi. Wszystko zmieniło się po śmierci matki, ojciec otrzeźwiał, zdał sobie sprawę, że zostanie sam. Zgłosił się na terapię do ośrodka terapii Oaza, ale my zdystansowaliśmy się od niego. Dziś z tego co wiem nie pije, ale nie utrzymujemy kontaktu. Wszystko jak widać jest pochodną wyborów i sposobu wychowania.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
marzenaroza
 
 





Dołączyła: 12 Kwi 2018
Posty: 3

PostWysłany: Czw 12-04-2018, 10:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Pamiętam pewien przypadek w mojej rodzinie. Moja ciocia bardzo dbała o mojego kuzyna. Kiedy jednak dorósł kompletnie o niej zapomniał i nawet nie myśli jej teraz pomóc kiedy wpadła w problemy finansowe. Życie bywa bardzo okrutne.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Julianka
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Koziorożec
Zodiak chiński: Kogut
Dołączyła: 12 Lip 2012
Ostrzeżeń: 1
Posty: 144

PostWysłany: Czw 26-04-2018, 12:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot. Jeśli o mnie chodzi i o moje dzieci - z nimi żadnych problemów nie miałam i nie mam. Dzieci powychodziły za mąż,mam już dorosłe wnuki. Wszystko jest w porządku,ale rzeczywiście bywają rodziny w których źle się dzieje,rodzice nie mogą sobie dać rady ze swoimi dorosłymi pociechami. Ale to wszystko wina czasów w jakich żyjemy,każdy ma jakieś mniejsze,bądź większe problemy z których nie moża wyjść,to się gromadzi,rodzice są zdenerwowani,a wszystko to widzą dzieci,jest także kwestia przemocy w rodzinie,bądź alkoholizm,różnego typu nałogi w które dzieci uciekają aby zapomnieć o domowych kłopotach,zresztą wina także leży w nieodpowiednim towarzystwie,źle dobieranych pseudo "przyjaciołach" i tak leci od kamyczka do stosu kamieni i zanim rodzice się obejrzą dzieci wpadają w poważne tarapaty.
Często też się zdarza, że matka,ojciec w pogoni za karierą zaniedbują od maleńkości swoje dzieci, zrzucając opiekę nianiom,opiekunkom,dziecko praktycznie nie widuje swoich rodziców,nie ma skąd czerpać wzorców, dobrych manier,odpowiedniego wychowania,zachowania,bo jakie bywają opiekunki - wiemy choćby z mediów. I w późniejszym okresie,aby zwrócić na siebie uwagę rodzica dziecko wszystko robi,aby tak się stało,aby wreszcie matka,czy ojciec zauważył,że oprócz swojego życia mają jeszcze jednego domownika,chyba najważniejszego,bo odsuniętego na bok i bardzo samotnego,czasami dziecko czegoś nie przemyśli i lawina leci. Rodzice dopiero wtedy zaczynają zauważać, że to oni popełnili wiele błędów wychowawczych,których notabene nigdy nie wdrożyli w życie swojego dziecka.

 Podpis życie jest piękne,tylko ludzie źli.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
monika11
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Byk
Zodiak chiński: Małpa
Dołączyła: 24 Maj 2018
Posty: 2

PostWysłany: Czw 24-05-2018, 16:03    Temat postu: Problemy z dorosłymi dziećmi. Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

W moim przypadku nie było pogoni za karierą, poświęciliśmy dla syna kawał życia i niestety, teraz mamy /nie wiedzieć dlaczego/, "zapłacone"! Z córką żadnych większych problemów nigdy nie było, natomiast z synem od małego, raz większe, raz mniejsze problemy. Syn ma już prawie 40 lat, czworo dzieci i jest po rozwodzie. Dziećmi kompletnie się nie interesuje, a alimenty płaci raz na jakiś czas. Nie interesuje się również rodzicami, ostatnio widzieliśmy go pół roku temu, choć mieszka niedaleko. Jakieś 10 lat temu, już po rozwodzie, chcieliśmy kupić mu mieszkanie, ale nie chciał /!/ Wolał wynajmować jakiś pokój przy rodzinie, niż być u siebie! Nie wiem gdzie popełniliśmy błąd, a może to już taki zły charakter? Syn nawet nie zadzwoni zapytać czy żyjemy! Strasznie to przykre. Nawet na Wielkanoc się do nas nie odezwał. Tyle serca i miłości mu okazaliśmy, a szczególnie ja, więc może byłam za dobra? My też już się z nim nie kontaktujemy, bo w końcu już nie miłość, ale jakiś szacunek nam się chyba należy? Czasami żałuję, że miałam zawsze w stosunku do niego miękkie serce. Uczyliśmy go szacunku do ludzi, do osób starszych, ale widać bez rezultatu.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> O rodzinie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Strona 7 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB modified for kobiet.pl v1.91.00
RSS10 RSS20