Forum Kobiet Kobieca Strona Życia
 PomocPomoc   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RegulaminRegulamin   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil
   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
biżuteria srebrna sklep

Reagujecie na przemoc wobec dzieci?
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> Tematy kontrowersyjne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monika2222
Moderatorka
Moderatorka


Płeć: Kobieta
Zodiak: Wodnik
Zodiak chiński: Szczur
Dołączyła: 30 Cze 2007
Pochwał: 5
Posty: 8566
Skąd: stąd co zwykle ;)

PostWysłany: Wto 19-08-2014, 20:09    Temat postu: Reagujecie na przemoc wobec dzieci? Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Jak się zachowujecie jak widzicie jak dorosły stosuje wobec dziecka przemoc- bicie, szarpanie, krzyki? Reagujecie? Zwracacie uwagę? Odwracacie głowę? Jakoś różnicujecie kiedy można reagować a kiedy nie? Uważacie, ze rodzic ma prawo uderzyć?


Ja uważam, że dzieci nie wolno poniżać (a bicie, krzyki itp. to właśnie dla mnie poniżanie dziecka) i zawsze powinno się reagować w takiej sytuacji. Ale rzeczywistość sprowadza mnie na ziemię.
Akurat dzisiaj byłam świadkiem jak matka podbiegła do syna, który jej się "zgubił" (biegał za innymi dziećmi i zniknął matce z pola widzenia, ta go szukała i w końcu znalazła) i dała mu parę "klapsów" w tyłek. Akurat wychodziłam z klatki, Szymek mi marudził bo nie chciał wejść do wózka i byłam tak zaskoczona całą sytuacją, że zdołałam powiedzieć tylko "dziecko w d*pę bić?". I matka odeszła szybko z tym dzieciakiem. Z tego wszystkiego, a pewnie i z braku odwagi powiedziałam tylko tyle. Na dworze było jeszcze mnóstwo dzieci i kilka matek i żadna nie zareagowała...
Później ta matka chyba oprzytomniała, bo widziałam już z daleka, że wzięła Małego na ręce i płaczącego przytulała, choć jeszcze słychać było jej podniesiony głoś.

I do teraz sobie wyrzucam to, że nic więcej nie zrobiłam.


Jak to jest u Was?

 Podpis Gdyby Ciebie nie było wymyśliłabym Cię... Zakochany
06.08.2011
07.01.2013
04.05.2016
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
bognaboch7
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Koziorożec
Zodiak chiński: Wąż
Dołączyła: 04 Maj 2012
Posty: 61
Skąd: Duże miasto

PostWysłany: Sob 23-08-2014, 21:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Jak jest to zwykły, jeden klaps,to nie reaguję. Natomiast gdy widzę jak rodzic szarpie,krzyczy i bije dziecko po głowie / kiedyś byłam świadkiem takiego zachowania/, to wtedy reaguję! A w ogóle to nie cierpię bicia! Zawsze miałam na tym punkcie uraz!

 Podpis Kto przestaje być przyjacielem, nigdy nim nie był.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Barbi
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Panna
Zodiak chiński: Koń
Dołączyła: 31 Mar 2007
Pochwał: 1
Posty: 1044
Skąd: Koszalin/Londyn

PostWysłany: Sob 23-08-2014, 22:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Bylam ostatnio swiadkiem kiedy matka uderzyla dziecko po twarzy w sklepie i przyznam szczerze, ze mnie zamurowalo. Nic nie zrobilam bo po prostu mnie zamrozilo. Zaraz potem ona uciekla ze sklepu ale w sumie to nikt nie zareagowal.
Mam nadzieje, ze mnie wiecej taka sytuacja nie spotka. Jesli bym wiedziala o krzywdzie dziecka to bym to zglosila. W sumie to nie moja sprawa ale nie toleruje krzywdzenia niewinnych dzieci.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 973
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 24-08-2014, 9:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli to klaps to nie reaguje. Dla mnie przesadą jest, że teraz rodzice są rozliczani z tego, że trzasną dziecku klapsa w tyłek. Trzeba też popatrzeć jak dziecko się zachowuje - jeśli np. w sklepie kładzie się na podłodze i kopie, bo chce zabawkę, a matka mu nie daje, albo w sklepie matce ucieka, a ona lata i go szuka, to ja się takiej matce nie dziwie. Każdy ma swoją cierpliwość i wytrzymałość, a jeśli do dzieciaka się mówi dziesięć razy, że ma czegoś nie robić, a on i tak swoje, to bardzo przepraszam ale w główkę całować nie będę, tylko będzie klaps. Co nie znaczy, że jestem za biciem w twarz. Uważam, że to upokarzające i nie powinno się bić nikogo w twarz.

Byłam kiedyś świadkiem dwóch sytuacji, które trochę mi powyższy pogląd ukształtowały. Pierwsza sytuacja była taka, że rodzinnie wybraliśmy się w góry. Schodzimy na śniadanie, do restauracji, a tam tajfun, w postaci małej dziewczynki - na oko 4 -5 letniej. Co robi dziewczynka? Otóż lata po całej restauracji, pakuje się obcym ludziom na kolana, czasami nawet wkłada rączki do ich talerza, biega między nogami kelnerów, którzy niosą gorące rzeczy. I drze paszczę aż miło. Rodzice siedzą przy stoliku i próbują tłumaczyć, aczkolwiek delikatnie, zgodnie z wychowaniem bezstresowym. Nic nie daje. Siadamy zaraz za rodzicami tej dziewczynki, bo mamy tam nasz stolik. Dziewczynka tymczasem prawie doprowadza do tragedii bo kelner niósł gorącą herbatę i prawie by go wywaliła. Kelner poszedł do swojego szefa i opowiedział mu o dziewczynce. Kierownik sali wychodzi do rodziców i przepraszającym tonem prosi ich aby coś z dzieckiem zrobili bo boi sie ze jego ludzie im dziecko poparzą, a on by tego bardzo nie chciał. W tej sytuacji ojciec odwraca się do matki dziecka i mówi jej żeby ją zabrała, bo akurat mała była niedaleko niej, a matka na to : " No jakże to tak ,Andrzej! Przecież Madzi serduszko pęknie!!"
I to by było na tyle. Rozłożyła moich rodziców i pewnie drugą połowę sali na łopatki. A małą zajął się ojciec, wlepiając jej publicznie dwa srogie klapsy. I miałam ochotę bić mu brawo.

Druga sytuacja miała miejsce, gdy pracowałam na pewnym stoisku w centrum handlowym. Ogólnie nuda, siedzę sobie i zdycham a tu patrze a do sklepu spożywczego wchodzi matka, ale za to jaka. Z trójką ślicznych chłopców, przypiętych do szelek. które są trzymane przez matkę. Widać, że chłopcy są z tych żywych, mimo tych szelek najchętniej rozbiegliby się na wszystkie strony. Ludzie patrzą, komentują, niektórzy nieprzychylnie ale mamusia ma to gdzieś. Oddaje szelki na chwile mężowi i podchodzi do mnie, żeby coś kupić. Ja nie wytrzymuję i z uwielbieniem wypisanym na twarzy pytam ją o powód tych szelek. Ona się śmieje i mówi mi, że ci wszyscy co ją krytykują powinni spróbować pójść z jej chłopcami do sklepu bez szelek. W momencie jak wchodzą do sklepu to jest masakra - rozbiegają się na wszystkie strony świata, a rodzice ich szukają i za chwile dostają komunikat, że Patryś czeka przy obsłudze klienta, zdarzyło się raz, że przewrócili jakąś półkę i rodzice musieli płacić. Także, w skrócie mówiąc, to są małe diabły. A ona chce sobie w spokoju zrobić zakupy, więc zainwestowała w szelki. I ma gdzieś co o niej ludzie myślą. I ja tą kobietę rozumiem.

Podsumowując - nie jestem za biciem dzieci, ale jestem swiadoma, że każdy rodzic ma swoją cierpliwość. Jeśli nie działają żadne inne środki wychowawcze, to rozumiem klapsy i podejrzewam, że sama będę stosować jak mi się dziecko za bardzo rozhula.
Nie rozumiem bicia w twarz i nigdy nie zrozumiem. Nie zwracam nikomu uwagi bo to nie moja sprawa jak ktoś wychowuje swoje dziecko. Nie chciałabym aby ktoś wtrącał się w moje metody wychowawcze. Chyba, że widzę rzeczywiście akt strasznej przemocy, to dzwonie na policje.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.


Ostatnio zmieniony przez ZieloneOczko dnia Nie 24-08-2014, 10:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Silwa
 
 





Dołączyła: 01 Mar 2009
Pochwał: 3
Posty: 379

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 6:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Bicie to bicie, czy w twarz czy w pośladki (najbardziej unerwioną część ciała). W bezstresowym wychowaniu chodzi o wychowanie bez użycia przemocy (kar cielesnych) ale kary/konsekwencje są jak najbardziej wskazane. Rodzice upraszczają sobie życie stosując "metodę bezstresowego wychowania" czyli braku wychowania. Źle pojęta ideologia pozwala im stworzyć siebie jako rodzica nowoczesnego, dbającego o swoje dziecka, a tak naprawdę to oni najbardziej je krzywdzą.
Najczęściej to właśnie oni powinni dostać solidnego klapsa od osób, których narażają na kontakty z własną pociechą.

Cytat:
Co robi dziewczynka? Otóż lata po całej restauracji, pakuje się obcym ludziom na kolana, czasami nawet wkłada rączki do ich talerza, biega między nogami kelnerów, którzy niosą gorące rzeczy. I drze paszczę aż miło. Rodzice siedzą przy stoliku i próbują tłumaczyć, aczkolwiek delikatnie

Ktoś temu dziecku zezwolił na takie zachowanie, ktoś nie zadbał o jego bezpieczeństwo, ktoś nie wywiązał się ze swoich obowiązków rodzicielskich, w konsekwencji dziecko za błędy rodziców dostaje od jednego z nich po tyłku, ku uciesze pozostałych gości.
A to szanowny rodzic miał zareagować zanim dziecko rozbrykało się na dobre. Jeśli klaps daje jakiekolwiek skutki wychowawcze to P. kierownik miał dać klapsa matce. Może następnym razem pomna wstydu jaki doznała, oraz konsekwencji braku kontroli nad własnym dzieckiem nie dopuściłaby więcej do takich incydentów.

Osobiście nie byłam nigdy świadkiem przemocy wobec dziecka. Nie wiem jakbym się zachowała.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
dzastek
Młodsza Moderatorka
Młodsza Moderatorka


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 20 Kwi 2011
Posty: 2981

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 7:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Silwa napisała:
Osobiście nie byłam nigdy świadkiem przemocy wobec dziecka. Nie wiem jakbym się zachowała.

Ja też nie, przynajmniej sobie tego nie przypominam.
Jeśli chodzi o delikatne klapsy, to myślę że nie reagowałabym wcale, bo domyślam się jak dziecko potrafi wyprowadzić z równowagi i jak rodzice mogą być bezradni, a klaps jeszcze krzywydy nikomu nie zrobił, dziecko nie może też tak w 100% czuć sie bezkarne. Mnie dzieci bardzo wyprowadzają z równowagi, nie jestem cierpliwa dlatego nikogo nie osądzam. Widząc sam moment zadawania klapsa nie wiemy co działo się wcześniej i czy dziecko faktycznie na tego klapsa zasłużyło. Najlepiej wiedzą o tym rodzice, a ktoś kto nie ma dziecka zawsze będzie zbulwersowany nawet podniesionym na dziecko głosem. Złośliwa

Co innego mocniejsze bicie czy faktyczna silna przemoc, na to reagowałabym na pewno. Puszcza oko
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
monika2222
Moderatorka
Moderatorka


Płeć: Kobieta
Zodiak: Wodnik
Zodiak chiński: Szczur
Dołączyła: 30 Cze 2007
Pochwał: 5
Posty: 8566
Skąd: stąd co zwykle ;)

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 9:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Silwa napisała:
Ktoś temu dziecku zezwolił na takie zachowanie, ktoś nie zadbał o jego bezpieczeństwo, ktoś nie wywiązał się ze swoich obowiązków rodzicielskich, w konsekwencji dziecko za błędy rodziców dostaje od jednego z nich po tyłku, ku uciesze pozostałych gości.

Amen.

Wiecie co? Aż się przeraziłam Was czytając Niezdecydowana. Założyłam ten temat pod kątem reagowania na przemoc, bo myślałam, że to normalne, że dzieci się nie bije, nawet nie daje się klapsów.
Dla mnie bicie to bicie, każde bicie jest dla dziecka upokarzające, dla rodzica też- bo moim zdaniem nie dał sobie rady i swoją frustrację i niemoc wyładował na dziecku tłumacząc to sobie "wychowaniem".
Skąd Wy możecie wiedzieć, że uderzenie w tyłek nie jest upokarzające?

I tak jak uważam, że nawet klapsów nie powinno się dawać i za wszelką cenę będę próbowała tak postępować, żeby dziecka nie uderzyć, to nie wiem czy kiedyś nie siądą mi nerwy i nie uderzę. Ale wtedy nie będę tego "kamuflować" wyższymi celami tylko przyjmę to jako swoją porażkę wychowawczą.
Poza wszystkim jak taki rodzic co daje klapsy może dziecku mówić, że bić się nie powinno? Co pokazuje bijąc? Że można bić słabszych? Że można bić tych, od których się powinno oczekiwać bezwzględnej miłości, dobra?

 Podpis Gdyby Ciebie nie było wymyśliłabym Cię... Zakochany
06.08.2011
07.01.2013
04.05.2016
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
bognaboch7
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Koziorożec
Zodiak chiński: Wąż
Dołączyła: 04 Maj 2012
Posty: 61
Skąd: Duże miasto

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 9:41    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Moniko2222 , ja też jestem przeciwniczką bicia. Ale mały klaps nie nazwała bym przemocą. Jak zareagowała byś gdyby Twoja pociecha wogóle nie reagowała na zwracanie uwagi? Np. zaczęła by tupać, kłaść się na ziemię i ryczeć w niebogłosy, bo nie chcesz jej np. kupić lalki? Znam taki przypadek jak ten i w dodatku dzieciak walił głową o ziemię, mówiąc że jak rozbije głowę, to później powie że to ojciec ją pobił! Nieźle, co?

 Podpis Kto przestaje być przyjacielem, nigdy nim nie był.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Barbi
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Panna
Zodiak chiński: Koń
Dołączyła: 31 Mar 2007
Pochwał: 1
Posty: 1044
Skąd: Koszalin/Londyn

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 9:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Silwa napisała:
Bicie to bicie, c
A to szanowny rodzic miał zareagować zanim dziecko rozbrykało się na dobre. Jeśli klaps daje jakiekolwiek skutki wychowawcze to P. kierownik miał dać klapsa matce. Może następnym razem pomna wstydu jaki doznała, oraz konsekwencji braku kontroli nad własnym dzieckiem nie dopuściłaby więcej do takich incydentów.

Osobiście nie byłam nigdy świadkiem przemocy wobec dziecka. Nie wiem jakbym się zachowała.
Wypowiem sie z punktu kierownika restauracji.
Osobiscie kilkanascie razy bylam swiadkiem jak male dzieci biegaly dookoloa, krzyczac , wariujac. Reakcje rodzicow byly rozne. Jednak wiekszosc z nich calkowicie ignorowala swoje pociechy i zajadali sie obiadkiem prowadzac rozmowe z przyjaciolmi. Zwracalam uwage rodzicom kierujac sie bezpieczenstwem dziecka gdyz na przyklad dwuletni maluch dreptal sobie kolo stromych schodow a obok kelnerzy nosili gorace talerze. Zostalam oskarzona, ze moja restauracja nie jest przyjazna dzieciom. Zapewniam Was, ze jak cos sie stanie to jest zawsze wina kelnera i kierownika. Nawet jak my reagujemy to rodzice sa zli na nas a swojej winy nigdy nie widza.
Wedlug mnie nikt nie ma prawa dziecka uderzyc ale obowiazek wychowania spoczywa na rodzicach. A jak nie potrafi dziecka wychowac to niech nie zabiera go w miejsca publiczne dla dziecka bezpieczenstwa.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
poprostumagda
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Strzelec
Zodiak chiński: Tygrys
Dołączyła: 25 Sie 2014
Posty: 8
Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 11:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Jakoś tak ciężko mi znaleźć jedno stanowisko w tej sprawie. Niby poniżające i jakoś takie bez sensu, ale czasami aż ręka świerzbi.

Myślę, że to bicie jest stanowczo nadużywane, bo na przykład bić dziecko bo się zgubiło Zszokowana . Myślę, że mądry rodzić zawsze znajdzie lepsze rozwiązanie.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Silwa
 
 





Dołączyła: 01 Mar 2009
Pochwał: 3
Posty: 379

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 11:39    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Cytat:
Jak zareagowała byś gdyby Twoja pociecha wogóle nie reagowała na zwracanie uwagi? Np. zaczęła by tupać, kłaść się na ziemię i ryczeć w niebogłosy, bo nie chcesz jej np. kupić lalki?


Wzięłabym pociechę pod pachę odeszła w spokojne, ustronne miejsce, pozwoliła się "wywrzeszczeć" dbając o jej bezpieczeństwo, nie dyskutowałbym, nie tłumaczyła i na 100% nie biłabym. Niestety musiałbym zweryfikować swoje plany zakupowe i poświęcić pociesze czas. Dziecku warto dać wybór, ale nie zabawki tylko konsekwencji. Nie chce przestrzegać zasad, nie chodzi ze mną na zakupy, nie będzie spotkania z jakąś koleżanką, nie pójdzie do cioci. Jest problem z wyjściem z domu w miejsca publiczne, mówimy dziecku jak powinno się zachowywać, ustalamy nagrodę. NP. będzie grzeczne na zakupach i uda się wszystko szybko załatwić, pójdziemy na pół godziny na plac zabaw.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
monika2222
Moderatorka
Moderatorka


Płeć: Kobieta
Zodiak: Wodnik
Zodiak chiński: Szczur
Dołączyła: 30 Cze 2007
Pochwał: 5
Posty: 8566
Skąd: stąd co zwykle ;)

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 12:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

bognaboch7 napisała:
Jak zareagowała byś gdyby Twoja pociecha wogóle nie reagowała na zwracanie uwagi? Np. zaczęła by tupać, kłaść się na ziemię i ryczeć w niebogłosy, bo nie chcesz jej np. kupić lalki? Znam taki przypadek jak ten i w dodatku dzieciak walił głową o ziemię, mówiąc że jak rozbije głowę, to później powie że to ojciec ją pobił! Nieźle, co?

Zabezpieczyłabym, żeby sobie krzywdy nie zrobiło i czekała aż się uspokoi. I mój 19 miesięczny syn już tak robi- siedzi sobie na chodniku i drze się wniebogłosy. A ja sobie spokojnie czekam. Ludzi miny mnie nie interesują. Mały się uspokaja, przeprasza przytulając się i jest wszystko ok. Nie trzeba poniżać dziecka, żeby się uspokoiło Przewraca oczami.

Jest wiele kar, niezwiązanych z biciem, wrzaskiem itp.


Co do tych sytuacji w restauracji- ja do czegoś takiego bym nie dopuściła. Jakby dziecko tak się zachowywało to bym z nim nie chodziła w takie miejsca.

 Podpis Gdyby Ciebie nie było wymyśliłabym Cię... Zakochany
06.08.2011
07.01.2013
04.05.2016
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
smaluszek
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta
Zodiak: Waga
Zodiak chiński: Koń
Dołączyła: 30 Paź 2007
Pochwał: 3
Posty: 5750
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 15:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Sama dziecka nie biję i staram się w inny sposób stawiać mu granice co wolno, a czego nie wolno. Na razie mi się udaje.

Szczerze ? Też nie wiem jak bym zareagowała na agresję wobec dziecka. I szczerze mówiąc klaps czasem bywa niczym w porównaniu z tym, jak bardzo można dziecko skrzywdzić głupim, agresywnym gadaniem. Nie wiem jak Wy, ale ja wyrosłam w domu, w którym klaps był karą i jakoś nie mam moim rodzicom za złe, nie uważam (i nigdy nie uważałam) że mnie bili czy poniżali. A jak byłam starsza i przychodził ojciec do pokoju i strzelał mi wykłady, to nie raz w duchu modliłam się, żeby mnie strzelił w tyłek i przestał gadać Złośliwa.

Jestem w stanie zrozumieć, że rodzicowi kończy się cierpliwość, kiedy dziecko zachowuje się wrednie i złośliwie, no i wtedy da dziecku klapsa. Co nie znaczy, że to popieram. Nie rozumiem jak można natomiast karać dziecko za to, że się np. zgubiło (kto tu kogo powinien pilnować?) albo inną, temu podobną, nie zależną od dziecka sytuację.

Na szczęście nigdy nie zetknęłam się z taką "prawdziwą" agresją w stosunku do dziecka. I mam nadzieję, że tak pozostanie. Ale wtedy na 99% bym zareagowała.

 Podpis "Przychodzi taki dzień, gdy do człowieka dociera, że dalsza tułaczka nie ma sensu. Że dokądkolwiek idziesz, zabierasz ze sobą siebie."
S. King
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
   
ZieloneOczko
 
 


Płeć: Kobieta
Zodiak: Rak
Zodiak chiński: Kot
Dołączyła: 31 Gru 2011
Pochwał: 8
Posty: 973
Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 17:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

Monika łatwo powiedzieć, że byś nie chodziła ale nie wszyscy mają z kim zostawić dziecko, a gdzieś pójść muszą. Łatwo kogoś osądzać nie znając od początku do końca sytuacji. Puszcza oko

Cytat:
Nie wiem jak Wy, ale ja wyrosłam w domu, w którym klaps był karą i jakoś nie mam moim rodzicom za złe, nie uważam (i nigdy nie uważałam) że mnie bili czy poniżali.


Ja też jakoś nigdy nie postrzegałam tego jako poniżenie. Moi rodzice nie karali nas w ten sposób często ale sama dobrze wiem, że były sytuacje, w których nie dawało się nam, jako dzieciom, czegoś rozsądnie przetłumaczyć, przeczekać i po prostu siadały nerwy.

Cytat:
Nie rozumiem jak można natomiast karać dziecko za to, że się np. zgubiło (kto tu kogo powinien pilnować?) albo inną, temu podobną, nie zależną od dziecka sytuację.


Tego też nie rozumiem. Jak rodzice idą z dzieckiem na zakupy to powinni pilnować gdzie jest dziecko, a nie pozwalać by się gubiło. Ono jest wtedy bardziej przerażone niż rodzice. Chyba że dziecko celowo ucieka od matki i nie reaguje na wołania, to już inna historia.

 Podpis Szczęście to jest sposób myślenia, a nie rzecz, którą dostajemy.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Jowita
Przyjaciółka Forum
Przyjaciółka Forum


Płeć: Kobieta


Dołączyła: 22 Wrz 2007
Pochwał: 8
Posty: 2770

PostWysłany: Wto 26-08-2014, 19:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem Raportuj ten post do moderatorki lub admina

smaluszek napisała:

Szczerze ? Też nie wiem jak bym zareagowała na agresję wobec dziecka. I szczerze mówiąc klaps czasem bywa niczym w porównaniu z tym, jak bardzo można dziecko skrzywdzić głupim, agresywnym gadaniem. Nie wiem jak Wy, ale ja wyrosłam w domu, w którym klaps był karą i jakoś nie mam moim rodzicom za złe, nie uważam (i nigdy nie uważałam) że mnie bili czy poniżali. A jak byłam starsza i przychodził ojciec do pokoju i strzelał mi wykłady, to nie raz w duchu modliłam się, żeby mnie strzelił w tyłek i przestał gadać Złośliwa.

Ja również uważam, że klaps, złapanie za rękę dziecka, które nie chce iść, czy podniesiony głos, to nie jest tragedia, trauma dla malucha, ani straszna forma agresji, więc bym nie zareagowała. Nie znaczy to, że popieram, ale też uważam, że jeśli sporadycznie poniesie rodzica, to krzywdy dziecku nie zrobi w tym sensie, że dziecko zostanie nauczone agresji lub będzie miało skrzywioną psychikę.
Podobnie jak przedmówczyni, widzę gorsze (z wychowawczego punktu widzenia) zachowania rodziców, na które jakoś nikt nie reaguje. Oprócz tego, co zostało wymienione, dodam jeszcze ciągłe uleganie zachciankom dzieci, które potem nie wiedzą, na czym ma im d... jeździć, lub straszenie (wszystko niebezpieczne, więc nie podchodź, nie biegaj, nie dotykaj). Ale jakoś nikt nie podchodzi do rodzica i nie mówi, że proszę tak nie robić, to krzywdzące dla dziecka, bo wychowuje pan/pani frustrata, neurotyka, przyszłego klienta psychologa. Nie pytamy też w formie zwracania uwagi, dlaczego ludzie kupują często, lub nawet codziennie, grubym dzieciom czipsy, colę, batony.

Nie widuję w miejscach publicznych innej agresji niż ten podniesiony głos czy mocniejsze pociągnięcie za rękę, więc nie wiem, jak bym się zachowała, gdyby ktoś np. pobił dziecko. Przypuszczam, że zwracanie uwagi byłoby bez sensu, bo nie pomogłoby w niczym samemu dziecku, więc może raczej należałoby to zgłosić na policję, czy gdzie tam się zgłasza takie rzeczy.

 Podpis W zwierciadle widzę siebie – ale naprzeciwko.
Powrót do góry
Zobacz profil foremki Wyślij prywatną wiadomość  
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kobiet :: Strona Główna -> Tematy kontrowersyjne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB modified for kobiet.pl v1.91.00
RSS10 RSS20