Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 20 Lip 2009 Posty: 501 Skąd: ROMANTYCZKA - Z OKOLIC gór ;)
Wysłany: Czw 20-08-2009, 21:12 Temat postu:
Nie tylko w tym wieku, ja mam brata co ma 37 lat i ciagle mnie traktuje jak dziecko a mnie to juz wkurza... i sam naprawde zachowuje sie gorzej niz dziecko.
Miałam 2lata młodszego brata...oczywiście kłóciliśmy się okropnie i biliśmy ,aż mi teraz wstyd, jak o tym pomyślę a najgorsze było to,że kiedyś mi powiedział,że byłoby fajnie gdybym umarła.Odgryzłam się,że ja bym miała fajnie gdyby on umarł...miałabym pokój tylko dla siebie i wszystko byłoby dla mnie, i nie musiałabym sie z nikim dzielić.Brat zginął w wypadku,po jakimś czasie uświadomiłam sobie,że jego nie ma i wcale mi tak dobrze nie jest ,i miałam długo poczucie winy,że tak do niego powiedziałam. .
Ja mam starszą o 4 lata siostrę. Kiedyś w ogóle nie mogłyśmy dojść do porozumienia ale to minęło gdy dorosłyśmy. Teraz mamy dobry kontakt tylko bardzo rzadko się widzimy bo mieszkamy daleko od siebie
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 04 Sie 2009 Posty: 28 Skąd: Tarnowskie Góry
Wysłany: Sob 29-08-2009, 18:07 Temat postu:
Ja mam brata o trzy lata młodszego ode mnie. Jak się dogadujemy? Wydaje mi się, że z czasem coraz lepiej. Wiadomo, jak byliśmy mali to tłukliśmy się na potęgę. Ale to on zaczynał Teraz jak już mieszkamy osobno to jest bardzo fajnie między nami.
Wiem, że on mnie zawsze obroni.
Ja mam dwóch braci: jeden starszy o 2 lata, drugi młodszy o 3 lata. Ze starszym zawsze się tłukłam, aż nas rozdzielać musieli, z młodszym nigdy. Teraz z młodszym mam świetny kontakt, ze starszym całkiem dobry. Nie ma to jak mieć braci:) chociaż zawsze chciałam mieć też siostrę... teraz kiedy moj brat się ożenił i mieszka ze swoją żoną w naszym domu, to ona jest dla mnie taką "przyszywaną" siostrą
Ja mam dwie siostry i są cudowne. Zawsze mogę na nie liczyć i są moimi przyjaciółkami. Choć czasami się kłócimy i tak po chwili jest ok, zawsze jesteśmy wobec siebie szczere, czasami aż do bólu i nie ma dla nas tematów tabu.
Ja mam o dwa lata młodszego brata. Nie wyobrażam sobie bez Niego życia. Kiedyś jak byliśmy dziećmi wiadomo... kłótnie były, szarpaniny i przepychanki. Jednak najgorzej było jak zaczęliśmy dorastać. Potrafiliśmy się do siebie nie odzywać dniami. Kiedyś się pokłóciliśmy (dziś nie pamiętam o co, ale pewnie o jakąś bzdurę) i nie odzywaliśmy się półtora miesiąca. Później mamusia nas pogodziła przed Wigilią.
Teraz... Choć nie mamy kontaktu na co dzień- nie mieszkam w domu- to wiem, że zawsze mogę na Niego liczyć i że zrobiłby dla mnie wszytsko.
Nie wyobrażam sobie nie mieć Go!!
Tak ciepło piszecie o swoim rodzeństwie. Ja mam 4 rodzeństwa starsze siostry (o 10 i 7) i młodszego brata o 3 i siostrę 6 lat. U nas nie jest tak pięknie. Z tymi starszyni mam kontakt minimalny chociaż są blisko i mogę często ich odwiedzić a z tymi młodszymi sporadyczny i telefoniczny mieszkają w innym kraju,
Tak wogóle uważam że to zależy od ludzi jak mają podobny zainteresowania i nie robia sobie świństw to z kim jak nie z rodzeństwem się dogadać. Wiem ze na tych młodszych mogę liczyć pomogą. Co do starszych obawiam się ze częściej czekają na jakieś przysłowiowe powinięcie nogi. Wybaczcie ale potrzebowałam to z siebie wyrzucić,javascript:emoticon('')
Ja mam brata młodszego od siebie o 1,5 roku i siostrę młodszą od siebie o 7 lat. Z bratem zawsze miałam dobry kontakt, jak byliśmy dziećmi to wiadomo czasem były zgrzyty między nami ,jakieś kłotnie o głupoty ale zawsze staliśmy za sobą murem i tak jest do dzisiaj, chociaż nie widujemy się często ponieważ dzieli nas 700 km, ale staramy się jak najczęsciej do siebie dzwonić i spotykać się tak często jak tylko jest to możliwe ,Natomiast z siostrą mam już gorszy kontakt , staramy się dogadywać ale z tym różnie bywa ,moja siostra jest raczej konfliktową osobą i nie da się z nią w zgodzie zbyt długo wytrzymać
Ja mam brata. (Nie wiem, czemu jeszcze o nim nie pisałam). Jest 5 (prawie 6) lat młodszy. Kiedyś go nie znosiłam, bo chciał robić to, co ja i musiałam go ciągle pilnować. Teraz jesteśmy dobrymi kumplami.
Wysłany: Sro 09-12-2009, 17:18 Temat postu: Obserwacja
No coz ja nie mam rodzenstwa chociaz zawsze go pragnelam Ale gdy obserwuje swoje pociechy a mam i starsze i mlodsze to nieraz az zapiera dech w piersi,Raz sie kochaja i daly by sie pokroic jedno za drugie a za pol godziny malo sie nie rozszarpia o lantrynka np Ale z najstarsza siostra ktora juz ma rodzine i mieszka oddzielnie maja super kontakty i tesknia za nia Mysle ze rodzenstwo jest nam potrzebne bez niego zycie jest nudne
Jeśli chodzi o nasze stosunki to bywało różnie heh ale to pewnie też kwestia tego, że najstarsza siostra jest odemnie prawie o 20 lat starsza...a ja jestem najmłodsza.
Najwięcej czasu spędziłam jednak z bratem ufffff to był gorący okres haha
Bicie, wyzywanie - ogólnie ścieżka wojenna Natomiast teraz jest już inaczej, wszyscy mamy swoje rodziny jakoś chyba tak poważniej do siebie podchodzimy, ale mimo wszystko dla nich zawsze jestem "Natalka"
Fajnie jest mieć rodzeństwo!!
Chciałabym żeby moja Julcia miała jeszcze braciszka.
Ja mam brata młodszego o 10 lat. Zawsze świetnie się dogadywaliśmy i tak jest do teraz. Kiedy byłam młodsza a on całkiem malutki, matkowałam mu, teraz jesteśmy przyjaciółmi i nasze wygłupy ujmują mi lat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach