Mi to nawet na plastrach chciało się dymić taki ze mnie parowóz.
Nie poddawaj się przecież o ile mnie pamięć nie myli ,to już nie paliłam dosyć długo i udawało się Tobie ,a dziewczynom i ich mężom gratulacje i życzę wytrwałości ,bo naprawdę WARTO.
Wiem jak ,to jest ,bo paliłam 20 lat od młodych i żałuję ,bo jak bym nie paliła w tak młodym wieku ,to bym urosła więcej i nie była bym taka mają kobitką. Ale już nie pale dobre parę lat .... i jestem z tego powodu szczęśliwa.
Gonia Ty nie myśl, tylko rzucaj .
Próbować zawsze warto!
A Katii pewnie nie pali dalej .
Mój D. na 1 paczce (7 plastrach) nie pali już 20 dni!
Na początku przyklejał 1 na 2-3 dni, teraz rzadziej.
Ma jeszcze 1 paczkę, więc mam nadzieję, że Mu wystarczy do przyjazdu (za jakieś 2-3 tyg jak się uda!).
Wtedy zaopatrzę Go w lżejszy stopień .
Najważniejsza jest tu silna wola!
Właśnie wiem , ze tylko silna wola, a te plastry i tabex to picu, picu.
Mój mąż rzucił od jednego dnia, plastry miał tylko tydzień. Nie pali 6 lat. Faceci to twardziele, a ja nie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach