Wysłany: Pią 18-07-2008, 15:49 Temat postu: Sposoby na utrzymanie się samodzielne i opłacenie studiów
Cześć... Mam spory dylemat.. Mam 19 lat, skończyłam szkołę i chcę się wyprowadzić z domu, mam pracę... Chcę zacząc studiować zaocznie... Rodzice są przeciw... Nie mam pojęcia czy mają rację... Wiem, że życie na własną rękę jest trudne... Ale chce spróbować... Wiem jednak także że jesli to zrobie nie bede mogla liczyc na pomoc rodziny... JAKIE SA SPOSOBY NA UTRZYMANIE SIE SAMODZIELNE I OPLACENIE STUDIOW... (dodam ze zarabiam ok 1200 - 1400 zaleznie od miesiaca) PROSZE O RADE... z gory dziekuje
Myslalam o tym zeby zamieszkac w mieszkaniu studenckim gdzie mieszka kilka osob, wtedy wychodzi naprawwde taniej, zalezy od mieszkania i ilosci osob... nawet czasem do 500 zl miesiecznie max...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 30 Cze 2007 Pochwał: 5 Posty: 9298 Skąd: stąd co zwykle ;)
Wysłany: Pią 18-07-2008, 17:04 Temat postu:
Studia w zależności od kierunku będą Cię kosztować mniej więcej od 300złotych miesięcznie, do tego dochodzi czynsz, opłaty za gaz itp. no i jedzenie. Myślę że z taką wypłatą jaką masz mogłabyś dać radę, choć może być ciężko.
W jakim mieście chcesz zamieszkać? Drogie jest? Bo ja mogę mówić na przykładzie Olsztyna- siostra tam mieszka. 2-pokojowe mieszkanie wynosi ich 900zł z opłatami na 3 osoby. To nie jest dużo. Olsztyn nie jest drogim miastem, więc daje radę. Ale np. Warszawa czy Trójmaisto jest drogie podobno.
Myślę, że jeśli mocno Ci na tym zależy powinnaś spróbować. Tylko upewnij się wcześniej, że gdyby coś nie wyszło, będziesz miała dokąd wrócić
Rada dla Ciebie: spokojnie wylicz wszystkie wydatki w miesiącu, policz dojazdy, szkołę, opłaty, jedzenie i zobacz co Ci wyjdzie. Później zrób sobie bilans zysków i strat- wypisz plusy i minusy mieszkania bez rodziców. To powinno rozjaśnić sytuację i po tym wszystkiem powinnaś wiedzieć jaką decyzję podejmiesz
Ojj... Ja mowie o krakowie... i wiesz co? 900 zl to dla mnie jest duzo... same oplaty?? a gdzie jedzenie, studia?? Hmm... Ja mowilam o 500 max, ale sa tez mieszkania gdzie oplaty wynosza 400 plus minus 50 zl... oczywiscie wszystko to jesli chodzi o mieszkanie z kilkoma osobami... dziekuje ze napisalas... to dla mnie bardzo wazne
Jesteś rzeczywiście w dość trudnej sytuacji. Chciałabyś być dorosła - a tu masz - przeszkoda za przeszkodą....Ale tak to już niestety jest...A teraz do rzeczy. Przyznam szczerze - nie bardzo rozumiem dlaczego wybrałaś tryb zaoczny studiow. To naprawdę trudne pogodzić studia z pracą i w dodatku z samowystarczalnością. Stąd właśnie Twoi rodzice nie do konca zgadzają się z Twoimi pomysłami. Nie wiem czy w mieście gdzie mieszkasz są jakieś uczelnie, ale gdyby tak było zaczęłabym od zaczepienia się na jednej z nich u boku rodziców. Dopiero gdy będziesz już mialą bardziej stabilną pozycję - próbuj samodzielności, ale i wtedy nie koniecznie z dala od rodziców. Oczywiście ten wariant dotyczy bardzo ostrożnościowego działania, dla osoby mało przebojowej, takiej która może "zgubić" się w wielkim mieście- a Ty przecież nie koniecznie taka właśnie jesteś.
Wyjście awaryjne: w mieście do którego się wybierasz poszukaj uczelni która ma kierunki zamawiane, jeśli któryś z nich byłby po Twojej linii to parę groszy wpadłoby do kieszenie zupełnie niechcący (tysiąc złotych miesięcznie).
Dziekuje za rady, ale nie rozumiem tego z kierunkami ZAMAWIANYMI??? nie wiem o co chodzi....?? moglabys mi to przyblizyc??
Są kierunki studiów "zamawianych" przez Państwo. Polega to na tym że 50% studentów Państwo wypłaca stypendium 1 tys zł. Kryterium - wyniki z matury(1 rok) a potem po prostu wyniki w nauce. Są to niektóre nauki ścisłe, przyrodnicze i techniczne. Wpisz w google "kierunki zamawiane "- znajdziesz więcej informacji.
Bryzella jeszcze zdążysz "uszarpać" się z opłatami, rachunkami itd. Jak długo możesz mieszkaj z rodzicami.
Ja mieszkam w malutkim mieście gdzie nie ma wyższej uczelni, musiałam iść do pracy, na studia zaoczne. Biegałam do pracy, w weekendy do szkoły i z wypłaty nic mi nie zostawało a nawet brakowało. Miałam wtedy 19 lat - mieszkałam z mamą ale pomagałam jej, robiłam zakupy itd.
Studiów nie skończyłam bo pracę straciłam a potm ciężko było wrócić.
zazdroszczę wszystkim którzy mają mozliwość studiować dziennie...
Hmm... To nie tak doslownie chodzi o problemy w domu, bardziej o to, ze ja po prostu chce byc niezalezna i samodzielna... Mysle ze taka jest moja natura, kiedy rozmawiam z kolezankami i slysze ze one nie chcialyby sie jeszcze usamodzielnic to nie moge sie nadziwic ich slowom... Ja jestem inna pod tym wzgledem.. Szukam wlasnego miejsca i chce byc odpowiedzialna za to co robie. Pokazac sobie przede wszystkim ze moge liczyc sama na siebie i potrafie sobie poradzic w kazdej sytuacji... to jest dla mnie najwazniejsze... zebym mogla popwiedziec pozniej ze studia, praca, mieszkanie ze to jest moja zasluga, ze zostalam zostawiona sama sobi i jednak nie zgubilam sie tylko dawalam rade - chce byc z tego dumna - wiem ze czlowiek nabiera wtedy wiekszej wartosci i ludzie maja do niego wiekszy szacunek....
Ale najtrudniejsze zawsze sa poczatki... zaczynac zawsze trzeba umiec - tak bardzo wazny jest dobry start... dlatego chce zasiegac waszych opinii, zeby dowiedziec sie wszystkiego co moze mi pomoc w tej sytuacji...
Bryzella, żebyś mogła sobie wszystko zawdzięczać, nie trzeba od razu wyprowadzać się od rodziców. Jak wiesz, życie nie jest łatwe, a już szczególnie na własnym "rozrachunku". Ja nim poszłam do studium, to minęło trochę lat, bo chciałam poświęcić swój czas dzieciom. A jak już je "odchowałam" to postanowiłam zapisać się do dwuletniego studium. I wiesz co jestem z siebie bardzo dumna, ale dlatego, że "pogodziłam": dom, naukę,szkołę syna, i inne obowiązki. I ukończyłam szkołę z bardzo dobrymi ocenami. A poza tym może czasem rodzice będą mogli Ci pomóc
bo jak wiesz każdemu rodzicowi zależy aby dziecko było szczęśliwe, nawet to dorosłe.
Jeśli naprawdę Ci na tym zależy to próbuj, oglądaj ogłoszenia studenckie, na początek takie mieszkanko w kilka osób to na pewno będzie dla Ciebie jakaś ulga...
z czasem może jak zmienisz pracę, zmienisz też lokum...
tylko pamiętaj nic kosztem siebie..
bo jeśli nie będziesz dawała rady, jesli chodzi o pieniądze, to wiadomo, że lepiej się tak szybko nie odrywać od rodziców, ewentualnie starać się o stypendium na studiach, socjalne czy naukowe, to będzie zawsze jakaś ulga w płatnościach.
Tylko warto by było skończyć studia...więc z tego nie rezygnuj, nawet jesli da Ci to niezależności od rodziców.
Ja zostałam z rodzicami, dlatego, że studiuję dziennie i pracuję i nie miałabym czasu sama zajmować się domem i wszystkim innym. Wolę się wyprowadzić kiedy będę miała z kim mieszkać i układać życie, bo wiadomo, że we dwójkę raźniej i jest podział obowiązków i jakieś większe wsparcie.
Tak czy inaczej...Powodzenia w rozwiązaniu sytuacji.
Rozumiem Twoja potrzebe bycia samodzielna ale nie wiem czemu koniecznie musisz sie wyprowadzac? Przez pierwszy semestr oddawaj 500 zl rodzicom(a jak nie chca pieniedzy to wplac na konto oszczednosciowe),kupuj sama jedzonko,ksiazki,bilety itp.Jak dasz rade przez pol roku to znaczy,ze jestes gotowa i odpowiedzialna.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2Następny
Strona 1 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach