A co ja mam powiedzieć? Nawet w łóżku bym się w szpilkach mógł zabić, a nie na spacerze w stronę placu zabaw. I jeszcze kogoś innego przy okazji również mógłbym obcasikiem pokiereszować....
Jeżeli chodzi o tolerancje w naszym kraju to wydaje mi że ona się nigdy nie zmieni..albo już nie za moich czasów hehe..Ja staram chodzic ubrana tak jak chce i również czasami wywołuje to glupie komentarze u przechodni bądz dziwne spojrzenia bardzo mnie to denerwuje bowiem każdy jest wolny, każdy jest innaczej zbudowany i ma prawo chodzic ubrany tak jak sam tego chce..Nie było takiego problemu gdy byłam przez pół roku za granica w Islandii tam dziewczyny potrafily przychodzic do pracy w spodniach od pizamy i zwyklym t-shircie,nikt nie zwracal na nie uwagi a dziewczyny które bardziej byly przy tuszy bez wstydu chodzily nawet w krótkich spodniczkach kiedy bylo bardzo ciepło .Bardzo bym chciała żeby w PL też tak było ale to sie raczej nigdy nie zmieni.
A ja widząc osobe na ulicy innaczej ubrana spojrze sie na nią owszem,bo ogólnie to jest chyba juz uwarunkowane że człowiek patrzy sie na innych ale nie wywoluje to u mnie niczego nadzywczajnego nie komentuje tego faktu,raczej dla mnie to normalna sprawa.
Kojarzycie postać Adama z Barw Szczęścia?
Ten aktor w teatrze zasuwa w szpilkach (bynajmniej jego rozmiar) więc można Menju, można.
Wracając do tematu, mam w klasie chłopaka, który chodzi w garniturach i wszyscy jak jeden mąż żeśmy go wyśmiali we wrześniu, ale jego styl nawet nauczyciele obśmiewają więc... Ot tolerancja.
Ja zawsze uważałam, że faceci mogliby codziennie chodzić w garniakach a nie tylko tak okazyjnie to dodaje im klasy;P. Także w ogole nie rozumiem jak chłopaczka można było wyśmiewać;/.
Ale Ci zazdroszcze bo ja w szpilkach ewntualnie to moge posiedziec .Albo lezec bo w pionie to sie chwieje a nogi to mi puchna w dwie minuty.
Ja mam podobnie
Dodam jeszcze ze za granicą czuje sie po prostu piękna.Wyjechałam z ojczystego kraju pełna kompleksów a od kiedy tu jestem czuje sie jak miss Przeciętna Polka wyróznia sie uroda i klasą na tle cudzoziemek.Chociazby w pizamie.Nie wiem czy to geny,jedzenie czy cos innego ale z moich obserwacji widze ze Polki,Rosjanki,Czeszki to piękne kobiety.I potrafią sie ubrać.Mają moze mniej pieniedzy ale i tak chodza lepiej ubrane.Nie mam na mysli ze drogo ale ze gustownie.
Ostatnio zmieniony przez tatiana dnia Sob 30-05-2009, 20:50, w całości zmieniany 1 raz
W sumie to on zarówno w garniaku jak i w czymkolwiek innym nie wygląda dobrze, i ja przyznaję że życzę mu żeby go jak najprędzej ze szkoły wywalili (ale tu chodzi o jego zachowanie i osobowość)
Ale jest niepisana zasada, że inność rodzi złość i niestety ona się sprawdza.
Inność również budzi zazdrość tych których na tą inność nie stać, mają za mało odwagi albo wyobraźni i wolą wtedy kpić z inności innych zamiast przyklasnąć z aprobatą i się czegoś nauczyć.
Cha... tolerancja w Polsce. Jest coś takiego w ogóle?
Zazwyczaj ubieram się normalnie, niekoniecznie zgodnie z modą - wolę rzeczy, które mi sie podobaja a nie zawsze są na topie. Z reguły staram się unikać ciuchów które nosi połowa kobiet na ulicy, taka ze mnie snobka .
Ale szczerze mówiąc powiewa mi co mówią i myślą o mnie ludzie na ulicy. Każdy sie ubiera jak chce, a szufladkowanie ludzi - zwłaszcza po ubiorze - raczej nie należy do moich ulubionych zajęć .
irishangel - pytalas m.in. o nasze podejscie do osob ubierajacych sie niestandardowo...
Jako nastolatka chodzilam w 'glanach', skorach i bylam 'mrocna' mrocnoscia lat 90tych... Wiec jesli widze dzieci kwiaty, emo, punkow, skate'ow, gotow, artystow, krawaciarzy czy dziewczyny czy facetow ubierajace sie dokladanie tak, jak dyktuja to magazyny traktujace o modzie... to nie jest ani dziwne, ani inne - wlasciwie wg mnie to wszystko jest dosyc standardowe... to jest to, co sie widzi na codzien na ulicach/w pracy.... moze sprawia to tez miejsce, w ktorym pracuje - bo pracujac w mediach w UK widzi sie chyba kazdy typ ludzi...
Nie, zeby podobalo mi sie to wszystko i z pewnoscia troche szufladkuje ludzi, ktorzy ubieraja sie w specyficzny sposob, ale nigdy nie uwierze, ze sa osobe, zupelnie nie szufladkujace nikogo...
No ale wracajac do ludzi ubierajacych sie 'inaczej' - szczerze - jak dla mnie do tej kategorii zaliczam poki co jedynie ludzi, ktorzy absolutnie nie maja samokrytyki, jak 100kg kobiety w mini i topie z odkrytym brzuchem, albo wysokie szkieletowate dziewczyny, wazace do 45kg, w blyszczacych legginsach, podkreslajace jak mogla swoja chudosc... Ja wiem ze kazdy powinien akceptowac siebie takim, jakim jest i powinien sie cieszyc swoim cialem, ale jakos takie przypadki draznia moje poczucie estetyki do tego stopnia, ze ciezko mi nieskomentowac czy przynajmniej nie przewrocic oczami...
A co do mnie - podejrzewam, ze patrzac na mnie tez sie mnie 'szufladkuje' ze wzgledu na to, jak sie ubieram, ale jakos nigdy sie tym nie przejmowalam... chyba bycie zbuntowana mrocnom 'metalowa' w latach mlodosci uodpornilo mnie na przejmowanie sie tym, co mysla postronne osoby na moj temat...
A ja lubię jak coś ładnie wyglada i pasuje do siebie. Raczej nie zauważę czy to trendy i markowe tylko czy gustowne i trafione na okazję. Pomyślę swoje jak ktoś przyjdzie w garniturze na sportowe party, czy w dresie na imieniny babci. Czasami ludzie narzekajacy na brak tolerancji sami szufladkują tych normalnych. No ja bardzo źle bym się czuła w spodniach od piżamy i koszulce z wałkami na głowie przyjmujac klientów.
Jaka tolerancja?! W nosie to mam . Jakbym miała się przejmować co mi inni mówią to chodziłabym chyba w dresie z tesco - szarym albo czarnym- żeby się nie wyróżniać. Ja uważam, że jeśli ktoś się ubiera po swojemu i w nosie ma innych, to wbrew pozorom u wielu młodych wzbudza podziw idąc ulicą. "Gapienia" przez duże G na ulicy w ogóle nie próbuje nawet zauważać, a za to jak przyjemnie jest jak ktoś jeszcze komplement powie. Ci co się wyróżniają z tłumu to tylko oklaski dla nich i tak trzymać . Najlepiej jest ubierać się według swojej wizji i według tego w czym czuje się najlepiej. Reszcie pozostaje tylko podziwiać Współczucia dla tych, co nie mają nic ciekawszego do powiedzenia niż tylko krytyka innych.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Lut 2010 Pochwał: 2 Posty: 1017 Skąd: Z magicznego miejsca
Wysłany: Sro 24-02-2010, 19:53 Temat postu:
mieszkam w miescie do którego niedawno weszly "galerie" a co za tym idzie "modne" stroje. Dlatego szokiem był dla mnie Wroclaw, gdzie studjuje zaocznie i styl ubierania się ludzi tam i tego, że nikt nie zwracal tam na to zbytniej uwagi. Ja pamiętam jak jeszcze w gimnazjum chodzilam w glanach to bylam wytykana przez koleżanki bo nie nosilam adidasków jak wszyscy. Zacofanie totalne!!! Teraz zauważylam , ze juz coraz mniej ludzie zwracają uwagę na to jak sie inni ubierają, no chyba że to są ekstremalne przypadki:P
Ja niestety ubieram się zwyczajnie, czasem dodam coś od siebie, co mi się po prostu podoba. Ale na gust moich dzieci staram się nie wpływać, na szczęście nie mają jakichś ekstremalnych pomysłów
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2, 3, 4Następny
Strona 3 z 4
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach