Wysłany: Pią 29-05-2009, 12:53 Temat postu: Tolerancja a raczej jej brak w Polsce a ubiór.
Jak wiadomo każdy ubiera się na swój wlasny sposób, jednu kopiując innych, inni tworząc coś własnego, inni łącząc to ze sobą itd itd..
Ubieranie nie tylko ma często związek z zainteresowaniami muzyką kulturą, ale często i z naszym własnym charakterem, pracą, czy środowiskiem w którym żyjemy.
Nie od dziś wiadomo, że Polacy w tej kwestii jak i w wielu innych są mało tolerancyjni, choć z radością zauważam, że jednak idzie to w dobrą stronę.
Sama przekonuje się o tym na własnej skórze, gdyż śledząc modę i trendy nie raz wyprzedzam to co dzieje sie tu polskich sklepach, śledząc zachodnie "in" w ubiorze, stylu, dodatkach przez co często wychodzę na ulicę w czymś co jest rzadko spotykane, nowe, choć najczesniej kilka miesiecy później można znaleźć to na półkach, wieszakach polskich sklepów to tzw obgadawyanie, gapienie sie w Polsce jets nieuniknione.
Ponad to mam skłonność do ubierania się dość minimalistycznie lubię krótkie spodniczki, spodenki czy też podkreślające figure materiały co również wzbudza różnego rodzaju krytykę. Całe szczęście jestem osobą która się nie przejmuje takimi nagonkami ale wiem że wiele osób świadomie rezygnuje ze swojego "stylu" z obawy przed dezaprobatą innych.
Pytanie. Dlaczego tak właśnie jest? Czy wy sami/ same jesteście tolerancyjni w tej kwestii, czy też spotykacie się z takim Gapieniem ?
Co zrobić by Polska szła w tą lepszą tolerancyjną stronę?
Znam ten ból, zwłaszcza podczas wypadów na koncerty, kiedy postronni ludzie gapią się, gdy idę z synem ubrany w skóry. Lecz bimbam na to. Nikomu przecież krzywdy nie robię, ale na uwagi pod moim adresem potrafię odpowiedzieć bardzo uprzejmie...
Co zrobić aby Polska szła w lepszą, tolerancyjną stronę? Podobno lekarstwo jest proste. Powinniśmy zacząć od siebie i swych najbliższych, czyli wpajać od najmłodszych lat przekaz, iż ludzie są niepowtarzalni i mają prawo do indywidualności.
Niby wszyscy to wiedzą, ale nasza rzeczywistość aż skrzeczy. Wzrost poziomu życia i wykształcenia społeczeństwa będzie w jakimś stopniu przyczynkiem do zanikania tego rodzaju zachowań. Ale negatywne nastawienie do "odmieńców" nigdy nie zniknie. Większość takich zachowań wynika najprawdopodobniej ze strachu przed nieznanym.
Nie wiem jak jest w Polsce teraz ale pamietam jeszcze z czasow kiedy tam mieszkalam.Wszystkie innowacje byly traktowane jako odmiennosc. Ludzie z wyobraznia byli traktowani jako odmiency. Mode dyktowaly sklepy bo w sklepach zawsze bylo to samo i jak kupilas bluzke to bylo jasne,ze cale miasto chodzi w tym samym .
Mam nadzieje,ze to sie zmienilo. Jak przyjezdzam do Polski to specjalnie nie zauwazam,zeby cos sie zmienilo.Dalej kazdy chodzi w tym samym,stonowane kolory. Czasami zdarzy sie jakas mloda dziewczynka ubrana jakby urwala sie z teledysku i to mi sie podoba.
Ooo... To temat w sam raz dla mnie... Jestem jednym z niewielu takich "odmieńców", tzn. mój czas wrócił do lat 80' chociaż wtedy nie było mnie jeszcze na świecie... Przykładem braku tolerancji jest np. to że kiedy ścięłam włosy tak, jak mój ukochany basista (Nikki Sixx)...
...spróbujcie sobie wyobrazić reakcję ludzi... A przecież to tylko fryzura...
Menju zacząć od siebie racja, robie to;) I moim dzieciom też to będe wpajać tak jak to robie mojemu młodszemu braciszkowi... Niestety takich ludzi jest mało... I to nie tylko co do ubioru. Mój Braciak przekonuje sie już o tym majac 10 lat gdy na dyskotece dzieci się smieją z niego że chce tańczyć do Michaela Jacksona a nie do tego co strasznie "trendy" jak Lady Gaga. Ale ja jestem bardzo dumna z niego i mam nadzieje że bedzie taki:). Będzie sobą .
Barbi
Własnie nic sie nie zmieniło, Pumpy nosza teraz bo wylansowali je w YCD a gdy je miałam ubrane dużo wczesniej patrzyli na mnie jak na Pajaca. Tez lubia patrzec na osoby majace swój styl, nie raz mam ogromna cheć podejść do takiej osoby i jej o tym powiedzieć. !
Jillanna
Dokładnie;/. Fryzura a ludzie Cie szufladkuje ze masz nie po kolei bo nie wygladasz tak jak wszyscy wokół;/.
Ja noszę często to czego jeszcze w Polsce nie ma, gdyż Mój D. czasami przywozi mi kilka ciuszków.
I wcale się tym nie przejmuję, jestem z siebie dumna, że nie powielam schematów i staram się wyglądać tak jak mi się podoba . I tak jak Ty Irish lubię minimalizm, wysokie szpilki i za plecami wszyscy mogą mówić mi, że wyglądam czasami zbut wyzywająco, ale ja akurat mam to gdzieś . Czasami lubię własnie ubrać się tak a nie inaczej, a innym razem w zwykłe dzinsy i bluzę...
U nas niestety są strasznie nietolerancyjni ludzie, jeśli chodzi o ubiór fryzurę i daleko Nam do innych krajów niestety...
Jak widzę w Niemczech idąc ulicami, ludzie wyglądają często "inaczej", to samo zaobserwowałam w Finlandii kiedyś...i nikt na nich nie patrzył dziwnie, wręcz nie zwracali uwagi jakby to było normalne.
Menju dobrze mówił, że trzeba zacząć od siebie i uczyć własne dzieci, ale ja uważam, że to właśnie szkoła powinna uczyć tej inności jako czegoś normalnego.
Powinno być więcej tolerancji, bo niestety u Nas jej nie ma do strojów, to tym bardziej do ludzi o innych narodowościach, kulturach i religiach.
Sama zauważyłam to po ostatnich reportażach w Uwadze, jak mówili o moim mieście i pobiciu zagranicznych studentów i wykazywaniu rasizmu...
Faktycznie, Polacy są "szarzy" i okrutnie nietolerancyjni. Ja np. w liceum nosiłam długie kolorowe spódnice, ciężkie martensy, niezliczoną ilość korali, a na głowie wiązałam chustę na kształt turbanu. Nauczyciele nierzadko komentowali mój strój, a ja uwielbiałam uczucie, kiedy ten "przebieraniec" odbierał świadectwo z czerwonym paskiem, a oni pozostawali w ciężkim szoku
Mejnu ja kiedyś widziałam gostka w glanach w skórze i jak go minęłam usłyszałam za sobą krzyk dziecka, odwracam sie a tam... goni ów 'metal' dzieciaka i nawalają się śnieżkami było to tak urocze, że przyznam wcześniej zastanawiałam się co osoba tego pokroju robi pod podstawówką.
irishangel mi się na początku pumpy, o których wspomniałaś kojarzyły z osobami bawiącymi się w fireshow, ew. ludźmi ubierającymi się na etno, jednak ycd zrobiło swoje i już nie kupię takich spodenek.
Ja jestem mało tolerancyjna, fakt, ale komentarze zostawiam sobie. Podziwiam oryginalne osoby, właśnie kolorowe spódnice i martensy (szarotka_ : D ) Jedyne czego nie zdzierżę to laleczki w obcisłej za którkiej bluzeczkce, której się nadwaga wylewa znad biodrówek, poczucie estetyki trzeba mieć. Albo miałam w klasie dziewczynę, no grubszą która nosiła dresy i tak je podciągała, że wrzynało jej się w rowek i z tyłu u z przodu. Tutaj już nie umiałam się powstrzymać od komentarza do niej...
Jeśli o mnie chodzi to przechodziłam okres buntu, nawet przez czas jakiś byłam emo Ostatnio mnie przyjaciel strasznie cisnął, żebym się ubierała bardziej kobieco i kupiłam babską tunikę, koszulę, ale nie żałuję Bo ja jestem od dawna fanką stylu oldschool i powoli do niego dążę. Założę tą kobiecą tunikę, do tego spodnie w paski i conversy i jestem szczęśliwa i piękna
Co do nietolerancji to się np. strasznie boję, że ludzie wyśmieją moje oprawki, bo bardzo chcę kupić sobie coś takiego:
http://gfx.efotek.pl/images/y1md9dsq1j75qmquhcr.jpg
Oldschool pełen odlot. Ale dla świętego spokoju jadę do vision express po 2 pary.
Ah może i dorzucę, że ja jestem osobą, która wścieka się jak ktoś ma to samo. Dlatego też, kupuję w innym mieście, i zawsze na przecenach coś to wisi, z boku niezauważane a mi się podoba.
Ostatnio doszłam do wniosku, że to co ubieram nie musi się nikomu podobać i przeproszę się z moim sweterkiem w kurczaki, choć mnie pewnie wyśmieją
Jak ja jestem w Polsce to zawsze laze z mam po lumpach bo tam jedynie moge spotkac oryginalne rzeczy.
A co do tych oprawek to tutaj w Londynie zaczynam zauwazac podobna mode ale oprawki sa w stylu "Brzyduli" i w przeroznych kolorach.
A co ciekawe mnostwo Wlochow nosi takie oprawki tego typu a uwierzcie mi oni byle jakich okularow nie zaloza .
Macabre a ja bym sobie takie kupiła, żebym musiała nosić okulary .
Weź sobie jeszcze z vision 2 na wypadek jakieś normalne, jakby okazja tego wymagała .
e tam wyśmieją, ale jak Ty będziesz się fajnie czuła nosząc takie cudka .
Poza tym na początku wyśmieją, ale zobaczysz jak z czasem zmienią zdanie, a zwłaszcza gdy sami zaczną kierować się takim trendem...
Moim zdaniem super, ja bym nosiła z moim charakterem tym bardziej .
No niestety temat tolerancji i to chyba nie tylko "ciuchowej" jest tematem rzeką jeśli chodzi o Polskę. Zapewne ma to wiele przyczyn - ludzie czasem nie mają odwagi, żeby ubrać się inaczej, ponad tą przeciętną widoczną na ulicy, albo czasem nie stać ich na lepsze rzeczy, przez co osoby które mają coś lepszego, ładniejszego zwracają uwagę innych na ulicy.
Ale tak jak zawsze sie mówiło - świat należy do odważnych. I ja już dawno nauczyłam się nie zwracać uwagi na ludzi patrzących się na mnie, a czasem wydaje mi się takie zwracanie uwagi całkiem przyjemne.
Tutaj, w Irlandii np. teraz bardzo modne są rażące kolory czyli rażący żółty, zielony, różowy. Ja takich kolorów nie lubię i nie podążam ślepo za modą, ale mogę sobie wyobrazić reakcję ludzi w Polsce gdyby zobaczyli osobe ubraną na takie kolory.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4Następny
Strona 1 z 4
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach