Ja zdecydowanie nie wierzę. Zawsze jak komuś to mówię pierwsze co pyta mnie o ślub... Kościelny nie ma on dla mnie żadnego znaczenia, po co mam przysięgać miłość itd komuś w kogo nie wierzę. Równie dobrze może mi udzielić ślubu pierwsza napotkana osoba, na jedno jak dla mnie wyjdzie. Ale oczywiście jeśli mojemu przyszłemu mężowi będzie bardzo na tym zależało to się zgodzę i tak mi to obojętne.
Ja mam takie przemyslenia. Bóg istnieje. Jes to pojęcie zawierająca wszystko co kojarzy się z dobrem, miłościa i pokojem. A więc są to wartości fundamentalne dla ludzi wszystkich ras, religi , przekonań, pokoleń...
Głupotą jest więc twierdzic ze nie posiada się wiary - jak można nie posiadac potrzeby miłości, przyjazni, dobra ?
My tylko proste sprawy komplikujemy ubierając je w ideologie, religie itd
Lila Zgadzam sie z Tobą, nie ma osoby która w nic nie wierzy, ja też tego nie powiedziałam. Nie wierze w taką instytucje jak kościół, nie wierze w coś takiego jak katolicyzm, modlenie się, zbawienie. Ale za to wierzę w miłość w szcęście i wielle innych rzeczy.
Ja raczej hmmm.. nie wierze za dużo zła jest na świecie...
ale muszę przyznać ze jak dwa dni temu jak jechałam ze swoim A. i jego znajomym do karkowa po jakiegoś żużlowca , a Robert strasznie się spieszył bo to było ok 23 a rano oni do pracy...
to jak zobaczyłam wskazówkę prędkościomierza to pierwsze co przyszło mi do głowy to zapiąć pasy i zaczęłam w myślach się modlić
żeby tylko mieścił się w tych zakrętach...
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 19 Sie 2010 Posty: 375
Wysłany: Sro 25-08-2010, 13:05 Temat postu:
Nie wierzę w Boga i tak naprawdę chyba nigdy w niego nie wierzyłam. Oczywiście, kiedy byłam dużo młodsza chodziłam do Kościoła, kilka razy byłam nawet u spowiedzi,a le robiłam to raczej tylko z nakazu mamy, a nie z własnej potrzeby. Nigdy nie widziałam w tym głębszego sensu.
Ja wierzę, że czuwa nad nami Siła Wyższa, która kieruje naszymi krokami i pomaga kiedy jest źle. Wychowana jestem jako katoliczka, ale uważam, że wszyscy mamy jednego Boga, tylko każda wiara inaczej go przedstawia. Najważniejsze są uniwersalne wartości, które nam ta wiara/przekonanie/wychowanie/kultura przekazuje.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 19 Sie 2010 Posty: 375
Wysłany: Sro 25-08-2010, 13:40 Temat postu:
Silwa napisała:
Najważniejsze są uniwersalne wartości, które nam ta wiara/przekonanie/wychowanie/kultura przekazuje.
A do wyznawania tych wartości nie jest potrzebna wiara w jakiegokolwiek Boga. Z resztą większość moich znajomych - ateistów są ludźmi lepszymi od tych, którzy uważają się za wspaniałych katolików.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 19 Sie 2010 Posty: 375
Wysłany: Czw 26-08-2010, 0:01 Temat postu:
Gizmowa, proszę, nie twórz własnych nadinterpretacji moich słów. Pokaż mi fragment, w którym naskakuję na kasienke, albo "burzę jej świat". Nie wiem, gdzie coś takiego napisałam.
Chcę tylko dowiedzieć się, jakie można mieć dowody na istnienie Boga, bo bardzo mnie to zainteresowało, a nigdy nie słyszałam o takowych. To wszystko.
Monia moim zdaniem, jeśli nie wierzysz to ich nie widzisz, albo nazywasz "przeznaczeniem". Nie ma dowodów jako takich, namacalnych jak w sądzie... Własnie na tym polega wiara.
Wiecie co , dawno dawno temu , jak byłam w waszym wieku(dobra miałam "18-lat"W.Alen) chodziliśmy na Rajdy. Zbieraliśmy się w parę osób no, i chodziliśmy w góry! Zatrzymywaliśmy się w schroniskach Tzw. Studenckich(gdzie było tylko miejsce do spania) I było super
Ale rozpisałam się,.
Byliśmy na szczycie , albo prawie .Był to Beskid Żywiecki. Rozpętała się burza, nie mieliśmy sie gdzie schronić , nie było ani drzewa, ani krzaku.
Leżeliśmy płasko na brzuchach i co ? Każde z nas prosiło Boga , aby "tutaj i w tym miejscu" piorun(grom) nie trafi. Wszyscy się modlili i wierzący i nie wierzący.
Musimy w COŚ wierzyć.W BOGA, Opaczność, Przeznaczenie, Gwiazdy i Księżyc.
Każdy wierzy w "COŚ" i nie ma osób nie wierzących
A do wyznawania tych wartości nie jest potrzebna wiara w jakiegokolwiek Boga. Z resztą większość moich znajomych - ateistów są ludźmi lepszymi od tych, którzy uważają się za wspaniałych katolików.
Monia:) jednak podstawą przetrwania każdego ludu była jakaś wiara już od pradziejów - ludzie wierzyli w to, że ktoś nad nimi czuwa i kieruje losami, pogodą, przyrodą. To właśnie wiara ludów przyczyniła się do powstania zasad życia w społeczeństwie. Nie znam ludu ateistycznego z założenia. Dzisiejsi ateiści przyjęli wzorce moralne zaczerpnięte z jakiejś wiary.
Ja nie wartościuję czy lepszy katolik, protestant, buddysta czy ateista stwierdzam tylko, że właśnie wiara pozwoliła nam stworzyć społeczeństwo gdzie dobro jest pozytywniej odbierane niż czynienie zła. I takie są ogólne zasady każdej wiary, a jak zachowują się jej wyznawcy to już inna para kaloszy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach