Dołączyła: 22 Mar 2010 Ostrzeżeń: 1 Posty: 83 Skąd: Polska :)
Wysłany: Pon 22-03-2010, 21:55 Temat postu: Wstydliwy problem... bąki...
Nie wiedziałam, gdzie umieścić mój wątek. Z góry przepraszam jeśli to nie tu. Jestem nowa na tym forum. Ciesze się,że je znalazłam bo widzę,że można tu porozmawiać o wszystkim.
Mam taki wstydliwy problem. Proszę nie kpijcie ze mnie. Jeśli macie to robić,to lepiej nie komentujcie.
Za 3 miesiące mam zamieszkać z moim mężczyzną. Nie wyobrażam sobie jak będę mogła zrobić przy nim... kupę... Wstydzę się tego. Nie chce, żeby się mnie brzydził. Niby każdy to robi, ale każda dziewczyna chce być idealna w oczach swojego wybranka. A jeszcze gorsze jest puszczanie bąków Nie wyobrażam sobie tego, że On miałby coś poczuć. Od trzech lat on nigdy przy mnie nie puścił bąka ani nie robił kupy. Gdyby to zrobił, nie zrobiłoby to na mnie wrażenia, nawet lepiej bym sie poczuła więdząc, że on też to robi Niby wiadomo, że robi, no ale... Mój problem jest o tyle gorszy, że ja mam jakiś problem ze sobą. Ciężko mi powstrzymać bąka. Nie będę przecież tego robić kiedy razem siedzimy. Staram się powstrzymywać ale czasem już nie mogę, kiedy mi się udaje to wychodzę do łazienki,ale nie będę chodziła co 5minut przecież...a często mam jakieś wzdęcia Nie wiem co mam z tym zrobić Nawet jak się kochamy to są takie dni kiedy nie mogę się skoncentrować na seksie, tylko na tym żeby powstrzymać bąka...no bo przecież chamsko było by puścić przy kochaniu się. Dziewczyny błagam Was pomóżcie... Może miała któraś podobny problem? Jak z tym sobie poradzić?
Ostatnio zmieniony przez Malutka Gwiazdka dnia Wto 23-03-2010, 20:17, w całości zmieniany 1 raz
Problem jak każdy inny, nie ma czego się wstydzić, rozumiem twoje obawy. Sama z chłopakiem jeszcze nie mieszkam i też nie za bardzo wyobrażam sobie takie rzeczy. Ale pomyśl może tak, jeśli dla ciebie to normalne w jego wydaniu, to może on myśli tak samo? "Bąki" w towarzystwie ogólnie są chyba nietaktem, więc można starać się unikać takich sytuacji. Na wzdęcia czasami biorę tabletki. A to co się dzieje w toalecie, jest chyba tak naturalne i oczywiste, że nie wyobrażam sobie jakby ktoś miał mieć z tym problem. Kup odświerzacz powietrza .
Wydaje mi się że większość świeżych par ma kłopoty z tym, tylko o tym się nie mówi głośno. Dla mnie też było krępujące iść do ubikacji gdy zamieszkałam z R, ale on nie miał z tym żadnych kłopotów. Najpierw puszczałam wodę z kranu, potem czekałam aż on wyjdzie, lub puści głośniej muzykę i wtedy szłam do WC, ale na dłuższą metę jest to męczące. A Twój chłopak pewno też się nad tym głowi. Ja uważam że z czasem to przyjdzie, ale to zależy również od bliskości między wami.
Wiadomo, że ta czynność nie należy do najmilszych i dlatego nie robi się tego w towarzystwie. Myslę, że każdy człowiek zdaje sobie sprawę, co towarzyszy temu.
Jakieś tam opory miałam pewnie, ale w końcu to mija. Zresztą partner też załatwia swoje potrzeby, więc jeśli miałby nie zrozumieć, to chyba dałabym sobie spokój. My z D. do wielu rzeczy podchodzimy na luzie i to chyba nam pomogło. Skrępowanie było na początku. Bedąc z sobą tak często i nie raz 24 godziny, wręcz nie było możliwości by nie zdarzyły się "niezapowiedziane" sytuacje. Jesteśmy tylko ludźmi i nie zawsze mam wpływ na reakcje organizmu. Każdemu się to może zdarzyć w towarzystwie.
Myślę, że nie ma co główkować nad tym i się przejmować, a już tym bardziej rozmawiać z partnerem, tylko czekać. W każdym związku przychodzi czas, szczególnie podczas wspólnego mieszkania, że sytuacje spełniania fizjologicznych potrzeb (czy też odruchy tego typu) nie tylko zdarzają się, ale stają się całkowicie naturalne. Wynika to z otwierania przed sobą przede wszystkim sfer intymnych. Jeśli natomiast zdarzy się to nagle, można rozładować sytuację żartem - krępujące, ale ludzkie. Głowa do góry, przecież Twój chłopak też jest człowiekiem, a myślę, że i dla niego będzie ulgą, gdy nie będzie musiał się chować .
Jeden z moich kumpli w czasach studenckich wydał z gardła na korytarzu uczelnianym w dosyć sporej kolejce pod dziekanatem bardzo głośny i nieoczekiwany "bek", niczym najedzona koza . Zakłopotany nieoczekiwaną reakcją swego żołądka i spojrzeniami młodych, atrakcyjnych , potencjalnych partnerek życiowych, westchnął tylko i rzucił sentencją - "pieskie życie, jak nie d..pą, to gębą..."
Bądź twarda Malutka Gwiazdko. Nie pozwól aby bąki zaburzyły ci postrzeganie priorytetów rzeczywistości. Nie martw się również, że z powodu nadmiaru wydalanego gazu przyczynisz się do wzrostu efektu cieplarnianego. Ekolodzy kłamią. Ale skoro nie piszesz, że twój chłopak jest ekologiem, więc chyba nie ma aż tak poważnego problemu.
Szczerze to nie rozumiem tego
Oczywiście staram się zrozumieć, może to być krępujące, ale przecież to jest normalne, no fizjologia.
Ja zawsze obracam takie sytuacje w żart , może widzę to inaczej, bo z moim K. nie mamy nic przed sobą do ukrycia, nigdy nie jestem przy nim skrępowana i nie czuję się gorsza jeżeli puszczę "bąka"
Powiem szczerze że nawet kupa śmiechu jest przy takich sytuacjach )
Potrzeba po prostu trochę dystansu do swojej osoby.
Myślę, że to naturalne - takie skrępowanie. U mnie też było, w wielu dziedzinach, nie tylko tych. Z czasem wszystko się normuje i już nie będziesz się stresować co on sobie pomyśli bo on naprawdę nic sobie nie pomyśli, jest osobą dorosłą i wie, że to normalne. Jeśli aż tak bardzo się krępujesz możesz korzystać z toalety gdy on np. ogląda telewizję, wtedy na pewno nic nie usłyszy. Ale najlepiej byłoby po prostu powoli wyluzować się i nie myśleć co będzie kiedy coś się wymsknie.
Ja na początku też się krępowałam, z reszta wydaje mi się ze to normalne.
Kiedy szłam do toalety puszczałam wodę do wanny, która zagłuszała inne odgłosy. Z czasem na pewno przestaniesz się krepować .
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 17 Wrz 2008 Posty: 311 Skąd: z łona matki
Wysłany: Wto 23-03-2010, 14:57 Temat postu:
flo napisała:
Kiedy szłam do toalety puszczałam wodę do wanny, która zagłuszała inne odgłosy. Z czasem na pewno przestaniesz się krepować .
Skądś to znam. Jeszcze czasem mi się to zdarza jak jestem u kogoś. Po prostu jest to krępujące.
A problem z partnerem rozwiąże się sam, też miałam obawy a poszło całkiem gładko.
Szczerze to nie rozumiem tego
Oczywiście staram się zrozumieć, może to być krępujące, ale przecież to jest normalne, no fizjologia.
Ja zawsze obracam takie sytuacje w żart , może widzę to inaczej, bo z moim K. nie mamy nic przed sobą do ukrycia, nigdy nie jestem przy nim skrępowana i nie czuję się gorsza jeżeli puszczę "bąka"
Powiem szczerze że nawet kupa śmiechu jest przy takich sytuacjach )
Potrzeba po prostu trochę dystansu do swojej osoby.
Majka ja rozumiem, ale mam do tych rzeczy takie samo podejscie jak Ty.
Bardzo lubie piwo i nie umiem sie powstrzymac od bekania, czasami i nasze pierwsze wyjscie przelamalo ta bariere a reszta juz poszla, bo zwyczajnie robilismy sobie z tego jaja.
Dołączyła: 22 Mar 2010 Ostrzeżeń: 1 Posty: 83 Skąd: Polska :)
Wysłany: Wto 23-03-2010, 20:16 Temat postu:
Dziękuję dziewczyny za Wasze rady Nie spodziewałam się takiego życzliwego podejścia Dziękuję za zrozumienie. Mam nadzieję,że szybko przestanę się tego tak wstydzić i że problem się rozwiąże...
Tak przy okazji gratuluję, udało Wam się stworzyć świetne forum
hmm...ale co zrobić, żeby tak często nie mieć wzdęć? Odżywiam się normalnie, nie jem zbyt często ciężkostrawnego jedzenia. Ale co bym nie jadła,mam potworne wzdęcia.
Jeśli odżywiasz się zdrowo i nie jesz nic "wiatropędnego" to spróbuj jakieś tabletki na wzdęcia (np. Espumisan itp) - można to chyba kupić bez recepty w każdej aptece.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3Następny
Strona 1 z 3
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach