Wierzę, że zabobony sprawdzają się tylko tym, którzy w nie wierzą.
Najwięcej przesądów, jest chyba związanych z sakramentami (ślub, chrzest). Jest to o tyle ciekawe, że Kościół uważa je za grzech, a tym czasem, ludzie potrafią je tak często łączyć z religią.
Sama pamiętam, jak byłam przestrzegana, żeby nikomu nie pozwalać przymierzyć mojej obrączki ani nie zrobić sobie choćby jednego zdjęcia bez pana młodego, bo małżeństwo się rozpadnie.
Sama pamiętam, jak byłam przestrzegana, żeby nikomu nie pozwalać przymierzyć mojej obrączki ani nie zrobić sobie choćby jednego zdjęcia bez pana młodego, bo małżeństwo się rozpadnie.
Albo nie scinać włosów przed maturą (co ja elegancko uczyniłam ) i nie zdejmować butów na studniówce. Nie mówiąc o drabinie, zakonnicy i innych perełkach
A propos zakonnicy, to pracowałam kiedyś w firmie, która sąsiadowała z dużym, zabytkowym zakonem, do którego przyjeżdżały z wizytą siostry z całego kraju.
Na parę minut przed podpisaniem kontraktu, klient zobaczył przez okno jak z autokaru wysiadają zakonnice (w ilości hurtowej) i w dodatku wszystkie z torbami. Dosłownie dostał histerii i krzyczał, że on dzisiaj nic nie kupi. Jak postanowił, tak zrobił.
Zabobony. Ja w to wszystko nie wierzę i uważam, że to bardziej nasza psychika "działa". Słyszałam, żeby nie przechodzić przez dziurę w płocie jak jest się w ciąży. O ślubach , zakonnicach , czrnym kocie, to chyba wszyscy słyszeli.
Absolutnie nie wierzę! Chociaż często zdarza mi się o nich pomyśleć, np. jak przechodzę pod drabiną czy widzę czarnego kota na ulicy. Ale na myśleniu się kończy.
Zgadzam się z Jowitą, że jak ktoś bardzo wierzy to będzie miał pecha choćby nie wiem jak na siebie uważał i jak próbował odczarować te zabobony.
I wierze i nie wierze.Np. denerwuje sie jak zobacze czarnego kota przebiegającego drogę,a za to obcinam regularnie włosy w ciąży,a przecież nie powinnam.
Hehehe, temat- rzeka, z tych fajniejszych:
- układaj dziecku rzeczy na półce bo będzie miało bałagan w głowie.
- zawiąż czerwoną kokardę do wózka:)
itd generalnie z dziećmi jest chyba najwięcej związanych głupot w tym stylu, nie wiem kto to wymyśla, jakieś sfrustrowane stare baby chyba.
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 16 Mar 2006 Pochwał: 4 Posty: 7406 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 03-02-2009, 14:15 Temat postu:
Nie wierzę.
Przed jednym z egzaminów maturalnych czarny kot przebiegł mi drogę tuż przed wejściem do szkoły. Zdałam bardzo dobrze.
Natomiast mam coś takiego, że zawsze jak mnie swędzi prawa ręka (a jest taki przesąd, że wtedy będzie się z kimś witać), to w ciągu kilku dni kogoś spotykam, kogo dawno nie widziałam. Nie wiem o co w tym chodzi.
Akurat mi czarny kot przynosi szczęście
Wierzę, że to wszystko zależy od naszej psychiki. Jeśli ukierunkujemy się że przyniesie nam to pecha to go na siebie ściągniemy.
Te które już wymieniłyscie dziewczyny tez znam.Znam taki mama mi go stale powtarza, nie farbuj włosów podczas okresu i nie piecz ciasta, bo wyjdzie zakalec
Acha i pamiętam jak zawsze jeździłam na wieś na wakcje do babci, to stale mi ona powtarzała "nie patrz głęboko w oczy starym babą bo Cie urzekną".
Co Wy na to?
Płeć:
Zodiak: Zodiak chiński: Dołączyła: 04 Maj 2007 Pochwał: 1 Posty: 682 Skąd: z poddasza :)
Wysłany: Wto 03-02-2009, 15:45 Temat postu:
Edzia napisała:
Natomiast mam coś takiego, że zawsze jak mnie swędzi prawa ręka (a jest taki przesąd, że wtedy będzie się z kimś witać), to w ciągu kilku dni kogoś spotykam, kogo dawno nie widziałam. Nie wiem o co w tym chodzi.
A jak swędzi lewa to znaczy, że w krótkim czasie dostaniemy jakieś pieniądze
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7Następny
Strona 1 z 7
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach