A ja ostatnio wiele myslalam nad zasadami jakie panuja w domach moich znajomych.Niektore dzieci,nie znaja pojecia "nie mozesz",siedza non stop na necie i wszystko maja gdzies.Ja sobie tego nie wyobrazam i noz mi sie w kieszeni otwiera.
Jedna i tylko jedna z moich kolezanek wychowuje dziecko wedlug starych zasad,tak jak i my bylysmy wychowywane.Nie ma w domu komputera a jak cos potrzebne jest do szkoly to ida razem do kafejki internetowej.Slodycze niezbyt czesto.Mc Donald praktycznie raz w roku.Oszczedza swoje pieniadze w banku i co chwile zbiera na cos.I wyobrazcie sobie,ze na gry komputerowe tylko na ksiazki.Martyna jest grzeczna,ulozona chociaz zdarzaja sie jej dzieciece psikusy.I wiecie co.Ja tez bede chciala tak swoje dziecko wychowac.
U mnie to różnie bywa, ale zawsze staram się moim dzieciom tłumaczyć "dlaczego tak, a nie inaczej". Pozwalam im na granie na komputerze , ale mają również swoje obowiązki np. ścielanie łóżka, czy sprzątanie pokoju. Natomiast gdy się kłócą, albo biją to mają karę. Ale robią również wiele rzeczy razem np: malują farbami , lepią coś z plasteliny, czy grają w gry planszowe. A znowu ja, jako rodzic staram się ich słuchać, rozmawiać z nimi bo uważam, że to jest bardzo ważne. Czasami gram z nimi w karty, ale nie brakuje również np. spacerów, albo małych szaleństw i wygłupów.
Moja córcia ma niecałe 4 lata.Po moich dotychczasowych doswiadczeniach wiem jedno-najwazniejsze:nigdy nie wolno dopuscic do sytuacji aby dziecko rządziło w domu.Musi byc odpowiednia hierarchia.Rodzice ustalaja zasady a dziecko ich przestrzega.Ustalone zasady maja byc stałe i niezmienne.Np.jesli nie wolno wchodzic na stół to znaczy nie wolno i koniec kropka.Nie wolno jak mama ma dobry humor,nie wolno jak ma zły,nie wolno jak tata jest zmęczony itd.Nie nalezy w zaleznosci od okolicznosci popuszczac dziecku na zasadzie "jestem dzisiaj zmęczona...niech łazi po tym stole...bo juz nie mam siły gadac...".
Nie jestem za despotycznym wychowywaniem,nic z tych rzeczy.Uwazam ze niektóre panujace w domu zasady mozna nawet przedyskutowac z dzieckiem.Ale jestem zdania ze potrzebne sa granice,ustanowione juz na samym poczatku kiedy dziecko jest małe.
Od poczatku ucze tez moje dziecko samodzielnosci.Samodzielnego jedzenia,zakładania butów,nie wyręczam we wszystkim,chyba ze ma jakis problem,to wtedy pomagam.Ucze tez sprzatania po sobie.Róznie z tym bywa ale są postępy .Staram sie nie zmuszac ale motywować.Nagrodą jest zwykle to ze ją chwale,mówie ze zrobiła to slicznie,ze dobra robota,bije brawo itp.Staram sie nie nagradzać rzeczami materialnymi.
Jak czasami patrzę na inne dzieci to wydaje mi się że moje dziecko to aniołek . Jednak jestem zdania , że dzieci powinny być dopilnowane i stawiane do pionu od najmłodszych lat. Maja zna już zasady i stosuje się do nich . Wydaje mi sie , że dosyć stanowczo traktujemy ją oboje z mężem. Były momenty, że już mi serce krwawiło i chciałam ulec. Ale dałam rade. Maja zna swoje miejsce .Nie ma problemu ze sprzątaniem czy wykonywaniem różnych drobnych rzeczy o które ja poproszę. Widać , że dziecko się stara i nie łobuzuje. Dochodzą oczywiście różne problemy wychowawcze ale staramy się je na bieżąco rozwiązywać.
Jakie ja stosuje kary ? Najbardziej skuteczną chyba karą dla mojej córki jest pójście do swojego pokoju. Ona strasznie to przeżywa i płacze. Ale po chwili potrafi przyjść i przeprosić. U nas w domu jest to w zasadzie jedyna kara.. Nie stosuje kar cielesnych . Jestem ich całkowitą przeciwniczką. Wydaje mi się że kara typu"...idź do swojego pokoju i wróć jak to wszystko przemyślisz..." jest dużo lepszym wyjściem niż klaps.
Dziewczyny ja mam do Was pytanie odnośnie tego, o której Wasze dzieci chodzą spać i czy śpią w dzień.
Moja sąsiadka ma dwuletnią córeczkę, mała rzadkie kiedy śpi w dzień, z tego co mi sąsiadka mówi, to prawie nigdy nie kładzie jej spać po południu, a na dodatek wieczorami chodzi też bardzo późno spać. Parę razy gdy byliśmy u nich to szła spać po 23, tak jak my szliśmy już do domu, do tego czasu siedziała z nami.
Dla mnie to baardzo dziwne i chyba niezbyt dobre dla dziecka, choć może ja się nie znam.
Moja córka spała po obiedzie do 2 lat.Godzina spania wieczorem była 19-20.Teraz chodzi do szkoły i o 20 ma byc w łóżku.Niech sie wali i pali.O 6 wstaje.
ja jestem zdania ,że dzieci ida spać po dobranocce,bo rodzicom sie tez cos należy,a wieczór to taki moment dla siebie,czy samemu czy we dwoje .
Moja córka chodzi spać około 22 godziny. Wiem że to późno a my rzeczywiście nie mamy dla siebie czasu wieczorami . Ciekawa jestem jak 'przestawić' córkę na wcześniejsze kładzenie sie spać? Dodam tylko , że gdy chodzi tak późno spać to wstaje około 87-8 godz. rano. Jak sie wcześniej położy to mam nadzieje że nie będzie mnie budziła o piątej nad ranem .
Mój skarb jest hiperaktywny i gdyby nie było zasad to bym życia nie miała Wciąż próbuje przeforsować "ja tu rządzę" ...
Mamy wiele stałych zasad, ale też bardzo dużo podlega negocjacjom.
Dużo nagród!!!!!!
Niektóre dziwne ... Np. w nagrodę za posprzątanie zabawek może samodzielnie odkurzyć dywan Do tego naklejki (medale), bitwa na poduszki czy wspólna zabawa (bo skoro już tak ładnie posprzątał to mamy gdzie się bawić )
Kary? Czasem starczy groźba, że będzie miał karę. Czasem idzie "odsiedzieć" aż się uspokoi. Czasem po prostu nie będę się z nim bawić jeśli...
Staram się trzymać zasady, którą mi na jakimś szkoleniu menadżerskim podawali : prośba, polecenie, ostrzeżenie (jak nie, to...), sankcja. No i liczę do trzech...
Słodycze je codziennie w małych ilościach i nie mają one żadnego związku z jego zachowaniem. Ma ochotę, to proszę. Np. 2 okienka gorzkiej czekolady czy jakieś ciastko... Wie, że więcej nie można bo: 1. bolałby brzuszek, 2. bakterie na ząbkach też lubią słodycze i będą miały dużo siły do robienia dziur w zębach. Rozumie.
Choć czasem, jak mi nerwy puszczą i argumentów brakuje, to idzie w decybele A potem boli mnie gardło Też jestem człowiekiem...
Dołączone po 6 minutach 2 sekundach:
A tak co do chodzenia spać, to to właśnie jedna z negocjowalnych kwestii Dużo zależy od tego jak intensywnie był spędzony dzień, o której wstał i czy zdrzemnął się po południu (jeśli gdzieś jadę z nim samochodem po 16 to na 100% mi przyśnie).
Ale zawsze zachowujemy kolejność. Po umyciu ząbków wybiera książeczki do czytania, czasem jeszcze może "zbudować" samolot (czy coś tam) z pościeli i razem chwilę "jedziemy" a potem dużo czytania, czasem najpierw jakieś zagadki już na leżąco a potem dopiero bajeczka.
Sam proces usypiania czasem trwa nawet z godzinę, ale to dla mnie jedna z przyjemniejszych czynności w ciągu dnia Taki nasz czas, kiedy nikt i nic nam nie przeszkadza
Moja córka też nie śpi w dzień (2,5 roku) nie ma siły żeby ją położyć i już.
Ale intensywnie spędzamy dzień i potem pada o 21 spać. Śpi do 9 rano więc 12 godzin. To chyba wystarczy, co?
Metody wychowawcze?
Podstawą jest szacunek.
Dzieci dużo pomagają w domu - z własnej woli.
Surowych zasad jako takich nie mam.
Nie potrzebujemy kar - wystarczą słowa
Duuużo rozmawiamy i czytamy ksiażek.
Mnie sie trafił grzeczny dzieciak, nieskromnie powiem, ze wszyscy mi go zazdroszczą . Zasady w domu oczywiście mamy, które moj mały próbuje naginać. Ważne jest aby dziecka uczyc od poczatku pozytywnych zachowań, no najważniejszy jest przykład z góry - czyli nie wymagajmy od dzieci czegoś czego sami nie robimy.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony Poprzedni1, 2
Strona 2 z 2
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach